ligasnoKolejna inauguracja i kolejny raz pierwsza kolejka za nami. Rzadko kiedy możemy jej zakosztować w takiej formie w jakiej mogliśmy doświadczyć w miniony weekend. Wyniki bardziej absurdalne niż teoria, że Lidl promuje satanizm za pomocą kiełbasy jałowcowej w cenie podprogowej 6,66 zł. Powrót zawodników znanych i popularnych jak majonez „Winiary”.  Z jednej strony mecze porywające jak piłkarskie starcie rezerw drużyn politycy vs dziennikarze, a z drugiej tak miażdżące, że publiczonść reagowała jak przy oglądaniu odcinka S03E09 Gry o Tron. Nie zabrakło też mizerii, będącej etatowym wypełniaczem, która w najbardziej nieoczekiwanym momencie zmienia się w całkiem smaczne danie.

ligasnoPół setki - tyle ludzi dokładnie zgłosiło się do dwudziestej odsłony Ligi Snookera 12ft. Pierwsze mecze edycji Wiosna 2014 już za rogiem a wraz z nią parę zmian technicznych i jakościowych. Rywalizacja zacznie się w najbliższy weekend, na dobre ruszy od połowy maja a zakończy się ostatnimi meczami barażowymi w pierwszy weekend lipca.

ligasnokSprint po płaskim ze sprintem pod górkę w końcowym etapie. Tak można przyrównać wszystkie dotychczasowe występy Szymona Dudy w Lidze Snookera, uwzględniając różnicę w ostatnim okresie – okresie w pierwszej lidze. Przez ostatnie trzy edycje Szymon odbierał puchar za pierwsze miejsce po kolei w każdej klasie gier i nie inaczej było tym razem. Starsza ligowa gawiedź nie pamięta takiej dominacji od czasów występów Krzysztofa Górniaka dwa lata temu. Szymon Duda bezapelacyjnie został Mistrzem Ligi Snookera w kończącej się edycji ZIMA 2014.

polŁzy w oczach, gratulacje ze świata i okolic, zwieńczenie opowieści napisane złotymi literami w historii rozgrywek klubowych, ziszczenie czegoś więcej niż marzeń. A mówiono, że prędzej wybiorą czarnego papieża…  Gehenna Piotra Słodzinki na finiszu zimy anno Domini 2014 dobiegła końca. Nikt nie czekał na pierwszy tytuł Mistrza dłużej niż on – licząc z osobna samą Ligę Pool Bilarda jak i obie – z Ligą Snookera. Ogrywał wszystkich bezpośrednich konkurentów, jako jedyny pierwszoligowiec zanotował przy stole zwycięstwo bez straty partii, przegrywał …hm… no właśnie. Też.

snoTo była przedostatnia ósma kolejka. Po ósmej kolejce znamy zazwyczaj większość rozstrzygnięć. Nie w tej edycji. Związane z obecną sytuacją możliwe przyszłościowe scenariusze są niczym sytuacja na Krymie – średnio przewidywalne. Jak to się wszystko skończy będziemy wiedzieć po najbliższym weekendzie. W czwartej lidze natomiast zakończyliśmy pierwszy etap i od najbliższego weekendu rozpoczniemy kulminacyjną fazę drugą.

ligasnoWszystko wskazuje na to, że walka o mistrzostwo rozstrzygnie się między Słodzinką a Dudą, z tym, że ten drugi ma przewagę wygranego bezpośredniego pojedynku. Jeśli chodzi o ostatnich przeciwników to ciężar bardzo podobny i chociaż do tej pory mają tylko po jednej porażce w siedmiu spotkaniach, to niech nas nie zaskoczy bilans 6-3 na koniec edycji.

ligasnoDla niektórych miniony weekend to kolejny „dzień świstaka” w ligowej rzeczywistości. Dla innych dzień, w którym odnieśli kolejny mały sukces lub kolejne małe potknięcie. Ten w ogólnym odbiorze spokojny okres, podobny do atmosfery w kurortach nad Bałtykiem w marcu, właśnie dobiega końca. Po minionej szóstej kolejce nadejdą finałowe rozstrzygnięcia, będące ostatnią szansą na ratunek, lub okazją do postawienia „kropki nad i”. Ale co za nami?

ligasnuPrzez wiele ostatnich lat w klubie wielu zawodników o sobie mówiło, że wykreślają się z Ligi i że nawet skończyli ze snookerem. Tymczasem nam szybciej skończą się epitety i wyzwiska dla polityków, prędzej skończy się telewizyjny tasiemiec "Moda na sukces", Agnieszka Chylińska "powie sobie dość", a Elektryczne Gitary zaśpiewają, że "już jest koniec" niż oni powiedzą nam na dobre "żegnajcie". Powroty są nieuniknioną częścią rozgrywek ligowych, nadającą koloryt zmagań a i często wybijają się nawet na pierwszy plan.

ligasnoPod znakiem kontrastu minęły pierwsze dwie kolejki Ligi Snookera. Z jednej strony w tle będący tematem rozmów przybarowych turniej Masters w jednej z lepszych swoich odsłon ostatnich lat – z drugiej, w porównaniu do pierwszej, mizeria ligowa i ludzie bardziej walczący z własnymi słabościami aniżeli z przeciwnikiem. W tym snookerowymi rozkroku można jednak na pewno wyłowić kilka faktów i spotkań wybijających się ponad przeciętność.

ligasnoTo już siódma zimowa edycja Ligi Snookera 12ft a dziewiętnasta w ogóle.  Po ponadmiesięcznej przerwie dla większości zawodników wracamy do rywalizacji ligowej, którą zaczynamy w najbliższy weekend a kończyć będziemy w połowie marca. Brak świąt w kalendarzu powoduje, że edycje zimowe są rozgrywane tak szybko jak się da – gramy weekend po weekendzie. W tej edycji wydarzył się jednak pewien dramat. Po raz pierwszy od ponad czterech lat w szeregach ligowców zabraknie płci pięknej.

ligasnooNie. To nie jest artykuł o niedzielnym poranku po konkretnej sobocie, jakby mógł to wskazywać tytuł. To jest tekst o tym dziwnym etapie ostatnich jesiennych edycji Ligi Snookera. Wiele osobników zostało zawieszonych w próżni a status ich zmienił się z „attack” na „stand by mode”. Lwia część zawodników zakończyła już rozgrywki (2 i 3 liga). Kilku pierwszoligowców również już odpoczywa od snookera. Dla nich wszystkich nastała praktycznie półtoramiesięczna przerwa od snookerowych zmagań (która może być zmniejszona na własne życzenie udziałem w turnieju PORS 2* 4-5.01). Za nami pierwszy weekend ze zmniejszoną liczbą spotkań a przed nami jeszcze dwa. Z kolędowym tłem rywalizacja toczy się nadal w pierwszej i w czwartej lidze oraz w emocjonujących barażach. A co w miniony weekend? Poznaliśmy zwycięzcę Ligi Snookera, wiemy kto awansował z ligi najniższej oraz poznaliśmy skład większości meczów barażowych.  

logosnooOj. To się porobiło. Kozubski w 1 Lidze. Duda oczywiście też. Lewandowski z Augustyniakiem w 2 Lidze, Wawrzyniak już w 3-ciej, a Siudziński już prawie.
Bezpośrednich awansów więcej nie ma, będą za to baraże. Będzie też wywiad z Jakubem Kozubskim, ekskluzywny i autoryzowany.

logosnooJaka jest najcięższa obelga na świecie? Islandzkie „Þú ert með andlit sem aðeins móðir getur elskað” czyli „masz twarz, którą tylko matka może kochać” to klasyczny pocisk wykraczający daleko poza granice skandynawskich stonowanych umysłów bez polotu. Może obrazowe afrykanerskie „Sit jou kop in die koei se kont en wag tot die bul jou kom holnaai” – “włóż głowę w krowi odbyt i czekaj aż byk spenetruje twój”? Albo wręcz filozoficzno-egzystencjalne galeickie „Go n-ithe an cat thú, is go n-ithe an diabhal an cat”, czyli “Niech cię zje kot, a potem niech kota zje diabeł” lub elitarne klingońskie „hab sosli' Quch” – „Twoja matka ma gładkie czoło”? Do niedawna w klubie forsowaliśmy naszą kandydaturę: „jesteś słaby jak Wiktor Doberschuetz po powrocie do Ligi”. Ale musimy to odszczekać.

ligsnoCzego chce Damian Burzyński? Straszy wszystkich faworytów w Lidze Poola, a przegrywa z Fryderykiem Bukowskim, któremu ciężko się pozbierać po początkowych niepowodzeniach. Dzień później wbija brejka (29) życiowego w Lidze Snookera i wygrywa trzy, wcale nie najłatwiejsze, pojedynki ze Smorawskim,  Semikiem i Kasińskim, aby wdrapać się na drugą pozycję w tabeli i zostać jednym z kandydatów do gry w 1 Lidze w następnej edycji.

ligsnoNie ma złotego środka na wygrywanie. Jest to prawda oczywista jak to, że nawet bardzo powoli otwierany zamek pozostanie nadal zamkiem błyskawicznym. W minionej kolejce przynajmniej paru zawodników, po których byśmy się tego nie spodziewali, o braku złotego środka właśnie się boleśnie przekonało. Wpłynie to na pewno na atrakcyjność rozgrywek. W pierwszej lidze przez to wiemy nadal mało o potencjalnych murowanych zwycięzcach – za to w lidze czwartej jesteśmy już w przeddzień pierwszych rozstrzygnięć.