Grudzień rozpoczął się już jakiś czas temu a więc siłą rzeczy Liga Pool Bilarda znajduje się już w fazie finiszowej. Co ciekawe rozgrywki zakończyła już druga liga, która teoretycznie miała do rozegrania jedną kolejkę więcej niż pierwszoligowcy, jednak zawodnicy w pomarańczowej tabeli spięli się i przyśpieszyli swoje rozgrywki, przekładając mecze. Dużo odpowiedzi już poznaliśmy – kto spada, kto awansuje, kto na podium. Nadal nie wiemy najważniejszego: kto wygra edycję Ligi Pool Bilarda edycja Jesień 2018?

W pierwszej lidze mocno zakotłowało się w dolnej części tabeli. Sprawcą zamieszania został Maciej Szulczewski. Wykrzywiał rzeczywistość i mącił na wszystkie dostępne sposoby. Najpierw nienaturalnie pchnął w górę tabeli Michała Pomianowskiego, oddając mu mecz walkowerem, przy okazji siebie przybliżając do dna pierwszoligowej tabeli. Następnie ciężko harował na to by od tego dna się odbić. W niedzielne popołudnie najpierw zniszczył marzenia Krzysztofa Borowczyka o zdobyciu pucharu w tej edycji za miejsce na podium, gdy dość pewnie pokonał go 7:3. Następnie zniweczył starania Piotra Ptaszyńskiego na choćby teoretyczne zdobycie tytułu wicemistrza Ligi, choć Piotr łatwo skóry nie sprzedał. Panowie tłukli się do ostatniej partii, a tę wygrał Maciej. Dwa zwycięstwa w dwóch ostatnich meczach uratowały Szulczewskiego na tyle, że zarobił szansę na pozostanie w pierwszej lidze w postaci meczu barażowego.

ptasz
Piotr Ptaszyński

Dla Ptaszyńskiego w ogóle był to kiepski weekend. Dwukrotnie w tej edycji przegrał pechowo 6:7 i dwukrotnie miało to miejsce minionej soboty i niedzieli. Oprócz Szulczewskiego taki numer mu wywinął Marcin Jamroziak, mimo tego że ten drugi przegrywał już nawet 2:6. Dla Jamroziaka ten szczęśliwy wynik nadal pozostawia go w grze o tytuł Mistrza Ligi. W najwyższej klasie gier pozostały już tylko dwa mecze do rozegrania, w tym jeden mecz o wszystko. Jamroziak zagra z Łukaszem Bartkowiakiem o tytuł. Już na tym etapie wiemy, że nie jest ważna obecna liczba punktów, obecny bilans partii czy partie z kija. Zwycięzca wtorkowego meczu bierze wszystko. Będą emocje!

Historie, które przewijają się w drugiej lidze mogą zostać przebite chyba jedynie przez epopeję Roberta Kubicy. Wydarzenia, które się tam zadziały na przestrzeni całej edycji a przede wszystkim na finiszu porządnie zatrzęsły porządkiem w tabeli. Zwrotów akcji co niemiara. Dość powiedzieć, że wygląda ona zgoła odmiennie w porównaniu choćby do sytuacji sprzed tygodnia.

Ale najpierw z czysto kronikarskiego obowiązku należy wspomnieć o pojedynku minionego weekendu wicelidera z liderem. Zwycięzca tego spotkania wygrywał całą drugą ligę. Maciej Stęsik z Mikołajem Stęsikiem już raz, wcześniej w tej edycji się spotkali przy ośmiostopowym stole. Wówczas wygrał Mikołaj 5:3. W rundzie rewanżowej historia się powtórzyła i starszy z braci Stęsików wygrał nieco łatwiej niż poprzednio – osiągnął rezultat 5:2. Gratulacje za wygranie drugiej ligi. Obaj Stęsikowie oczywiście awansują bezpośrednio do pierwszej ligi w edycji Zima 2019.

Za ich plecami przetasowania. Ale nie są to przetasowania miejsc, a jedynie wartości punktów. We wtorek zmierzyli się ze sobą Marek Kaczor z Damianem Kurkiem. Wydawać się mogło wtedy, że jest to mecz bez stawki, ponieważ różnice punktowe pomiędzy zawodnikami powodowały, że nawet zarobienie 3 punktów za zwycięstwo „do zera” nie zmieniłoby żadnego z nich miejsca w tabeli. Na marginesie Kaczor wygrał właśnie 5:0. Ciekawiej w kontekście tego meczu zrobiło się po północy z czwartku na piątek, gdy minął termin ustalania meczów ostatniej kolejki...

Zamykający drugoligową Adam Górecki nie umawiając spotkania oddał kolejnego walkowera. Piątego. Z ośmiu gier, które miał do rozegrania w tej edycji. Wówczas z automatu uruchomił się zapis 4.4 Regulaminu Ligi Pool Bilarda który mówi:

„W sytuacji, kiedy zawodnik oddaje dużą liczbę walkowerów, gdy liczba rozegranych przez niego meczów będzie niższa niż 50% spotkań ze wszystkich przewidzianych na daną edycję (nie uwzględniamy baraży), wyniki rozegranych meczów automatycznie zmieniane są na spotkania przegrane walkowerem.”

Po przekwalifikowaniu wszystkich spotkań Adama Góreckiego na walkowery okazało się zatem… że wtorkowy mecz między Damianem Kurkiem a Markiem Kaczorem był de facto meczem o trzecie miejsce. Co jeszcze ciekawsze – tylko zwycięstwo 5:0 (które odniósł) gwarantowało Kaczorowi prześcignięcie Kurka w tabeli. Każdy inny wynik z powodu bilansu frejmów premiowałby Damiana. Ale tego panowie nie mogli wiedzieć we wtorek. Inną sprawą jest to, że niezależnie od tego czy ktoś zajmie 3. czy 4. pozycję i tak ma zagwarantowany mecz barażowy do pierwszej ligi.

Przed nami ostatnie mecze w pierwszej lidze oraz baraże. Zatem wkrótce oficjalnie zakończymy jesienną edycję. Na początku roku tradycyjnie rozgrywamy Turniej Noworoczny w odmianę 9 bil. Odbędzie się on w weekend 5-6.01.2019, z czego większość gier przewidzianych jest na sobotę. Zgłoszenia przyjmujemy do czwartku 3.01.2019 do godziny 15:00. Tydzień później rozpoczniemy Ligę Pool Bilarda Zima 2019.