Tuż przed półmetkiem rozgrywek, Krzysztof Borowczyk przewodzi 1 Lidze Pool Bilardu. Do tej pory gorycz porażki nie była mu pisana, ale nie tylko jemu. Tuż za plecami ze stratą punktu pędzą dwie lokomotywy - Łukasz Bartkowiak i sparingpartner Krzyśka, Piotr Ptaszyński.


Pierwsze miejsce Borowczyk zawdzięcza jednemu zwycięstwu bez straty partii, które daje 3 zamiast standardowych 2 punktów. W ostatnich potyczkach lider mógł podbić swoją przewagę, ale niestety tę jedną znaczącą partię zdołał mu wyrwać Michał Pomianowski.
Zdecydowanie większy opór, ale z równorzędnym wynikiem punktowym w efekcie, stawili Ptaszyńskiemu i Bartkowiakowi kolejno Krzysztof Kwieciński i Grzegorz Tomczak. Krzysztof doznał już czwartej porażki, ale był to jego najlepszy mecz w tej edycji i jeśli tę tendencję wzrostową utrzyma, to wcale nie stoi na straconej pozycji w walce o utrzymanie. Grzegorz natomiast zajmuje miejsce w środku tabeli i porażka z Bartkowiakiem raczej pozbawiła go złudzeń i mimo korzystnego wyniku uzyskanego w meczu przeciwko Maciejowi Szulczewskiemu, Grzegorzowi będzie trudno zawalczyć o najwyższe laury tej jesieni. Nie skreślajmy go jednak, przed końcem rozgrywek, bo ma za sobą mecze ze zdecydowanie najmocniejszymi zawodnikami i jeśli się nie potknie, to podium jest w jego zasięgu.
Szanse na “pudło” odpłynęły już bezpowrotnie Tomkowi Grygierowi i Maciejowi Szulczewskiemu za sprawą Szymona Grewlinga, który zainkasował 4 punkty i przebił się do pierwszej piątki rozgrywek.

W 2 Lidze sytuacja bez zmian. Lenili się i nie grali od dwóch tygodni, więc nadal przewodzi starszy ze Stęsików, a młodszy jest tuż za nim. Odstawili towarzystwo już tak zdecydowanie, że ciężko spodziewać nagłego zwrotu akcji. W dodatku Adam Górecki oddaje seryjnie walkowery, więc bardzo prawdopodobne, że jego wyniki zostaną anulowane i pozostała czwórka tak czy siak osiągnie swój cel - czyli zawalczy o wejście do grona pierwszoligowców w edycji zimowej.