Nowa Edycja Ligi Snookera 12ft, WIOSNA 2010, nie może odbyć się bez Ligi Typerów. To już trzecia odsłona zabawy towarzyszącej i bardzo nam miło zakomunikować, że mamy w planach znalezienie sponsora, który zagwarantuje bardzo atrakcyjne nagrody. Wycieczka na Hawaje, 10000$ w kieszeni i najnowszy model mercedesa mamy nadzieję skuszą wszystkich sympatyków poznańskich rozgrywek do zagłosowania w naszej ankiecie. Nagrody mają trafić oczywiście do najlepiej typującego wyniki 1 i 2 Ligi - zwycięzca bierze wszystko!

Jeszcze nie opadł kurz po snookerowych bitwach edycji zimowej, gdy nadszedł czas już na edycję WIOSNA 2010 Ligi Snookera 12ft. Zapisy zamknięto dzień po świętach wielkanocnych, czego efektem jest wyrównanie rekordowej liczby zawodników - na liście startowej widnieją 44. nazwiska. Rozgrywki zaczynamy już w najbliższy weekend a ostatnia kolejka gier rozgrywana będzie w ostatni weekend czerwca. Również w tym terminie odbędą się mecze barażowe o pierwszą ligę. Ostatnie mecze tej edycji, czyli baraże o ligę drugą będą miały miejsce tydzień poźniej.

Rekordowa pod względem ilości zgłoszeń VII Edycja Ligi Snookera 12ft dobiegła końca. Dziś rozegrano ostatni, 202-gi mecz, który zamknął klasyfikację trzecioligowców. Tym samym wszyscy 44-ej zawodnicy mogą w końcu mogą zacząć snuć plany na Edycję Wiosenną, a ja przesunąć tabele do Archiwum rozgrywek.

Znana biblijna sentencja, że „ostatni będą pierwszymi" to od lat balsam na uszy wszystkich przegranych. Co ciekawe - sprawdza się ona w najmniej oczekiwanych sytuacjach życiowych. Jeżdżąc pociągami kupuje się pierwszą klasę z nadzieją, że będzie tam luźniej i czyściej. Niestety na ten sam prosty pomysł wpada wielu pasażerów skutkiem czego w „jedynce" jest zwykle tłok i syf. Pierwsza klasa staje się często druga klasą, a bywa, że utrzymuje poziom trzeciej i przypomina wagon towarowy. Zdarza się czasem jechać w totalnie zatłoczonej pierwszej klasie, podczas gdy w „dwójce" panuje luz jak w salonce Orient Ekspresu.

Siódma kolejka za nami - przed nami dwie ostatnie rundy. Mimo że to końcówka rozgrywek, tabele są mocno zamazane z powodu różnej ilości rozegranych meczów. Mamy sporo zaległych meczów a są i przypadki, że niektórzy rozegrali już wszystkie swoje spotkania tej edycji. Składa się na to sytuacja osobista zawodników a także okres ważnych krajowych turniejów. Jednak dzisiejsza sytuacja nie jest wyjątkiem – podczas całej tej edycji znaleźć tabelę uporządkowaną i rozgrywaną runda po rundzie to tak jak trafić na dziewicę w akademiku. Jednak po siedmiu kolejkach w lidze trzeciej nastał idealny porządek – zakończono tam pierwszy etap gier.

 

Nadchodząca 7. kolejka Ligi Snookera zamyka I Etap rozgrywek w 3 Lidze. Prosimy o rozegranie wszystkich zaległych gier do poniedziałku 01.03.2010 włącznie.

Jest w człowieku coś niewytłumaczalnego. Coś z członka rewolucji antyburżuazyjnej, że cieszy się, gdy silniejsi dostają bęcki od słabszych. Zasada ta pasuje do naszej ligowej rzeczywistości idealnie, niczym wtyczka do kontaktu (zakładając, że są w tym samym standardzie). Każdy mecz, w którym zdecydowany faworyt przegrywa, automatycznie staje się perełką kolejki, na którą wszyscy kierują oczy. No i taki Wampir czy Słodki cieszą się, bo będzie przynajmniej o czym pisać artykuł. W ostatniej kolejce takim wydarzeniem był  drugoligowy mecz Rusin-Poźniak. W tej kolejce mamy niespodzianki w pierwszej a i w drugiej lidze trzęsienia ziemi ciąg dalszy…

W życiu każdego sędziego w końcu pojawia się chwila, w której musi wlepić walkowera. W miniony weekend tej wątpliwej przyjemności zmuszony byłem oddać się czterokrotnie. Z jednej strony wielka szkoda, bo ze wszech miar rozwiązanie sportowe jest lepsze, z drugiej strony mam nadzieję, że wysyłam niniejszym wyraźny sygnał, aby dokładnie sprawdzać terminarz gier i w razie jakichkolwiek wypadków losowych informować nas o tym w czasie umożliwiającym odwołanie/przełożenie spotkania.

Druga kolejka przechodzi do historii. W końcu więcej pograła pierwsza liga. Za to w drugiej mieliśmy tylko dwa mecze. Było sporo emocji i języka siarczystego jak wino owocowe. Oczywiście nie zabrakło meczów nudnych i nijakich, niczym polityka rządu czy babski puder. Pokrótce wspomnijmy o najciekawszych momentach.

Obecny Mistrz Ligi - Karol Szuba-Jabłoński wraz z Robertem Wójcikiem zainaugurowali rozgrywki ligowe edycji ZIMA 2010, będącej siódmą odsłona z kolei. Te rozgrywki zapewne miną nam stosunkowo szybko – przed nami jedenaście kolejnych weekendów, nie przerywanych długimi weekendami czy świętami. Gdy sto osiemdziesiąt dwa mecze zostaną rozegrane przez czterdziestu czterech zawodników, średnie temperatury za oknem na słupkach rtęci oscylować będą w okolicach liczby +10 st.C.

Siarczysty mróz za oknem oraz wszechobecny śnieg w grubo ponadnormatywnej ilości daje się we znaki wszystkim. Być może był to jeden z powodów dlaczego 44. osoby stwierdziły, iż dobrym sposobem na rozrywkę i zafundowania sobie odrobiny emocji jest schronienie się w przytulnym wnętrzu naszego klubu i wzięciu udziału w kolejnej odsłonie Ligi Snookera 12ft. Siódma edycja ligi ZIMA 2010 przyniosła rekordową liczbę uczestników. Nie mniej jednak ta edycja odróżnia poprzednie jeszcze pod paroma innymi względami.

Pierwsza i druga liga zakończyła rozgrywki na początku grudnia. Przez ostatnie dwa weekendy obserwowaliśmy finisz trzecioligowców. Ponadto rozegrano cztery mecze o bagażu emocji, które dla zwykłych zjadaczy margaryny są abstrakcją – czyli baraże. Ich wyniki są podzielone: dwóch zawodników utrzymało się w wyższej lidze, a dwóch zostało zepchniętych przez aspirantów z niższych klas.

Mamy nowego króla!!! Mistrzem VI Edycji Ligi Snookera został Karol Szuba-Jabłoński. Dzisiaj prawie wszyscy jednogłośnie mówimy, że spodziewaliśmy się takiego obrotu spraw, ale jeszcze dwie kolejki temu niewiele wskazywało, aby skład podium w 1 Lidze wyglądał tak jak teraz.

Co by było, gdyby babcia miała wąsy? To nie tani tekst z kabaretu, ale pytanie, które poważnie zadaje sobie wielu smakoszy i tropicieli historii. Zapytania o to, jak potoczyłaby się historia, gdyby nie potoczyła się tak, jak je znamy z opisów i kronik, tylko z pozoru wydają się czysto inteligencką zabawą nieszkodliwych maniaków i fantastów. Historycy, futurolodzy, literaci od lat zastanawiają się, co by było, gdyby Gawriło Princip nie zastrzelił księcia Ferdynanda w Sarajewie, gdyby Hitler nie napadł na Związek Radziecki, tylko poprzestał na włączeniu zajętych już terytoriów do Vaterlandu. Co by było, gdyby CIA udało się załatwić wybuchowym cygarem Fidela Castro, a The Beatles rozpadli się jako nikomu nieznany zespół po koncertach w klubach ze striptizem w Hamburgu? Historie alternatywne to pożywka dla pysznych teorii i rozważań. Bawią się nimi pasjonaci dziejów na opak, a także jednostki chore psychicznie. Pobawimy się też i my.

4. i 5. kolejka to idealny środek rozgrywek ligowych. W tej chwili powinniśmy już wskazać na tych, którzy będą bili się o wysokie pozycje i na tych, którzy muszą brać się do galopu, aby nie wymościć sobie miejsca w przydennych strefach tabel. Kto okaże się mistrzem finiszu a kogo dopadnie tragiczna w skutkach zadyszka…