Rozgrywki

To już ten dziwny etap Ligi Snookera 12ft, gdzie co połowa zawodników powie, że jesienna edycja już się skończyła a druga połowa, że trwa i jeszcze wiele istotnych rozstrzygnięć nie zapadło. Skłaniamy się ku tej drugiej opinii, choćby z powodu tego, że nie poznaliśmy jeszcze oficjalnie Mistrza Ligi jesiennej odsłony rozgrywek. Mimo że zawodnicy pierwszej i drugiej ligi zakończyli już rozgrywki i kolejny raz zagrają dopiero w przyszłorocznej edycji zimowej, to w pierwszej lidze mamy jeszcze dwie rundy gier a w czwartej właśnie zaczęliśmy drugi etap gier.

Grudzień rozpoczął się już jakiś czas temu a więc siłą rzeczy Liga Pool Bilarda znajduje się już w fazie finiszowej. Co ciekawe rozgrywki zakończyła już druga liga, która teoretycznie miała do rozegrania jedną kolejkę więcej niż pierwszoligowcy, jednak zawodnicy w pomarańczowej tabeli spięli się i przyśpieszyli swoje rozgrywki, przekładając mecze. Dużo odpowiedzi już poznaliśmy – kto spada, kto awansuje, kto na podium. Nadal nie wiemy najważniejszego: kto wygra edycję Ligi Pool Bilarda edycja Jesień 2018?

Jest taki kolo, co już 11 lat gra w 1 Lidze. Do rozegrania ma jeszcze mecze z Pawlakiem, Doberschuetzem i Dzbanuszkiem. Zajmuje 7. miejsce w tabeli i w zeszłym tygodniu zasponsorował 3 punkty Tomkowi Bystrzyńskiemu. Jakby ktoś wątpił, że Wampiry spadają na cztery łapy to niebawem będzie okazja, żeby swoje wątpliwości rozwiać. Albo się w nich utwierdzić.

Większa część rozgrywek Ligi Bilardowej 12ft za nami. Wiele najważniejszych pytań nadal nie ma odpowiedzi. Kto Mistrzem Ligi, kto spada, kto w barażach. Jednego jednak możemy być pewni – do pierwszej ligi awansują bracia Stęsikowie. Nawet gdyby w ostatnich spotkaniach oddawali walkowery a przeciwnicy ich ścigający wygrywali wszystko „do zera”, to nikt już nie jest w stanie ich zdetronizować. W zimowej edycji ich obecność w pierwszej lidze z pewnością podkręci bakcyl rywalizacji i podniesie poziom trudności wśród zawodników tabeli niebieskiej.

Jako pierwszy z beniaminków wziął się do solidnej roboty Łukasz Bartkowiak. Odnotował swoje drugie zwycięstwo, tym razem 3:0, w meczu z Marcinem Dzbanuszkiem. Nadal bez powodzenia gra Filip Ratajczak i chociaż jego licznik drgnął i wskazuje 1 punkt, to zdobył go w meczu przeciwko kolejnemu początkującemu pierwszoligowcowi, Grzegorzowi Sroce, i jest w najgorszym możliwym położeniu po rozegraniu 4 spotkań.

Tuż przed półmetkiem rozgrywek, Krzysztof Borowczyk przewodzi 1 Lidze Pool Bilardu. Do tej pory gorycz porażki nie była mu pisana, ale nie tylko jemu. Tuż za plecami ze stratą punktu pędzą dwie lokomotywy - Łukasz Bartkowiak i sparingpartner Krzyśka, Piotr Ptaszyński.

Filip Ratajczak – oto ten szczęśliwiec. Przynajmniej na wstępie jesiennej edycji Ligi Snookera 12ft. Grał w czwartej lidze, grał w trzeciej – teraz zagra od razu w pierwszej. Postępy, dobre wyniki oraz częsta aktywność latem spowodowały, że znalazł się na trzeciej pozycji w rankingu SummerTime. A że pierwszy i drugi zawodnik z tego rankingu w pierwszej lidze już są, więc Filip dołączył do Marcina Karłyka jako przedstawiciel lwóweckiego snookera w najwyższej klasie gier Ligi Snookera 12ft. Także tradycyjnie jesienna edycja ma nierówne liczebnie klasy gier. 11 zawodników w pierwszej lidze, 10 w drugiej, 10 w trzeciej i jedynie 17 w czwartej. W sumie 48 nazwisk. Ostatni raz tak niską frekwencje mieliśmy dokładnie 3 lata temu w edycji JESIEŃ 2015.

To już poniekąd tradycja, że co edycję Ligi Pool Bilarda 12ft zagadką jest fakt, jak w danej odsłonie Liga będzie wyglądała. Co ciekawe – co edycję te systemy rozgrywek identyczne są w pierwszej lidze. W drugiej natomiast tworzymy coraz to ciekawsze rozwiązania organizacji gier, co poniekąd podyktowane jest taką a nie inną liczebnością zawodników w niższej klasie gier. W edycji (zresztą jak w wielu poprzednich) spotkaliśmy się z kolejną nową dla nas sytuacją – druga liga liczy pięciu zawodników. Nie ma takiego problemu, z którym byśmy sobie nie poradzili, więc panowie z pomarańczowej tabeli mają swój unikalny system gier. Niemniej jednak dostrzegamy zagrożenie płynące ze zbyt małej ilości zawodników, wpływające na spadek atrakcyjności rozgrywek, więc w głowach mamy już szereg pomysłów i rozwiązań, które zainteresują sporą liczbę potencjalnych nowych zawodników. Szykuje się na zimę na tyle skomasowana akcja promocyjna, że być może na wiosnę ostatecznie dobijemy do pomysłu powstania trzeciej ligi.

Zacznę od suchara. Co ma wspólnego Kinga Pietrzak i reprezentacja Brazylii w siatkówce? - Przegrali finał do zera. Ale to, co dla Brazylijczyków było porażką dla Kingi było wielkim sukcesem, a tak się właśnie złożyło, że równolegle do Finału Summer Time 2018 w snookerze rozgrywany był finał Mistrzostw Świata w siatkówce. Ariel Trębocha wbijał swoje 137 oczek czyszcząc stół ze wszystkich bil akurat wtedy, kiedy Polacy dobijali kanarkowych w drugim secie. Dorzuciwszy 75 i 50 w kolejnych partiach wtórował biało-czerwonym wzbijając się na niebotyczny, jak na ściany naszego klubu, poziom. Co za mecz! - w obu przypadkach.

 

ZAPISY JUŻ OTWARTE!

(zgłoszenia przyjmowane są do 2 października 2018 bezpośrednio w klubie,
bądź w szczególnych przypadkach telefonicznie 889-712-019)

ligsno2 ligpool

Cztery turnieje w cztery przeróżne odmiany przyciągnęły w sumie 30 zawodników o przeróżnym poziomie umiejętności. Nadszedł koniec września więc trzeba było w końcu wyłonić najlepszego bilardzistę tego lata w klubie 12ft. Odwagi do wystąpienia w Finale Cyklu SummerTime miało ostatecznie 14 zawodników. Od razu na wstępie można śmiało stwierdzić, że zawody, które odbyły się w ostatnią niedzielę, kandydują na najlepszy Turniej Finałowy w historii bilardowych letnich rozgrywek.

DRABINKA

LISTA BREJKÓW

spajderTeoria to jedno a rzeczywistość to drugie. Drugie weryfikuje pierwsze czasem boleśnie, lub – jak w przypadku naszego nowatorskiego turnieju – czasem zabawnie. Ustalone przepisy sprawdziły się w swoich założeniach, lecz powstało kilka sytuacji, których zawodnicy układający swoją strategię nie przewidzieli. Dodało to kolejnego smaczku do i tak interesującej odmiany jaką jest Spider Snooker. Rozwój sytuacji na stołach połączony był ze stałą nauką tej gry i korygowaniem założeń taktycznych przez zawodników. Obecność dwóch białych implikowała wiele nowych sytuacji, z których najciekawsza, którą jedną chcieli napotkać a inni się jej obawiali, niestety się nie wydarzyła. Dogrywka. Z dwoma białymi.

Kto wygra finał Summer Time w Pool Bilard? Wszyscy mamy tego samego faworyta? Hmmm, będzie ciekawie jeśli zejdą się wszyscy ci, którzy mają potencjał go zatrzymać. Jedno jest pewne, jeśli grasz w trzech turniejach i trzy turnieje wygrywasz, to od tej pory każdy będzie robić w portki jeśli będziesz na jego drodze w drabince.

Zegar odliczał 30 sekund, ostatnie pięć akcentując piknięciami, które świdrowały uszy, które przyspieszały tętno, które zmuszały was do błędów… Najmniej popełnił Wiktor Doberschuetz i po raz pierwszy w karierze tenże turniej wygrał. I to w pięknym stylu.