Nie pamiętam takiego weekendu w 12ft, gdy to niespodzianki sypały się jedna za drugą, a faworyci rozgrywek grupowych oddawali pola zdeterminowanym oponentom. Już dawno nie widziałem tylu przełomów w grze i powiewu świeżości wśród bilardowej gawiedzi, zarówno na stołach ośmio jak i dwunasto stopowych. Niemniej, zwycięzcy Turniejów Noworocznych przypadkowi nie są, bo zarówno Maciej Relich (Szczecin) najlepszy w 9 bil oraz Sebastian Wawrzyniak (Skórzewo) w snookerze to zawodnicy znani ze swej skuteczności.


Jakby jednak na to nie spojrzeć cichych bohaterów, zgodnie z zapowiedzią we wstępie, było sporo. Poczynając od snookera, a utrzymując porządek alfabetyczny grup, bardzo dobrze zagrał Nikodem Jankowiak, który był tuż tuż od wyeliminowania Bartka Kuśnierza, któremu uległ w decydującym frejmie. Jego kolejne dwa mecze przyniosły jednak rozwiązania zgoła odmienne, choć także w pojedynkach rozstrzygających się w trzeciej partii. Niespodzianką niewątpliwie było zwycięstwo nad Tomkiem Bystrzyńskim. Jakby tego było mało atak na dwóch faworytów grupy przypuścił również Tomasz Sobczak, któremu, mimo ostatecznego wyniku 0:2, szło bardzo dobrze z Kuśnierzem, rewelacyjnie ze wspomnianym Bystrzyńskim 2:0 i niezgorzej z Jankowiakiem 1:2. W ostatecznym rozrachunku zarówno Nikodem jak i Tomasz wiele zarzucić sobie nie mogą.
W grupie B pozamiatał Tomasz Leśniak. Tu o mały włos mogłaby być niespodzianka, bo mocno przyparty do muru musiał się mocno koncentrować, aby wygrać z jedyną damą na liście startowej. Ania Gruszkiewicz przegrała 1:2. Jak się okazało ten mecz rozstrzygnął losy miejsca premiowanego awansem i momo zwycięstwa nad Jarkiem Chełminiakiem, Ania nie przeszła do dalszych gier. Swoją szansę miał także Mariusz Kukułka, lecz ten jak można się domyślić przegrał z Leśniakiem również i zajął drugie miejsce w tabeli.
W kolejnej grupie rozpoczęliśmy od powiewu świeżości, gdy to Michał Bartkowiak niespodziewanie gładko ograł Marcina Smorawskiego. Mimo dalszej dobrej gry Marcina nie dał sobie już odebrać zwycięstwa, bo wiem skutecznie zagrał drugi sobotni mecz wygrywając z Karolem Tyszerem. Swoje trzy grosze wtrącił w niedzielę Marcin Dzbanuszek, który podobnie jak Nikodem Jankowiak rozegrał trzy mecze z maksymalną ilością frejmów. Niestety oddał jedną partię za dużo i mimo zwycięstwa w bezpośrednim starciu z Michałem musiał się zadowolić drugim miejscem.
W grupie D faworytem był Jacek Mark. Znany ze skutecznej i brawurowej gry uległ jednak Łukaszowi Barkowiakowi (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa), a Łukasz z kolei skompletował trzy zwycięstwa i rozwiał wątpliwości kto jest najlepiej dysponowany w ten weekend. Jedynym meczem walki był dla niego pojedynek z Jarkiem Strugałą i w tymże stracił jedynego frejma w sobotę. Zniechęcony do snookera Jarek w niedzielę postanowił już nie grać, a w ostatnim pojedynku Jacek Mark pokonał Przemka Tica.
Połowa za nami...., ale teraz już z górki ;)
W kolejnych grupach Wiktor Doberschuetz sprawił niespodziankę Mikołajowi Stęsikowi i oddał mu walkowera, a wszystko przez to, że dzień wcześniej Tytus Pawlak sprawił mini niespodziankę wykradając mecz Wiktorowi w trzeciej partii. Po zwycięstwie nad Mikołajem awansował Tytus. W grupie F rządził Michał Potysz w wartkim tempie pozbawiając złudzeń zarówno Daniela Kozę jak i Macieja Stęsika.
W grupie G po gładkim zwycięstwie Rafała Zimniaka nad Michałem Kozickim wydawało się wszystko rozstrzygnięte. Nie ma jednak jak dreszczyk emocji…, a o ten postarał się Wojciech Ptak wyrywając zwycięstwo 2:1 nad Rafałem. Niestety dla Wojtka, układ frejmów po jego przegranej z Michałem Kozickim 1:2 był najkorzystniejszy dla Zimniaka, więc uniknęliśmy wielkiej niespodzianki, ale warto i ten wynik wyróżnić.
W ostatniej grupie, H, pierwsze miejsce przyznawano już przed rozpoczęciem gier. Poturbować Pawła Gajdę i Sebastiana Wawrzyniaka miał Maciej Relich ze Szczecina. W pierwszym przypadku tak się stało rzeczywiście, ale Paweł rozpoczął dopiero zdobywanie doświadczenia turniejowego, więc ciężko się dziwić, natomiast w drugim najwyraźniej nazwiska renomowanego polskiego zawodnika nie przestraszył się Saba i wyrwał 2:1 wraz z awansem do gier pucharowych. Przypadku, jak wiemy, nie było!

Tymczasem w rozgrywanym równolegle turnieju w 9 bil sobotni poranek rozpoczął jak przystało na Mistrza Ligi - Tytus Pawlak. Zwycięstwo 6:3 nad Bystrzyńskim wskazywało jednak na słabszą dyspozycję tego dnia, tak więc przegrana w kolejnym pojedynku 2:6 z Krzysztofem Dysem niespodzianką była, ale bardziej ze względu na jej rozmiar. Dys tym samym podniósł się po porażce w 11 partii z Nikodemem Jankowiakiem. Dołożywszy kolejny punkt w ostatnim pojedynku grupowym uzyskując wynik 6:4, Krzysztof zapewnił sobie pierwszą lokatę w grupie. Drugim szczęśliwcem był Pawlak, ale musiał się wysilić aby ograć Nikodema 6:5.
O dużym pechu może mówić Bartek Kuśnierz, który w drugiej grupie nie potrafił ugrać partii nr 6 w meczu przeciwko Maćkowi Relichowi. Od stanu 5:1 dla Bartka pogoń rozpoczął szczecinianin i wyrwał ostatecznie mecz naszemu zawodnikowi. Niemniej, po zaciętej walce z Danielem Kozą Bartek uzyskał niezbędną do awansu liczbę dwóch zwycięstw, ale do samego końca nie mógł być pewien awansu, bowiem niespodziewanie Daniel postawił zacięty oprór Relichowi i o ostatecznym awansie do finału mogły zadecydować “małe punkty”.
Trzecia grupa była mniej liczną, ale równie zaciętą.. Najlepiej tego dnia dysponowany był Tomasz Grygier i chociaż oba jego pojedynki były dość zacięte wyszedł obronną ręką z opresji zarówno w grze przeciwko Szymonowi Grewlingowi jak i Jakubowi Wielińskiemu. O awansie Szymona zadecydował bardzo dobry mecz przeciwko Jakubowi.
Ostatnie awanse do gier pucharowych uzyskali Jacek Mark oraz Emil Mądry - obaj uporali się z Mariuszem Kukułką, a w bezpośrednim starciu lepszym okazał się ten pierwszy.

Sobotnim popołudniem, kiedy gry grupowe na większych stołach były dopiero dobijały półmetka, ruszyły ćwierćfinały “dziewiątki”. Krzysztof Dys zmierzył się z Emilem Mądrym i okazał się minimalnie lepszym zawodnikiem tego dnia. Podobnie Bartek Kuśnierz zdominował Tomka Grygiera, choć ten zagrał naprawdę dobry mecz i całe zawody. Na dole drabinki awans do ½ wywalczyli Maciej Relich - pewnie ogrywając Szymona Grewlinga, oraz Tytus Pawlak docierając jako pierwszy do ósmej zwycięskiej partii z bardzo miękko technicznie grającym Jackiem Markiem. Półfinały przeniesiono na niedzielę.

Równo o 10:00 przy stołach stanęli Dys z Kuśnierzem oraz Relich z Pawlakiem. Oba pojedynki były zacięte. Po raz drugi w turnieju odporniejszym psychicznie okazał się Maciej Relich rozstrzygając w deciderze losy meczu na swoją korzyść. Na drugim stole Kuśnierz radził sobie z Krzysiem Dysem na tyle dobrze, aby odprawić go z różnicą trzech punktów.
Przed południem rozpoczął się finał. Górował Maciej Relich, na którego grę sposobu nie potrafił znaleźć nasz zawodnik. Ostatecznie z wyraźną przewagą zwyciężył szczecinianin i puchar noworoczny pojechał na Pomorze Zachodnie.

Przez parę kolejnych godzin udało się rozegrać wszystkie mecze grupowe w turnieju snookera. Zmierzaliśmy nieubłaganie w kierunku pierwszych spotkań w systemie pucharowym. Turniej nabierał tempa, pozostali tylko najlepsi.
W okolicy godziny 17:00 Wawrzyniak był już w półfinale. Nie sprostał mu Bartek Kuśnierz. Do pary półfinałowej dobił Tomasz Leśniak, który gładko ograł Rafała Zimniaka.
Drugi półfinał mógł mieć skład rodzinny Bartkowiaków, ale niestety Łukasz na brata się nie doczekał, bo gdy sam wygrywał z Tytusem Pawlakiem tamten przegrywał z Michałem Potyszem. Oba ćwierćfinały zakończyły się wynikami 2:1.
W półfinałach zaciętość pojedynków się odwróciła i tym razem Wawrzyniak musiał się mocować w deciderze, a Michałowi Potyszowi przyszło zwycięstwo o jedną partię szybciej.
Finał, jak przystało na finał, zacięty, ale widać gładkie zwycięstwo z półfinału nie posłużyło Michałowi, a rozpędzony Wawrzyniak ostatecznie przechylił szalę na swoją korzyść wygrywając 2:1.

Gratulujemy i dziękujemy za udział!!!

WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU!!!

PS
A że wiemy co to znaczy niedosyt to zapraszamy do Lig, już dziś ostatni dzień zapisów do edycji zimowej. Dzwońcie, przybywajcie i wpisujcie się na listy startowe! Zapisy do wtorku do godziny 24:00 i ani minuty dłużej, więc nie przegapcie!!!

 

 

TURNIEJE NOWOROCZNE:

Grupy 9 bil
Drabinka 9 bil

Grupy Snooker
Drabinka Snooker