ligasnooNie. To nie jest artykuł o niedzielnym poranku po konkretnej sobocie, jakby mógł to wskazywać tytuł. To jest tekst o tym dziwnym etapie ostatnich jesiennych edycji Ligi Snookera. Wiele osobników zostało zawieszonych w próżni a status ich zmienił się z „attack” na „stand by mode”. Lwia część zawodników zakończyła już rozgrywki (2 i 3 liga). Kilku pierwszoligowców również już odpoczywa od snookera. Dla nich wszystkich nastała praktycznie półtoramiesięczna przerwa od snookerowych zmagań (która może być zmniejszona na własne życzenie udziałem w turnieju PORS 2* 4-5.01). Za nami pierwszy weekend ze zmniejszoną liczbą spotkań a przed nami jeszcze dwa. Z kolędowym tłem rywalizacja toczy się nadal w pierwszej i w czwartej lidze oraz w emocjonujących barażach. A co w miniony weekend? Poznaliśmy zwycięzcę Ligi Snookera, wiemy kto awansował z ligi najniższej oraz poznaliśmy skład większości meczów barażowych.  

logosnooOj. To się porobiło. Kozubski w 1 Lidze. Duda oczywiście też. Lewandowski z Augustyniakiem w 2 Lidze, Wawrzyniak już w 3-ciej, a Siudziński już prawie.
Bezpośrednich awansów więcej nie ma, będą za to baraże. Będzie też wywiad z Jakubem Kozubskim, ekskluzywny i autoryzowany.

logosnooJaka jest najcięższa obelga na świecie? Islandzkie „Þú ert með andlit sem aðeins móðir getur elskað” czyli „masz twarz, którą tylko matka może kochać” to klasyczny pocisk wykraczający daleko poza granice skandynawskich stonowanych umysłów bez polotu. Może obrazowe afrykanerskie „Sit jou kop in die koei se kont en wag tot die bul jou kom holnaai” – “włóż głowę w krowi odbyt i czekaj aż byk spenetruje twój”? Albo wręcz filozoficzno-egzystencjalne galeickie „Go n-ithe an cat thú, is go n-ithe an diabhal an cat”, czyli “Niech cię zje kot, a potem niech kota zje diabeł” lub elitarne klingońskie „hab sosli' Quch” – „Twoja matka ma gładkie czoło”? Do niedawna w klubie forsowaliśmy naszą kandydaturę: „jesteś słaby jak Wiktor Doberschuetz po powrocie do Ligi”. Ale musimy to odszczekać.

ligsnoCzego chce Damian Burzyński? Straszy wszystkich faworytów w Lidze Poola, a przegrywa z Fryderykiem Bukowskim, któremu ciężko się pozbierać po początkowych niepowodzeniach. Dzień później wbija brejka (29) życiowego w Lidze Snookera i wygrywa trzy, wcale nie najłatwiejsze, pojedynki ze Smorawskim,  Semikiem i Kasińskim, aby wdrapać się na drugą pozycję w tabeli i zostać jednym z kandydatów do gry w 1 Lidze w następnej edycji.

ligsnoNie ma złotego środka na wygrywanie. Jest to prawda oczywista jak to, że nawet bardzo powoli otwierany zamek pozostanie nadal zamkiem błyskawicznym. W minionej kolejce przynajmniej paru zawodników, po których byśmy się tego nie spodziewali, o braku złotego środka właśnie się boleśnie przekonało. Wpłynie to na pewno na atrakcyjność rozgrywek. W pierwszej lidze przez to wiemy nadal mało o potencjalnych murowanych zwycięzcach – za to w lidze czwartej jesteśmy już w przeddzień pierwszych rozstrzygnięć.

ligasnukiProlog daleko za nami, pierwsze rozruchowe kolejki również. Znajdujemy się w etapie rozgrywek ligowych, w których trzeba zacząć punktować, jeśli tego się nie robiło wcześniej. Nie ma już wymówek usprawiedliwiających naszą indolencję strzelecką i brakiem rozegrania się po letniej przerwie. Nie można już myśleć, że początkowe błędy i przegrane mecze nadrobi się później, bo później jest właśnie teraz. Teraz. Kto nie wygrywa teraz, za chwilę może zapomnieć o awansach i może zacząć myśleć o spadkach.

ligasnoSnookerzyści podobnie jak sery dzielą się na wiele gatunków. Są osobniki dojrzałe, mimo że względnie młode, są też stare a jednak świeże. Nie brakuje też zielonych. Sery najwięcej mające wspólnego z grzybami – czyli pleśniowe uchodzą w kręgach smakoszy za smaczne i wyjątkowe, czego niestety nie można powiedzieć o zgrzybiałych snookerzystach. Królem wśród serów był od zawsze ser z dziurami. I rzeczywiście - w snookerze zawodnik, który sobie radzi najlepiej z dziurami wyrasta na najlepszego. Sery mogą być topione, a snookerzyści, gdy przestrzelą prostą bilę, bywają spaleni (ze wstydu), lub gdy przegrają zbyt dużo spotkań, będą ugotowani (przez spadek do niższej ligi).

logosnooPonad trzymiesięczna przerwa od rozgrywek ligowych jest dla poniektórych gehenną, którą z konieczności trzeba przecierpieć. Według nich przerwa dłuższa niż kwartał, co gorsza – mierzona w latach już z założenia jest doświadczeniem chorym i niezdrowym jak skarpety niezdejmowane przez miesiąc. Być może z takiego założenia wyszli powracający po dłuższej nieobecności zawodnicy, którzy stanowią połowę debiutantów w tej edycji.

ligasnoTak zwykł mawiać Bartłomiej Kuśnierz po wygraniu niemożliwego. W ostatnią środę Bartek zdobył swój pierwszy tytuł Mistrza Ligi Snookera 12ft po ponad pięciu latach występowania w niej. Po pokonaniu 2:0 Pawła Deckerta, tytułowa kwota stanowi idealnie podsumowanie występów Kuśnierza w kończącej się edycji. A mogło być inaczej…

ligasnoJedna z najbardziej zaciętych edycji Ligi Snookera 12ft chyli się ku końcowi. O ostatecznych rozstrzygnięciach wiemy bowiem tyle, co o realnych pomysłach na spłatę długu publicznego przez obecnie panujących/rządzących. Po ostatnim weekendzie dwa nazwiska to pewniaki: Pawlak wraca do pierwszej ligi a Bułatowicz w przyszłej edycji zagra nie w czwartej a już w trzeciej lidze. Cała reszta spadków i awansów to jedna wielka niewiadoma. A kto ma szanse na Mistrza Ligi? Ten, który w miniony weekend nie zagrał – Bartłomiej Kuśnierz.

liga snooLiga Snookera to nie chrześcijaństwo. Nie liczą się intencje tylko wyniki. A te osiąga już coraz mniejsza ilość zawodników. W miniony weekend oczekiwano parę pościgów, które o dziwo się nie odbyły. Inni, jak John Lennon, Oskar Żuchowski czy Tytus Pawlak dokładają do pieca i odjeżdżają przeciwnikom. Minęła szósta kolejka.

snookerWkraczamy w decydującą fazę rozgrywek – stwierdzenie oklepane, powtarzane do znudzenia zakażdym razem kiedy szósta kolejka za pasem. Właśnie teraz nadszedł czas, aby rozpędzały się maszyny do zdobywania punktów i najlepiej zbierały na każdej stacji komplet trzech oczek.

pool

 

ligasnoPora na wskazanie palcem faworytów. Jedni nimi są, choć nie zdają z tego sobie sprawy. Inni myślą, że nadal rozdają karty, gdzie w rzeczywistości zaczęli pełnić już rolę drugoplanową. Najdalej za miesiąc poznamy kolejnego Mistrza Ligi i zwycięzców lig niższych. Czy jasnowidzenie w tekście poniżej spełni się?

ligasnooStrach motywuje ludzi silniej niż seks i pieniądze, o czym wiedział nie tylko Alfred Hitchcock. Starzy wyjadacze ligowi również o tym wiedzą. Gdy spoglądniemy na ich grę z ostatnich kolejek, widać, że jest to okres względnego spokoju i raczej zbieractwa punktów aniżeli seryjnego punktowania. Zwycięstwa przyjmowane są bez większej ekscytacji, nie ma dramatów po porażkach. Wiedzą, że najtrudniejsze chwile są przed nimi. Strach przed spadkiem z ligi, tudzież drżenie rąk w zażartej walce o pierwsze pozycje – póki co u nikogo tych objawów nie widać. Do czasu…

logoPrzez długi czas zima była złośliwa i jak Donald Tusk – nie chciała się skończyć. Śniegi zeszły, temperatura przez pierwsze snookerowe zmagania wzrosła. Wszystko wydaje się być na swoim miejscu i podąża w prawidłowym kierunku. Po pierwszej kolejce w Lidze Snookera, każdy z zawodników tak może myśleć, bo nawet te pierwsze przegrane mecze bez mrugnięcia okiem zapewne zaliczają do „wypadków przy pracy”.