pooTo już rok istnienia młodszej siostry Ligi Snookera. Liga Pool Bilarda rozkręciła się na dobre i zaczęła już żyć na stałe swoim własnym życiem. W edycji zimowej zagra niemal identyczna ilość zawodników jak jesienią. Tytułu broni Tytus Pawlak. Wszystko po staremu, ale jest też jedna istotna zmiana.

ligapool27 października 2013 roku o godzinie 13:30 rozpoczęło się spotkanie, które jak później się okazało, zaważyło na ostatecznej klasyfikacji w Lidze Poola. Tamtego dnia Bartek Kuśnierz przegrał niespodziewanie 3:7 z Piotrem Kurkiem. Gdyby nie przegrał, to dzisiaj Tytus Pawlak nie cieszyłby się z obrony tytułu. A tak, zaczynamy liczyć serię zdobytych tytułów z rzędu.

ligapoolRozegrano 44 z 45 gier w pierwszej lidze a my nadal nie znamy nazwiska Mistrza Ligi. Wiemy kto spada, ale nie wiemy kto awansuje. Wiemy, kto próbuje obronić się w meczu barażowym, choć nie wiadomo jeszcze przed kim. Za nami ciekawy weekend, obfitujący w emocjonujące zdarzenia typu „ucieczka spod topora”, czy też w momenty kluczowego przełamania.

ligapoolEmocje do samego końca będą towarzyszyć rozgrywkom pierwszoligowym – za nami nominalnie przedostatnia runda w tej klasie gier. Najprawdopodobniej do ostatniego meczu będziemy czekać na rozstrzygnięcie kto z trójki Słodzinka/Pawlak/Kuśnierz zostanie Mistrzem Ligi. Rywalizacja w drugiej lidze potrwa trochę dłużej i oparta jest na innym mechanizmie – pretendenci do awansu próbują równać do Krzysztofa Kubackiego, który w każdym kolejnym „meczu na szczycie”, podejmując kolejnego aktualnego wicelidera, udowadnia danemu delikwentowi, że nie jest on wart oglądania jego pleców.

ligapoolW ostatni weekend grano mało bilami ponumerowanymi od 1 do 15. Rozegrano w sumie tylko 6 spotkań, czyli teoretycznie, na pierwszy rzut oka działo się niewiele. Nikt się nie spodziewał bilardowych emocji, hiszpańskiej inkwizycji czy monumentalnego powrotu w meczu Rogodzińskiego.

ligapula„Ja jestem sędzia uczciwy. Zapłacili za 3:0, będzie 3:0” – mawiał Laguna w „Piłkarskim Pokerze” Janusza Zaorskiego. Gdyby arbitrzy prowadzili mecze Ligi Pool Bilarda w miniony weekend, podejrzewać by ich można o podobną uczciwość, gdyż wyniki jakie padały były tak logiczne jak postawa sycylijskich mafiosów z reguły bardzo religijnych i wspieranych przez Kościół, dla których to akty kryminalne, takie jak pobicie czy napad są bardziej moralne od nagich aktów w kolorowym pisemku. Ale do rzeczy. Po kolei:

poolBufetowej w Warszawie nie odwołali. Reprezentacja po raz n-ty przegrała mecz o wszystko. Rząd ciągle chce od nas pieniędzy – tym razem wzięli sobie nasze pieniądze z OFE. Jak nie przez maraton, to przez rozgrzebaną teatralkę w tym mieście nie idzie się poruszać. Lista faktów, które niektórych dobijają i które chciałoby się zmienić, nieustannie się powiększa, a w ostatni weekend rozszerzyła się też na Ligę Pool Bilarda. Blisko połowa zawodników wciąż przegrywa, czekając na swoje pierwsze zwycięstwo. Niewiele mniej bilardzistów czeka na potknięcia swoich konkurentów w walce o szczyty, co oczywiście nie następuje.

poologoZa każdym razem jak wznawiamy rozgrywki po letniej przerwie to cieszy mi się pysk. Pierwszy raz mam okazję to napisać do pool-bilardzistów, więc dodatkowo wkleję Wam bonus, żebyście wiedzieli jak bardzo mi się cieszy.

poologoBrać bilardowa z nieukrywaną przyjemnością po letniej posusze wraca do zmagań ligowych. Kwartał przerwy, podczas którego kompletnie brakowało okazji do starć w klubie 12ft, na szczęście się już zakończył i w najbliższy weekend wracamy do polowania na ósemkę w łuzie. Traf chciał, że jesienne rozgrywki w ogóle nie będą różnić się od ostatniej wiosennej odsłony Ligi. Stało się tak z tytułu zgłoszenia się dokładnie takiej samej ilości zawodników co w edycję temu.

ligapoolNa wielkich turniejach piłkarskich starcie o trzecią pozycję może nie jest meczem zupełnie bez stawki, ale to trochę jak trafienie trójki w totka - z jednej strony miło coś wygrać, ale z drugiej nie ma się co tym specjalnie chwalić, a jak się nie uda to też mała strata. Tak naprawdę liczy się tylko zwycięstwo w całych zawodach. Niższe stopnie podium nikogo nie zadowalają. Tak było również w powoli kończącej się edycji Ligi Pool Bilarda 12ft. Na finiszu pierwszej ligi opanowaniem buddyjskiego mnicha wykazał się Tytus Pawlak, dzięki czemu udało mu się szczęśliwie dowieźć przewagę jednego punktu nad wygłodniałą sukcesu hordą pościgową. Bartłomiejowi Kuśnierzowi i Mateuszowi Gajewskiemu przypadły odpowiednio drugie i trzecie miejsce, ale żadna to pociecha dla zawodników, którzy do ostatniego meczu wierzyli w zwycięstwo w Lidze. Pawlak Mistrzem!

ligapoolW tym wyścigu jednak potrzeba kondycji. Pojedynczo kolejni się o tym przekonują. Dotyczy to zarówno kondycji psychicznej, jak i w niektórych wypadkach także pamięciowej. Oczywiście są i hardkorowcy rozgrywający z rzadka 3 mecze pod rząd – tym również życzymy kondycji fizycznej. Słabsza dyspozycja to eliminacja w rywalizacji o najwyższe cele.

poolSię dzieje, się dzieje. Weekend u wielu rozbudził emocje i podniecenie, jak po zanurkowaniu w galerię z rozbieranymi zdjęciami Natalii Siwiec. Finisz wiosennej edycji Ligi Pool Bilarda rysuje się w barwach kolorowych jak tęczowa flaga na marszach równości. Teoretycznie na pierwszy rzut oka – nic nowego się nie wydarzyło. Kilka osób wygrało, kilka przegrało. Jednakże kombinacja tych wyników spowodowała, że w pierwszej lidze po szóstej kolejce wiemy niewiele więcej niż po pierwszej. Czyli prawie nic.

ligapoolPółmetek. Niektórzy już spisali tą edycję na straty. Dla innych główne cele nadal możliwe do zrealizowania. Pierwsza edycja z podziałem na ligę niższa i wyższą powoli zmierza w decydujący epizod. Tabela pierwszej ligi wielkiego zdziwienia nie budzi. No może poza obecnością brązowego medalisty zeszłej edycji dopiero na miejscu ósmym – Piotra Słodzinki. O zestawieniu drugoligowym można powiedzieć wiele, za wyjątkiem tego, że jest ono niespodzianką. Gdyby ktokolwiek przed rozpoczęciem wiosennych rozgrywek obrócił obecną tabelę „do góry nogami” równie dobrze można by taką prognozę uznać za prawdopodobną. Zresztą jak każdą inną. Nierealne jest bowiem konstruować możliwe scenariusze rozgrywek, gdy potencjał większości zawodników jest de facto niewiadomy.

poolI nastał weekend majowy. Czas zapierdziela niczym Radomianie po napoje gazowane. Ledwo banda poszła w górę a tu już pora na pierwsze podsumowania, oceny, drwiny, paszkwile i beznamiętne analizy. Trzy kolejki za nami a wraz z nimi cała garść wyników, których nie przewidziałby żaden chiromanta czy wajdelota. Ale czy tak naprawdę powinniśmy być nimi zaskoczeni?

ligapoolJaki los czeka Ligę Pool Bilarda? Pójdzie tym samym torem co Liga Snookera 12ft pięć lat temu? Czy może jednak napisze swoją osobną historię? Pewne jest jedno – oba te światy za sprawą pojedynczych zawodników grających w oba sporty bilardowe będą się zapewne wzajemnie przenikać. W tej edycji praktycznie 1/3 zawodników występuje w obu Ligach.