Cykl SummerTime 2017 przeszedł do historii. Cykl, który cieszył się rekordową popularnością na przestrzeni siedmiu lat jego istnienia. W snookerowych zmaganiach wzięło udział w sumie aż 79 snookerzystów i snookerzystek. W miniony weekend rozegrano ostatni turniej letnich rozgrywek – snookerowy Finał SummerTime. Do gry w tych zawodach była uprawniona pierwsza szesnastka rankingu, ale w wyniku nieobecności niektórych zawodników, w Finale zagrał zawodnik z szóstego miejsca listy rezerwowej, czyli z 22. miejsca klasyfikacji SummerTime. Kilku zawodników nie mogło zagrać z powodu odbywających się w tym samym czasie zawodów snookerowych TOP16 czy kolejki ekstraklasy bilardowej.

 

Frekwencja w snookerowych
Cyklach SummerTime
rok liczba
turniejów
liczba
zawodników
2010 7 55
2011 8 65
2012 9 61
2013 8 67
2014 8 65
2015 8 53
2016 9 58
2017 9 79

Zatem w szranki stanęło piętnastu przedstawicieli Wielkopolski oraz jeden głogowianin. Turniejowa jedynka, zwycięzca klasyfikacji SummerTime, Wiktor Doberschuetz dość gładko poradził sobie z Tomaszem Bystrzyńskim. Tu należy się słowo uznania dla Tomka, gdyż jako zawodnik z 22. miejsca w rankingu był niejako skazany na pożarcie. Udało mu się jednak wyrwać jednego frejma a pewnie powalczyłby więcej, gdyby przysłowiowo „nie przespał” dwóch pierwszych partii.

Najcięższe i najbardziej zażarte boje pierwszej rundy wymagały rozegrania pięciu frejmów. Mieliśmy dwa takie pojedynki. Najpierw Nikodem Jankowiak zasugerował Maciejowi Stęsikowi, że szybko sobie z nim poradzi, wygrywając na starcie dwa frejmy. Maciej jednak uznał, że jest to kiepski scenariusz po czym zwyciężył w kolejnych dwóch odsłonach. W decydującej piątej partii zabrakło mu jednak zimnych nerwów i tę część gdy bez problemów i zdecydowanie wygrał Jankowiak.

Również Tomasz Kasiński z Maciejem Szulczewskim do ostatniej chwili nie chcieli oddać meczu przeciwnikowi. Tutaj spotkanie toczyło się przez cały czas wyrównanie – żaden z zawodników nie odskoczył dalej niż na jedną partię. Mecz wygrał Kasiński, głównie z powodu braku zahartowania Szulczewskiego w starciach z wymagających przeciwnikiem. Jest to częsta sytuacja niedoświadczonych snookerzystów, którzy grają z przeciwnikami o odmiennym stylu gry, przez co koniec końców nie potrafią się odnaleźć w swojej grze.

Nie możemy pominąć kwestii niespodzianek w turnieju – a one zdarzały się w pierwszej rundzie. Niespodziewani

e szybko i gładko odpadli z turnieju Rafał Zimniak oraz Paweł Deckert. O ile w przypadku Pawła jego egzekutorem okazał się zawodnik z tego samego najwyższego poziomu rozgrywek Ligi Snookera 12ft, czyli Mikołaj Stęsik, tak w przypadku Rafała sytuacja wyglądała bardziej kuriozalnie. Z jednej strony przegrana 0:3 z Marcinem Karłykiem, który grał póki co tylko w rozgrywkach czwartoligowych, urasta do sensacji turnieju. Z drugiej, to przecież Marcin zajął 4. miejsce w klasyfikacji SummerTime a Rafał dopiero 20. Z trzeciej strony, to jednak średnia na turniej zdobytych punktów jest prawie praktycznie u obu identyczna.

wiks
Zwycięzca snookerowego Finału SummerTime 2017 - Wiktor Doberschuetz

Ćwierćfinały w górnej, podobno trudniejszej części drabinki przebiegały sprawnie, szybko i jednostronnie. Zarówno Wiktor Doberschuetz jak i Sebastian

Wawrzyniak odprawili gładko swoich przeciwników wynikami 3:0. W dolnej części drabinki ponownie męczył się w pięciofrejmowym pojedynku Nikodem Jankowiak. Tym razem życie uprzykrzał mu Karłyk. Również tym razem Nikodem rzutem na taśmę piątą partię wygrał. W ostatnim ćwierćfinale Tytus Pawlak w miarę bezproblemowo poradził sobie z Mikołajem Stęsikiem. O tym pojedynku należy wspomnieć przede wszystkim z jednego powodu – w tym meczu padł najwyższy brejk zawodów. Tytus ustrzelił w jednym podejściu 35 punktów.

Półfinały miały podobny przebieg. Zawodnicy niżej rozstawieni jakby zdawali sobie sprawę, że grają z liderem, lub wiceliderem rankingu i walkę nawiązywali tylko

w niektórych momentach - głownie początkowych momentach meczów. Tym sposobem Nikodem Jankowiak wygrał pierwszą partię swojego spotkania a Sebastian Wawrzyniak drugą swojego. Od tego momentu zarówno Pawlak i Doberschuetz rozpędzili się na tyle, że na niewiele więcej pozwolili swoim przeciwnikom.

Finał okazał się być odzwierciedleniem rankingu. W ostatnim meczu rozgrywek letnich ostatniego turnieju spotkali się zawodnicy z dwóch pierwszych miejsc klasyfikacji. Przebieg tego spotkania był również niecodzienny. Z impetem w nie wszedł Wiktor, błyskawicznie ogrywając przeciwnika w pierwszym frejmie. W miarę upływu czasu tempo gry spadało a Tytus coraz bardziej zaczął narzucać swój styl gry. Efektem tego, była wygrana przez niego trzecia partia. Przełomowy okazał się być frejm czwarty. Był on jak najbardziej w zasięgu Tytusa, jednak wymsknął mu się z rąk. Gdy zrobiło się 3:1 dla Doberschuetza, trudno było liczyć na zwycięstwo Pawlaka. Długo to nie trwało – Wiktor wyprowadził decydujący cios w piątej partii i całe spotkanie zakończyło się zwycięstwem Doberschuetza 4:1. Gratulacje!

Snookerowy SummerTime dobiegł końca. W sumie dziewięć turniejów i łącznie 79 uczestników. Była niezła zabawa, była złość sportowa, były emocje i zaskoczenia. Był fun. Po krótkiej przerwie kolejna odsłona zmagań snookerowych w 12ft. Jesienią zaczynamy Ligę Snookera 12ft. Zgłoszenia przyjmujemy do wtorku 3 października a pierwsze mecze gramy w weekend 7-8 października. Tu podobnie jak w Lidze Pool Bilarda nastąpiła drobna podwyżka opłaty startowej - wynosi ona teraz 180zł.

Zapraszamy!