9billNiedzielne popołudnie było niecodziennym dniem turniejowym w klubie 12ft. Dla jednych było to wyzwanie, jeśli weźmiemy pod uwagę ich udział w odbywającym się dzień wcześniej Memoriale Billa Werbeniuka, nazywanym najbardziej wymagającym turniejem snookerowym w sezonie. Dla innych ważniejsze były zawody Quay Rokietnica Open, dające możliwość zmierzenia się z wysokiej klasy profesjonalnymi bilardzistami. Na linii startowej pokazało się jednak piętnastu śmiałków, którzy albo nie angażowali się mocno w Memoriał dnia poprzedniego oraz ci, którzy stwierdzili, że z różnych powodów nie mogli lub nie chcieli zagrać w rokietnickich zawodach. Zaczęliśmy punkt 14:00.

GRUPY9bil
DRABINKA

LISTA PARTII Z KIJA

 

GRUPY
DRABINKA

 

Trzeci turniej padł łupem Ariela Trębochy. Tym razem 12ft Cup uznawany za mistrzostwa naszego klubu. To wyjątkowo udane Summer Time w jego wykonaniu - mimo, że odwiedza nas od paru lat to jeszcze smaku zwycięstwa turniejowego nie zaznał poza tegorocznymi rozgrywkami. Największy puchar z minionego weekendu dorzucił do tych zdobytych w Team Grand Prix i Bilardzie angielskim.

DRABINKA

LISTA BREJKÓW

DRABINKA

LISTA BREJKÓW

„Jest niedziela, siedemnasta, pogoda też nie dopisuje do grania w piłkę”. Słynny cytat z polskiego podwórka piłki kopanej autorstwa Piotra Ćwieląga, który padł kilka lat temu w słoneczny weekend na przełomie maja i kwietnia, można już bez ówczesnej reakcyjnej szydery i z pełną powagą parafrazować w stosunku do ostatniego turnieju w 12ft. Drużynowe zawody snookerowe Team Grand Prix od kilku lat cieszą się raczej sporą popularnością – w zeszłorocznych zawodach wzięło udział 27 zawodników podzielonych na 9 drużyn. W tym roku afrykańskie upały wyhamowały zapał snookerzystów i wspomniana pogoda w niedzielę, o godzinie 17:00 rzeczywiście nie dopisała i postawiła nienajlepsze warunki do gry. Cały weekend wyglądał podobnie i stąd pewnie frekwencyjna zaniżka przez co listę startową domknięto ostatecznie z pięcioma drużynami.

GRUPA

LISTA BREJKÓW

 

1414Jedna z przyjemniejszych odmian. Od czasu do czasu grana rozrywkowo w klubie 12ft. Określa się ją wielorako - choćby jako straight pool, 14.1 kontynuacja, 14/1 nieskończona, czy choćby najprościej 14/1. Każdy kto się w nią bawi, twierdzi, że w miarę ogarnia przepisy. Minionej niedzieli, przy okazji turnieju okazało się, że chyba jednak nie do końca. Rzadko bowiem możemy obserwować przed pierwszymi meczami zawodników, niczym studentów przed drzwiami sali egzaminacyjnej, przeglądający strony by w ostatniej chwili posiąść wiedzę znajomości przepisów.

Chyba nie ma dyscypliny bilardowej, w której średnia zabawy i radochy gry na jedną bilę była tak wysoka jak w bilardzie angielskim. Trzy kule a tyle możliwych scenariuszy. Jeszcze jeden istotny aspekt składa się na element gry w bilard angielski, który nie jest spotykany w innych odmianach – celowe umieszczanie bili rozgrywającej po kanonie w kieszeni. Nikt tego nigdy nie trenuje, nikt nie zagrywa w ten sposób z premedytacją. Na sobotnim turnieju wszyscy podczas zawodów rozpoczynali naukę tego zagadnienia z tego samego, zerowego poziomu. Jak to im szło? Raz lepiej, raz gorzej, ale w sumie nie był to czynnik przesądzający o wygranej czy przegranej w meczu. Zwycięstwo zależało od czegoś innego.

GRUPY
DRABINKA

LISTA BREJKÓW

 

GRUPY
DRABINKA

LISTA BREJKÓW

 

Gdy oczy całego świata zwrócone były na wschód, oglądając rozgrywki finałowe Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej poznańscy miłośnicy snookera mogli podziwiać zmagania czterdziestu pięciu śmiałków przy dwunastostopowym stole. Najważniejszy turniej w roku – Otwarte Mistrzostwa Wielkopolski – już za nami. Oj działo się…

500+. 300+. Mieszkanie+. W otaczającej nas rzeczywistości możemy znaleźć wiele plusów. Liczni są też fani tego typu „plusów”. Ale nie o nas mowa. My uznajemy tylko jeden plus – snooker plus.
Więc gramy. Jest nas dwadzieścioro. 19 mężczyzn i 1 dzielna zawodniczka. I one – dwie dodatkowe bile na stole. Pomarańczowa i fioletowa. Nie, zamień je miejscami! Teraz jest dobrze. Jedno chybienie. Co? Dogrywka? Hmm, chyba na czarnej…

Pierwszy turniej snookerowy Cyklu SummerTime przyniósł pierwsze rekordy. Za nami kolejna odsłona deblowych zawodów 2vs2, która w swojej siedmioletniej historii wyróżniła się najwyższą odnotowaną dotychczas frekwencją. Na liście startowej mogliśmy bowiem doliczyć się siedemnastu duetów zdeterminowanych na walkę o zwycięstwo do ostatniej kropli krwi, lub bili czarnej. Można przy okazji zaobserwować niecodzienne zjawisko. Prestiżowy dysonans pomiędzy poznańskim 2vs2 a innym cyklicznym turniejem rozgrywanych na względnie podobnych zasadach, czyli Drużynowymi Mistrzostwami Polski rokrocznie się powiększa. W DMP dwa tygodnie wcześniej wystąpiło zaledwie 6 zespołów. Pojawia się pytanie, który turniej powinien być eliminacjami do którego? ;)