W sobotnie południe Emil Mąrdy z Marcinem Jamroziakiem oficjalnie swoim meczem otworzyli jesienne rozgrywki Ligi Pool Bilarda 12ft. Miejmy nadzieje, że przebieg ich meczu zwiastuje przebieg całej edycji. Równy start, wielkie ucieczki, jakaś partia z kija, wielkie pogonie i zażarta wyrównana gra w końcówce. No oczywiście że mecz zakończył się wynikiem 7:6. I tego sobie wszyscy życzymy w tej edycji – emocji do samego końca.



emil
Emil Mądry

Scenariusz tego meczu w pewnym momencie podkręcił Emil. Po dwóch partiach udało mu się zaliczyć partię z kija, co wyprowadziło go na prowadzenie. Najprawdopodobniej ukontentowanie tym faktem, spowodowało u Mądrego okres słabszej gry – pierwsze skrzypce zaczął grać Jamroziak. Po wygraniu 4 partii z rzędu i osiągnięciu stanu 6:3, pachniało szybkim zakończeniem pojedynku i wynikiem, który nie odbije się jakoś szczególnie w pamięci żadnego z nich. Emil miał jednak inny plan, który realizował krok po kroku, czyli partia po partii. Mozolnie odrabiał straty, aż doprowadził do remisu. Tę część gry dla odmiany przespał Jamroziak. Niestety dla niego – już dobudzić się nie zdołał. Po 4 partiach z rzędu Jamroziaka, 4 partie z rzędu dorzucił Mądry i to on zwyciężył 7:6 w spotkaniu otwierającym Ligę.

W pierwszej lidze w miniony weekend rozegrano tylko dwa mecze. Drugie spotkanie odbyło się pomiędzy Nikodemem Jankowiakiem a Michałem Pomianowskim. Powrotu do pierwszej ligi po jednej edycji nieobecności Michał nie będzie wspominał zbyt dobrze. Jego pierwszy mecz w najwyższej klasie gier zbiegł się z udowodnieniem przez Nikodema Jankowiaka, że wygranie Finału Cyklu SummerTime nie było przypadkiem i że Nikodem celuje w Mistrza Ligi jesieni. Mecz przebiegał w sposób niezagrożony dla Jankowiaka – zakończył się wynikiem 7:2, gdzie dodatkowo podkreślił swoją dominację aplikując przeciwnikowi jedną partię z kija.

Przyglądanie się drugiej lidze może być pasjonujące w tej edycji. Właściwie to już było w tej kolejce. W pięciu spotkaniach mieliśmy pięć debiutów nowicjuszy. Trzykrotnie wychodzili z pojedynków z tarczą. Dwukrotnie na tarczy. Co ciekawe – aż trzy razy mecze kończyły się po decydującej dziewiątej partii.

grygier
Tomasz Grygier

Drugoligowe rozgrywki zaczęły się symultanicznie od dwóch meczów z zawodnikami, o których nie wiemy praktycznie nic. Jacek Chlebio i Stanisław Ćwik stanowili zagadkę dla swoich przeciwników: Mikołaja Stęsika oraz Tomasza Grygiera. Oba spotkania przebiegały wyrównanie. W przypadku meczu Chlebio-Stęsik do stanu 3:3, w przypadku pary Ćwik-Grygier do remisu 2:2. Potem już tylko zazwyczaj jeden zawodnik grał. Jacek wygrał dwie kolejne partie przez mozaikę szczęścia początkującego, frustracji Mikołaja i zapewne szczypty swoich umiejętności. Efektem zwycięstwo 5:3 w debiucie. Na podobny scenariusz nie pozwolił zbyt doświadczony Grygier. Zakusy żółtodzioba ograniczył do dwóch partii. W miarę upływu spotkania Staszek grał coraz mniej pewnie a Tomasz robił swoje. Wygrało doświadczenie i Grygier. Wynik 5:2.

Snookerzyści debiutujący w Lidze Pool Bilarda wszyscy mieli jednakowe szczęście. Czyli DUUUŻE. Wszyscy wygrali swoje spotkania 5:4. Maciej Szulczewski, Przemysław Tic i Tomasz Sobczak, zaliczyli trudny debiut w rozgrywkach, ale wszyscy fuksiarsko ograli swoich przeciwników: Macieja Stęsika, Jakuba Wielińskiego i Bolesława Krzeszkiewicza. Wyniki te cieszą o tyle, że pokazują wyrównany skład drugoligowej braci i sugerują, że tak zaciętych spotkań możemy się spodziewać więcej.

Kolejna runda gier już za tydzień – a tam więcej spotkań, głownie z jednego powodu. Część spotkań pierwszej ligi przełożono na kolejny weekend. Do zobaczenia!