Kto wygra finał Summer Time w Pool Bilard? Wszyscy mamy tego samego faworyta? Hmmm, będzie ciekawie jeśli zejdą się wszyscy ci, którzy mają potencjał go zatrzymać. Jedno jest pewne, jeśli grasz w trzech turniejach i trzy turnieje wygrywasz, to od tej pory każdy będzie robić w portki jeśli będziesz na jego drodze w drabince.


Szybko sprawdziłem, czy się jeszcze łapię do Finału, uff, mimo tylko dwóch turniejów na koncie jeszcze jestem w grze. I zagram, bo chcę zagrać przeciwko Remigiuszowi Wyrzykiewiczowi! ;)

GRUPY
DRABINKA
PARTIE Z KIJA

Ale do rzeczy. Turniej 8UK to nowość w cyklu Summer Time. Miła odmiana sztampowej ósemki ogrywanej do znudzenia w każdym klubie. Do turnieju przystąpiło więc paru zawodników, których udział gwarantował dobre widowisko. Wśród nich wspomniany Wyrzykiewicz, ale również Tytus Pawlak, Nikodem Jankowiak, Piotr Ptaszyński i Łukasz Bartkowiak. Zgodnie z przewidywaniami to właśnie oni wyszli z pierwszych miejsc w grupach. No, prawie wszyscy, bo Piotr z Łukaszem zagrali tej samej grupie i siłą rzeczy, ktoś musiał przegrać. Tyle że, Piotr przegrał dwukrotnie, bo w klubie pojawiła się nowa twarz - Sebastian Przeniczka. Pierwszy turniej i już zaznaczył swoją obecność.
Mieliśmy okazję poznać również Krzysztofa Czerwińskiego i Eryka Wadyla. Obaj widywani od jakiegoś czasu przy klubowych stołach, pierwszy raz postanowili spróbować swoich sił w jednym z naszych turniejów. Pierwsze koty za płoty, zapłacili obaj frycowe, ale tak to już jest, że brak doświadczenia nie pozwala pokazać pełni umiejętności w pierwszych konfrontacjach turniejowych.
Najbardziej zaciętą okazała się grupa Nikodema Jankowiaka. Tam, nie dość, że twarde warunki postawił faworytowi Maciej Stęsik, to w dodatku odprawił z kwitkiem Krzyśka Borowczyka. Pozostałe dwa miejsca w pucharówce przypadły Grzegorzowi Tomczakowi i Szymonowi Grewlingowi.

W ćwierćfinałach istna rzeź niewiniątek. Doświadczeni zawodnicy oddali zaledwie dwie partie wygrywając dwukrotnie po 5:0 i 5:1.
Półfinały za to elektryzowały. Wyrzykiewicz wykorzystywał każdy błąd Pawlaka i zwyciężył 6:3, natomiast Jankowiak z Bartkowiakiem tłukli się niemiłosiernie, aż dotarli do decydującej trzynastej partii. Górą był starszy z tej dwójki.
Finał Remigiusza z Łukaszem niestety znów pokazał dominację tego pierwszego. Trzecie zwycięstwo tego lata stało się faktem, tym samym Wyrzykiewicz wygrał tegoroczny ranking cyklu Summer Time. Nic bardziej mnie nie cieszy, niż wartościowy zawodnik w naszym klubie. Gratuluję Remigiusz, mam nadzieję, że będziesz u nas częstym gościem.