Rok 2019 można oficjalnie uznać za w pełni rozpoczęty. Po tradycyjnym turnieju noworocznym ruszyły tryby zimowej edycji Ligi Pool Bilarda 12ft. Po burzliwym okresie świąteczno-noworocznym wszystko w życiu klubowym zaczyna się układać w normalny rytm i powtarzalność. Zwłaszcza ta ostatnia jest podobno ważna w sportach bilardowych. Liga Pool Bilarda ZIMA 2019 trwać będzie do weekendu 23-24 marca kiedy to zostaną rozegrane baraże o awans do pierwszej ligi. Tymczasem w tej edycji: kilka nowych twarzy, kilka powrotów, ale też kilka rozczarowań.

 

Liga nie zmieniła się liczebnością względem poprzedniej edycji, stąd system rozgrywek mamy identyczny jak jesienią. Całościowy poziom umiejętności jednak zdecydowanie wzrósł. Nowe twarze które się pojawiły w rozgrywkach to: zielonogórzanin Piotr Dulat, stały klubowy bywalec Krzysztof Wieloch, kończący definitywnie chwilową przygodę ze snookerem Michał Bartkowiak oraz wracający po przerwie do Ligi Maciej Górny i Piotr Bera.  Z ligą pożegnali się Stęsikowie: Maciej i Mikołaj, który po wywalczeniu awansu do pierwszej ligi… …podjęli niezrozumiałą decyzję, że jednak nie zamierzają brać udziału w najwyższej klasie gier. W tej edycji nie zobaczymy również Adama Góreckiego, co w sumie większej różnicy nie robi, gdyż w zeszłej edycji widziano go rzadziej przy stole niż yeti w Himalajach. Nie zobaczymy również występów Macieja Szulczewskiego i Grzegorza Tomczaka, którzy po spadku do drugiej ligi podjęli decyzję o urlopowaniu się z rozgrywek.

grew
Szymon Grewling

Edycja Ligi rozpoczęła się przedweekendowym prologiem. W czwartek zmierzyli się Marcin Jamroziak z powracającym do pierwszej ligi po rezygnacjach Stęsików Krzysztofem Kwiecińskim. Dla Krzycha odsłona zimowa rozgrywek będzie zapewne papierkiem lakmusowym stwierdzającym to ile nauki wyciągnął z zeszłej edycji, gdzie zbierał cięgi. Póki co nie miał łatwego startu – przegrał z jesiennym wiceliderem 1:7. Niby wynik ten wpisuje się w kontynuację jego występów poprzedniej edycji, ale raz – że ciężki przeciwnik, a dwa – pierwsze śliwki robaczywki. Mecz na przetarcie, a w kolejnych powinno być lepiej.

W pierwszej kolejce nie doszukaliśmy się zaciętych spotkań ani „na papierze” ani w rzeczywistości. Głównym powodem było to, że mierzyli się zazwyczaj zawodnicy z górnej części tabeli poprzedniej edycji z jej dolną. Najwięcej emocji przyniósł pojedynek Szymona Grewlinga z Marcinem Jamroziakiem. Szymon prowadził już pewnie 4:1, gdy nagle zaciął się jak Gołota podczas wypowiadania zdania złożonego. Mimo że swoje szanse w kolejnych partiach miał – nie wygrał żadnej. Kolejne sześć z rzędu padło łupem przeciwnika i Szymon przegrał w kiepskim stylu 4:7.

dulat
Piotr Dulat

Pechowo zaczął rozgrywki Tomasz Grygier. Póki co jest jedynym zawodnikiem w pierwszej lidze, który przegrał mecz bez zwycięskiej partii. Szczęśliwcem uzyskującym dodatkowy punkt za zwycięstwo „do zera” jest wspominany Jamroziak. Tomasz jest na dnie tabeli, gdyż w drugim spotkaniu przegrał z Piotrem Ptaszyńskim 2:7. Niby sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale jeśli spojrzymy na to poprzez pryzmat tego, że ma już za sobą mecze z dwoma zawodnikami z podium zeszłej edycji, to jego przyszłość zaczyna się jednak rysować w jaśniejszych kolorach.

Druga liga jest ewenementem od dawna nie widzianym w 12ft. Zaciąg jest skromny ale mocno jakościowy. Tak silnej drugiej ligi nie pamiętają najstarsi gracze w klubie. W pierwszy weekend poprzeczkę wysoko postawił Piotr Dulat zwyciężając w swoich trzech pierwszych meczach. Michał Bartkowiak zdołał mu urwać jedną partię, Maciej Górny dwie a Krzysztof Wieloch żadnej. By podkreślić poziom drugiej ligi dodać należy, że jedyna partia z kija minionego weekendu padła właśnie w tej klasie gier. Wbił ją zawodnik, który przegrał. Górny.

Wyjątkowego pecha co do rozgrywek klubowych ma Krzysztof Wieloch. Dwukrotnie już się pojawił w rozgrywkach klubowych: w turnieju noworocznym w 9 bil oraz w turnieju 9bil zaliczanym do Cyklu SummerTime 2018. Chęci i serce do gry jest, jednak Krzysztof wyjątkowo pechowo trafia na trudnych przeciwników. Tak się prezentują dotychczas jego dokonania:

Krzysztof Wieloch 6 : 5 Dawid Roszczyk turniej SummerTime 9bil
Krzysztof Wieloch 0 : 6 Remigusz Wyrzykiewicz turniej SummerTime 9bil
Krzysztof Wieloch 2 : 7 Łukasz Bartkowiak turniej SummerTime 9bil
Krzysztof Wieloch 1 : 6 Tytus Pawlak turniej noworoczny 9bil
Krzysztof Wieloch 0 : 6 Maciej Górny turniej noworoczny 9bil
Krzysztof Wieloch 5 : 6 Piotr Ptaszyński turniej noworoczny 9bil
Krzysztof Wieloch 0 : 5 Michał Bartkowiak Liga Pool Bilarda 12ft Zima 2019
Krzysztof Wieloch 0 : 5 Piotr Dulat Liga Pool Bilarda 12ft Zima 2019


Jak łatwo można zauważyć Wieloch trafiał co chwilę a to na bieżącego a to na wielokrotnego byłego Mistrza Ligi Pool Bilarda, na zwycięzcę letniego bilardowego Cyklu SummerTime, czy tak jak w ostatnim meczu na zwycięzcę Zielonogórskiej Ligi Bilarda. Krzychu nie skreślaj żadnych kuponów w Lotto, bo z takim pechem szanse na wygraną są zerowe. Jedynie mecz z etatowym sparingpartnerem 6:5 przyniósł mu zapewne nieco radości. Porażka po zaciętym meczu z brązowym medalistą zeszłej edycji Ligi – Ptaszyńskim, może być dobrym prognostykiem na przyszłość. Co jest ciekawe – po takim szeregu występów nadal trudno powiedzieć jaki poziom umiejętności ten debiutant prezentuje, skoro co mecz to los rzuca go pod koła pędzącego pociągu.

Kolejne mecze już w najbliższy weekend. W końcu zagra swój pierwszy mecz urzędujący Mistrz Ligi. Już w czwartek a potem w niedzielę.