To będzie fajna edycja. Nowe smaki, nowi rywale, powiew świeżości. Za nami pierwszy weekend Ligi Pool Bilarda 12ft, która zaczęła prawie od perfekcji organizacyjnej – tylko jeden mecz z pierwszej kolejki został przełożony na później. Działo się w pierwszej lidze. Działo się w drugiej lidze. Ale po kolei…

szucz
Maciej Szulczewski

Edycję Wiosna 2018 otwarli meczem Łukasz Bartkowiak z Marcinem Jamroziakiem. Dla Łukasza, który w zeszłej edycji w drugiej lidze przegrywał jedynie prawie co piątą partię, teraz nastał czas prawdy i udowodnienia swojej wartości. Spotkanie nie rozpoczęło się po jego myśli. Rywal mu zaczął uciekać i okazało się, że po pięciu pierwszych partiach wygrał tylko raz. Od tego momentu losy meczu się odwróciły. U Bartkowiaka pojawiła się pewność w uderzeniu i zaczął wygrywać kolejne partie, niezależnie czy to były szybkie i krótkie rozbicia, czy też partie rozgrywane długo w stylu szachowym. Efekt był piorunujący. Od wspomnianego stanu 1:4 nie dał już Jamroziakowi pola do popisu. Zwyciężył w kolejnych sześciu partiach a więc również i całe spotkanie wynikiem 7:4.

Wynik ten nie umknął uwadze Tytusowi Pawlakowi. Dostrzegł wyrastającego rywala w walce o podium i w swoim pierwszym meczu postanowił już wrzucić najwyższy bieg. Jak to wygląda, mógł z bliska przekonać się Łukasz Kwiatkowski. Mistrz Ligi po profesorsku i z dydaktycznym zacięciem instruował i ilustrował swoimi zagraniami kwestię na czym polega gra w pierwszej lidze. Kwiatkowski lekcję przyjął, informacje przyswoił oddając przy okazji siedem partii przeciwnikowi, samemu nie wygrywając żadnej. Trzy punkty dla Tytusa Pawlaka za zwycięstwo „do zera”. Szalony pęd po tytuł mistrzowski został właśnie oficjalnie otwarty. Pozostali już muszą nadrabiać straty.

Najciekawszy przebieg zmagań poolbilardowych minionego weekendu sprezentowali nam Maciej Szulczewski oraz Szymon Grewling. Mecz się zaczął nietypowo, bo gdy pierwszy raz biała została uruchomiona Szymon wygrywał już 3:0. Spóźnienie Macieja przekraczające kwadrans spowodowało oddanie przeciwnikowi walkowerem trzech pierwszych partii. Szulczewski jednak rąk nie załamał i rzucił się w pościg. Odrabianie strat szło całkiem nieźle. Wkrótce mogliśmy zaobserwować remis 4:4. Od tego momentu spotkanie się wyrównało co ostatecznie spowodowało konieczność rozegrania ostatniej możliwej trzynastej partii. Mimo, że Maciej w deciderach częściej wygrywa niż przegrywa, tym razem musiał uznać wyższość bardziej doświadczonego bilardzisty. Szymon wygrywa 7:6.

emil
Emil Mądry

Druga liga to eksperymentalny projekt, który został uruchomiony i nie wiadomo w jaki sposób się w tym składzie rozwinie. Najbardziej przewidywalni są zawodnicy oceniani jako najmocniejsi i najbardziej doświadczeni. Wiemy, czego możemy się spodziewać po nich oraz, co więcej, oni wiedzą czego mogą spodziewać się po swojej własnej grze. Mowa o Emilu Mądrym i Michale Pomianowskim. Pierwszy mecz zagrali ze sobą i mimo że jednemu z nich szło całkiem nieźle, to drugi nie odstawał i potrafił się odgryźć. Spotkanie bez większej historii wygrał Mądry. To jest scenariusz typowy dla rozgrywek. Jednemu idzie, ale drugi też coś tam urwie. Tymczasem wśród pozostałych gier, w których uczestniczyli tylko debiutanci można było zaobserwować zgoła inny mechanizm. Gdy jeden z zawodników zdobywał przewagę, bilardzista, który przegrywał miał coraz mniej pewności w swojej grze. Typowa reakcja nowicjuszy, gdzie na początku trudno jest przełamać stres meczowy. Jak nie idzie dobrze, nie umieją jeszcze opanować nerwów i odwrócić losy pojedynku. Czyli trzeba zapłacić tzw. „frycowe”. Jedni będą potrzebować dwóch meczów na oswojenie się z tym uczuciem presji podczas rywalizacji – inni potrzebować będą nieco więcej gier. Póki co najczęstszym wynikiem w drugiej lidze to 5:0. Tym stosunkiem zwyciężyli Dawid Pięta z Krzysztofem Kwiecińskim oraz Grzegorz Tomczak z Adamem Góreckim. Drobnym odstępstwem od tej reguły był mecz Piotra Kromera z Damianem Kurkiem, który zakończył się wynikiem 5:1.

Druga kolejka rozgrywana jest w najbliższy weekend. Przy okazji przypominamy zawodnikom, grającym mecze w niedziele, że możecie doświadczyć trudności z dojazdem do klubu przez odbywający się Półmaraton Poznański. Proszę uwzględnić trasę biegu, by uniknąć spóźnień i ewentualnych związanych z tym konsekwencji w postaci walkowerów w pojedynczych frejmach czy nawet meczów.

Ponadto informujemy, że zaczynamy powoli się przymierzać do kalendarium imprez letniego Cyklu SummerTime. Możecie mieć również wpływ na to, jakie snookerowe i bilardowe turnieje latem odbędą się w klubie 12ft. Wystarczy dodać swój głos w ankiecie. Głos lub głosy, gdyż można głosować na kilka opcji na raz. Do głosowania jednak wymagane jest posiadanie konta na Facebooku.