Dziwna zasada zapanowała w Lidze Pool Bilarda 12ft. Jej centralną osią jest Tytus Pawlak. Przypieczętował on właśnie zwycięstwem 7:0 nad Marcinem Jamroziakiem swój ósmy tytuł Mistrza Ligi. Odzyskał go w wyniku nieobecności Nikodema Jankowiaka. I to jest właśnie mechanizm ostatnich edycji - odebrać tytuł Pawlakowi. Bardziej już nie chodzi o sam tytuł Mistrza Ligi, ale żeby wygrać Ligę z Pawlakiem. Gdy to się już uda – można odejść, jak to zrobił Wiktor Doberschuetz, albo wspomniany Jankowiak. Do czasu, kiedy się nie pojawi kolejny pretendent do zwycięstwa w Lidze, etatowo Mistrzem Ligi zostaje Tytus. Tak też się stało w powoli kończącej się edycji ZIMA 2018.

tit
Tytus Pawak - Mistrz Ligi Pool Bilarda 12ft ZIMA 2018

Tytus Pawlak wygrał tę edycję zdecydowanie, mimo jednej porażki na koncie. Tę zafundował mu tydzień temu Piotr Ptaszyński po wyrównanym meczu zakończonym wynikiem 7:6. Sam tytuł świeżo upieczony Mistrz Ligi przypieczętował w ładnym stylu w ostatnim meczu. Po pewnej grze zwyciężył bez straty frejma 7:0 Marcina Jamroziaka, zajmującego obecnie najniższy stopień podium. Pawlak jest jedynym zawodnikiem w tej edycji, który wygrał z przeciwnikiem bez straty frejma (wynik taki zanotował również Przemysław Tic, jednak w wyniku zwycięstwa walkowerem). Sztuka ta udała mu się dwukrotnie, przez co przed ostatnim meczem był już pewien zwycięstwa w Lidze.

Edycja ZIMA 2018 to największy sukces w historii występów Piotra Ptaszyńskiego. Połowę wszystkich swoich występów kończył na najgorszym miejscu dla sportowca, czyli na czwartej pozycji. W swojej dwunastej edycji doczekał się w końcu wicemistrzostwa. Jako jedyny może się pochwalić, że pokonał w tej edycji Mistrza Ligi. Piotr osiągnięcie to przypieczętował w środę łatwym zwycięstwem z Tomaszem Grygierem.

 

 

    1 msc. 2 msc. 3 msc.
1. Tytus Pawlak 8 5 1
2. Piotr Słodzinka 3 1 2
3. Marcin Jamroziak 2 2    3 *
4. Wiktor Doberschuetz 1 2 0
5. Nikodem Jankowiak 1 1 1
6. Marek Żuchowski 1 0 0
7. Bartłomiej Kuśnierz 0 3 3
8. Piotr Ptaszyński 0 1 1
9. Fryderyk Bukowski 0 1 0
10. Mateusz Gajewski 0 0 2
11. Piotr Kurek 0 0 1
  Damian Wieszczeczyński 0 0 1
* - liczba ta może wzrosnąć, w przypadku porażki w najbliższym meczu Borowczyka z Górnym

 

Kwestia najniższego miejsca podium jest nadal otwarta. Obecnie zajmuje je Marcin Jamroziak, ale w pierwszej lidze został jeszcze jeden mecz do rozegrania. Maciej Górny zmierzy się z Krzysztofem Borowczykiem. W przypadku zwycięstwa tego drugiego, to właśnie Borowczyk będzie odbierał puchar za najniższe miejsce na podium. Mecz odbędzie się w najbliższą niedzielę.

Na bezpiecznym, szóstym miejscu w swojej debiutanckiej edycji w pierwszej lidze, zakończył Maciej Szulczewski. Wypracował bezpieczną przewagę punktową nad zawodnikiem z siódmego miejsca, który będzie się bronił przed spadkiem w meczu barażowym. Sytuacja komfortowa, ale ostrzeżeniem dla Macieja powinna być historia Roberta Łuczkowskiego. Edycję wcześniej to właśnie Robert był tym samym miejscu co Maciej: bezpieczne szóste miejsce, nawet bilans partii ten sam. Widocznie na tyle to uśpiło czujność Łuczkowskiego, że w tej edycji poszło mu o wiele gorzej. Brak koncentracji, brak determinacji, pojawiła się frustracja – efektem jest tylko jedno zwycięstwo w zimowych rozgrywkach, ostatnie miejsce w tabeli a więc i spadek do drugiej ligi.

Drugim spadkowiczem jest Tomasz Grygier. Dwa zwycięstwa na dziewięć gier, to za mało. Oczywiście fakt ten jest głównie jego zasługą, lecz na finiszu wydatnie pomógł mu w tym wspomniany Łuczkowski. Ta niedźwiedzia przysługa dokonała się drogą korespondencyjną: Robert ostatnie spotkanie miał rozegrać z Przemysławem Ticem, zajmującym wówczas przedostatnią pozycję w tabeli. Postanowił jednak poddać ten mecz walkowerem, przez co zainkasowane przez Tica trzy punkty wywindowały go na miejsce ósme, barażowe. Ewentualna porażka Przemka przedłużyłaby szanse na grę w pierwszej lidze Grygiera, gdyż to on wówczas byłby na pozycji ósmej.

wieli
Jakub Wieliński

Druga liga kończy rozgrywki tydzień później od pierwszej ligi. Dawno nie mieliśmy tak nietypowych i ciekawych rozgrywek jak obecnie w niższej klasie gier i to mimo tylko siedmiu zawodników. Przed ostatnią kolejką gier pewne jest tylko jedno. Łukasz Bartkowiak zakończy rozgrywki na pierwszym miejscu. Kluczowe dla takiej kolejności było jego zwycięstwo 5:3 nad goniącym go od samego początku rozgrywek Przemkiem Przybylakiem. Na wiosnę zatem Bartkowiaka zobaczymy w pierwszej lidze a porażka ta zaczyna komplikować sytuację Przybylaka. Głównie dlatego, że Kuba Wieliński dostrzegł historyczną dla niego szansę wdrapania się na drugą pozycję w tabeli. Pierwszy raz w swojej karierze zanotował wynik bez straty partii i to od razu dwukrotnie. Najpierw bezpardonowo ograł Tomka Steczyszyna a następnie, bez chwili przerwy tak samo potraktował Łukasza Kwiatkowskiego. Zastrzyk sześciu punktów wywindował do na drugą pozycję w tabeli dającą bezpośredni awans do pierwszej ligi, przez co sytuacja zrobiła się arcyciekawa. Na trzeciej pozycji obarczonej koniecznością rozegrania meczu barażowego jest Przemek Przybylak na kolejkę przed końcem edycji traci on dwa punkty do Wielińskiego. Los tak chciał, że panowie zmierzą się między sobą w ostatnim meczu. Jego stawką będzie awans do pierwszej ligi. Zawodnicy ci zagrali już ze sobą w tej edycji a wynik, który wówczas padł zapowiada emocje do samego końca. Wówczas 5:4 wygrał Wieliński.

Zażartą walkę możemy obserwować również poniżej. Każdy z zawodników od miejsca czwartego do ostatniego (oprócz Kuby Kwiecińskiego) przed ostatnią kolejką ma nadal szansę dostać się na czwartą pozycję uprawniającą do meczu barażowego o awans do pierwszej ligi. W tej chwili najlepszą wyjściową sytuację ma Tomasz Steczyszyn. Ma on punkt przewagi nad Bolesławem Krzeszkiewiczem. Obaj panowie w miniony weekend odnieśli zarówno zwycięstwo jak i porażkę. Tomasz pewnie pokonał Kubę Kwiecińskiego 5:1 a Bolek niemiłosiernie męczył się z Łukaszem Kwiatkowskim, którego pokonał 5:4. I tu również los do nas puszcza oczko, gdyż obaj zawodnicy zmierzą się ze sobą w najbliższy weekend. Stawką meczu jest miejsce barażowe. Teoretycznie jednak jest możliwy inny scenariusz. Łukasz Kwiatkowski ma do rozegrania jeszcze dwa spotkania. Gdyby oba rozegrał w stylu Wielińskiego z minionej soboty i wygrał je bez straty partii, to ma szansę wskoczyć na czwartą pozycję. Będzie się działo w najbliższy weekend!

Zapisy do najbliższej edycji są już oficjalnie otwarte. Przypominamy o ciekawej promocji dla wszystkich zawodników:

1. PRZYPROWADŹ KOLEGĘ - ZAGRASZ ZA DARMO
- Musi być to osoba, która nie wystąpiła w ostatniej ZIMOWEJ edycji Ligi Pool Bilarda 12ft. Jeśli wystąpiła w jesiennej, lub we wcześniejszych edycjach lub oczywiście nie zagrała w Lidze dotychczas w ogóle - promocja ma zastosowanie.

2. RABAT 50% DLA SNOOKERZYSTÓW
- Każdy z zawodników, który zagrał kiedykolwiek w Lidze Snookera, ma zniżkę 50% na Ligę Pool Bilarda.

Promocje się nie łączą.