Po 3670 dniach z hakiem zakończył się pewien rozdział. Po 88 089 godzinach możemy powiedzieć, że w końcu się to wydarzyło. Po 5 285 340 minutach od kiedy Wiktor po raz pierwszy pojawił się w klubie, osiągnął kolejny kamień milowy, udowadniający jego dominację w 12ft.

Dublet.

Ocierali się o niego Tytus Pawlak i Marcin Jamroziak. Wygrywali jedną z Lig Snookera / Pool Bilarda, a w drugiej lądowali „tylko” na niższych stopniach podium. Bartłomiej Kuśnierz też miał taką samą szansę. Ale dopiero Wiktor Doberschuetz w końcu tego dokonał. W tym samym czasie wygrał Ligę Pool Bilarda 12ft co Ligę Snookera 12ft. Chapeau bas.

wiks
Wiktor Doberschuetz

Jak zwykle to bywa w przypadku Ligi Pool Bilarda – napięcie jest budowane niczym w klasycznym filmie sensacyjnym. Jest ono budowane przez cały czas aż do kulminacyjnej sceny – w naszym przypadku jest nią kluczowa ostatnia kolejka. Decydujące starcie od trzech edycji rozgrywa się w dziewiątej rundzie pomiędzy Tytusem Pawlakiem a Wiktorem Doberschuetzem. Tytus niczym Rocky Balboa w dwóch pierwszych częściach po ciężkich bojach wychodzi obronną ręką. Rocky w trzecim filmie jednak przegrał decydującą walkę i nie obronił tytułu. W poniedziałkowy wieczór Wiktor pokonał najbardziej utytułowanego zawodnika Ligi Pool Bilarda w zadziwiająco łatwy sposób 7:2. Napisała się historia.

Korki szampana strzelały także gdzieś indziej. Zwycięstwem 7:4 nad Michałem Pomianowskim przypieczętował trzecie miejsce Nikodem Jankowiak. W miarę upływu czasu podczas kończącej się zimowej edycji, gra i wyniki Nikodema przeobrażały się z kategorii niespodzianki i odkrycia edycji, do pozycji tego zawodnika, którego należy zwyczajnie gonić w tabeli, bo prawie wszystkim ucieka. Dystansowanie przeciwników szło mu na tyle dobrze, że uzyskał on przewagę nad czwartym miejscem aż czterech punktów. Dokładnie tyle samo ile tracił do Pawlaka na drugim miejscu. Co ciekawe – Nikodem zamyka wąską stawkę zawodników, którzy mieli dodatni bilans zwycięstw nad porażkami. Cała pozostała siódemka pierwszoligowców częściej przegrywała niż wygrywała. Dotyczy to również bilansu partii.

Życiowym osiągnięciem może również pochwalić się Maciej Górny. Czwarta pozycja jak na pierwszoligowego beniaminka, to sukces, który nie osiągnęło wielu etatowych zawodników z najwyższej klasy gier Ligi Pool Bilarda. Zawdzięcza ją głównie wygranymi z odpowiednimi zawodnikami, gdyż Maciej ma tyle samo punktów co Piotr Ptaszyński i Szymon Grewling. Zwycięstwa z nimi pchnęły go jednak na pierwsze miejsce tuż za podium.

Michał Pomianowski i Piotr Kurek – dwaj zawodnicy, którym się ta edycja nie udała. Zajęli dwa ostatnie miejsca i spadną do drugiej ligi. O ile Michał Pomianowski zagrał bez jakiejkolwiek wiary, nie odnosząc żadnego zwycięstwa, o tyle Piotrowi Kurkowi zabrakło jednego zwycięstwa, by zapewnić sobie byt pierwszoligowy w nadchodzącej wiosennej edycji.

Skład baraży mamy dość niecodzienny. Głownie przez gapiostwo Marcina Jamroziaka, który oddając walkowera sprezentował sobie dodatkowy mecz o utrzymanie w pierwszej lidze. Z tego walkowera ucieszył się Krzysztof Borowczyk, gdyż to on był beneficjentem oddanych przez Jamroziaka punktów – co wyciągnęło go z beznadziejnej sytuacji punktowej na miejsce siódme w tabeli.

emilka
Emil Mądry

Trochę końcowych perturbacji, trochę komplikacji na finiszu, ale rozpędu z początku edycji wystarczyło, by Emil Mądry ukończył drugoligowe zmagania na pierwszym miejscu. Kibice przecierali oczy ze zdumienia, jak Emil poniósł pierwsze dwie porażki w tej edycji i to obie w niedzielę. Najpierw niespodziankę sprawił Michał Grygier, pokonując dotychczas niepokonanego lidera 5:2, by następnie kolejny nóż pod żebro włożył Mateusz Gajewski, zwyciężając Mądrego 5:4. Osłabiło to znacznie pozycję dominatora drugiej ligi, zachwiało w posadach jego pozycją, jednak przewaga wypracowana na początku edycji wystarczyła na utrzymanie pozycji lidera.

Do pierwszej ligi wraca również Mateusz Gajewski. Wśród najlepszych znajdzie się po czterech latach przerwy. Brązowy medalista z edycji WIOSNA 2013 nie ustrzegł się jednak błędów przy powrocie. Zanotował dwie dość niespodziewane porażki, w związku z czym do samego końca musiał walczyć o bezpośredni awans do pierwszej ligi. Stąd poniekąd wyjaśnia jego determinację podczas spotkania z Emilem Mądrym, które wygrał rzutem na taśmę 5:4. Kolejne zwycięstwo „do zera” z Bolesławem Krzeszkiewiczem i komplet trzech punktów, pozwoliło mu już być spokojnym o pozycję drugoligowego wicelidera. Z takim świeżym zaciągiem drugoligowym jak Gajewski/Mądry pierwsza liga na wiosnę będzie na pewno ciekawsza.

Ale to nie koniec. W pierwszej lidze również mogą znaleźć się Robert Łuczkowski z Michałem Grygierem. Czekają ich jeszcze mecze barażowe. Robert powtórzył wyczyn z zeszłej edycji, kiedy to również dotarł do tego samego etapu. Wówczas na ostatniej prostej nogę podłożył mu Szymon Grewling, zwyciężając z nim w barażu 8:6. Tym razem za przeciwnika ma on Marcina Jamroziaka.

Michał Grygier usiłuje do pierwszej ligi powrócić. Szanse na to można ocenić „pół na pół” , gdyż Michał jest zawodnikiem grającym w tej edycji najbardziej „w kratkę” ze wszystkich. Potrafi wygrywać 5:0 jak i przegrywać 0:5. Potrafi wygrać z liderem jak i zebrać cięgi od zawodnika z końcówki tabeli. Wynik barażu z Krzysztofem Borowczykiem, zależy zatem przede wszystkim od tzw. dyspozycji dnia u Michała.

Edycja zimowa Ligi dobiega końca. Zostały do rozegrania tylko mecze barażowe. Wkrótce otworzymy zapisy do Ligi Pool Bilarda 12ft edycja WIOSNA 2017. Pierwsze mecze przewidziane są na 8-9 kwietnia. Przy otwarciu przyjmowania zgłoszeń, spodziewajcie się promocji na zapisy…