ligpooNiepokonani znikają szybciej niż promocyjne crocsy w Lidlu. W pierwszej lidze to istnie ginący gatunek - po trzech kolejkach zostało ich już tylko dwóch. W drugiej lidze też musimy się śpieszyć ich kochać, tak szybko odchodzą - po trzeciej rundzie zostało ich tylko trzech. Grono to siłą rzeczy topnieje, gdyż prędzej czy później dochodzi do pojedynków, jakich doświadczyliśmy dwukrotnie w miniony weekend - przy stole spotykają się niezwyciężeni. I pada sakramentalne "there can be only one".

ligpooZ dużym zainteresowaniem przyglądano się startowi zimowych rozgrywek w Lidze Pool Bilarda 12ft. Sytuacja jest o tyle nietypowa, że po raz pierwszy od dawna większe zaciekawienie wzbudza póki co druga liga. Nowi zawodnicy rozpoczęli zmagania i trudno cokolwiek konkretnego póki co w ich kwestii powiedzieć. W pierwszej lidze natomiast wszystko po staremu.

poolLiga Pool Bilarda 12ft odżyła jak po udanej transfuzji krwi.  Jeszcze nie wiemy czy dostaliśmy nową krew z EPO, czy standardową dawkę z banku, ale po pierwszych dwóch kolejkach będziemy wiedzieć więcej na temat jakości nowoprzybyłych zawodników. Przed nami edycja ZIMA 2016.

ligapoolPod nieobecność Bartka Kuśnierza i Piotra Słodzinki oraz przesunięciach w rozstawieniu, które z tym są związane, 1 Liga Pool Bilardu od początku miała dwóch murowanych faworytów. Można było w ciemno zakładać, że ponownie ostatni mecz najwyżej rozpisanej pary zawodników będzie rozstrzygał o tytule i tak właśnie było, chociaż ścieżka do tego meczu okazała się nie tak bardzo oczywistą.

ligapoolRozgrywki ligowe toczą się swoim tempem. Przekroczyły już półmetek i zaczynają wkraczać w decydującą część jesiennej edycji. Powoli da się wyczuć napięcie unoszące się w powietrzu i następuje oczekiwanie na największe fajerwerki, niczym we wspomnianym w tytule dniu sylwestrowym. Nadchodzi czas, kiedy liderzy będą musieli postawić kropkę nad "i" oraz dni ostatniej szansy dla tych co chcą uciekać ze strefy spadkowej, bądź dostać się na miejsca premiowane awansem do pierwszej ligi.

ligpolWiecznie przegrani w końcu wygrywają. Ludzie znikąd robią zauważalną różnicę. Walka o pozycje nabiera rumieńców i na naszych oczach rodzi się nowy ład. Fajnie by było, gdyby to był opis Ligi Pool Bilarda 12ft – niestety,  to tylko scenariusz z wyborów do Parlamentu. Scena ligowa niebezpiecznie krzepnie i najwyższe lokaty zdają się być już na tym etapie dość mocno zabetonowane znów tymi samymi ludźmi. I to zarówno w pierwszej jak i w drugiej lidze.

ligapoolPo letniej przerwie ruszyła jesienna odsłona Ligi Pool Bilarda 12ft. Dla jednych jest to powrót do przyjemnej rutyny, dla innych zwiększenie w weekend tak lubianej, biorącej się ze współzawodnictwa, adrenaliny. Jeszcze dla innych było to jednak jak obudzenie się w alternatywnej rzeczywistości - w realiach, których w ogóle się nie spodziewali zaistnieć. Dokładniej ujmując sprawę – tych ostatnich jest trzech: Maciej Rogodziński, Tomasz Grygier oraz Piotr Pokorzyński. Nominalnie powinni wystąpić w drugiej lidze, ale ustępujący pierwszoligowcy w tej edycji, zrobili miejsce w najwyższej klasie rozgrywek właśnie dla tej trójki.

poolZa tydzień w pierwszej lidze wszystko będzie wiadomo. Dziś – nie wiemy nic. Sytuacja w tabeli jest wyrównana jak blat stołu kuchennego i emocjonująca jak na końcowym etapie maratonu, gdy kilku biegaczy w tym samym momencie wbiega na ostatnią prostą. Każdy z pięciu zawodników pierwszej połówki klasyfikacji może wskoczyć na podium, trzech ma szansę na zwycięstwo w Lidze, jak i każdy z dolnej części może spaść na ostatnie miejsce. A że nieoczekiwane wyniki w tej edycji padają, świadczą rozstrzygnięcia chociażby z ostatniego weekendu.

pulRozgrywki nabierają tempa. Co ciekawe w pierwszej lidze mamy zupełnie inne symptomy tego niż w drugiej. W ekstraklasie na kolejnych wirażach wypadają kolejni uczestnicy wyścigu przez co szczyt tabeli coraz bardziej odjeżdża. W drugiej lidze natomiast ostatni stwierdzili, że muszą wziąć się do roboty, by czołówka im za bardzo nie uciekła.

pulJeszcze dobrze nie zdążyliśmy wejść w rozgrywki a już pierwszy niespodziewany wynik zagościł w tabeli. Debiutujący w 1 Lidze Marek Leichert porządził i po zwycięstwie nad Bartłomiejem Kuśnierzem usiadł sobie cichutko na fotelu lidera. Pojawia się zatem realna szansa, że wiosenne rozgrywki nie będą kolejnym podziałem podium między Kuśnierza, Słodzinkę a Pawlaka.

pulNiedawna czterdziestomilionowa kumulacja jako wygrana w totolotku? Tak. To zdecydowanie może przygnieść człowieka. Ale fakt, że się pod kimś ugną nogi może być spowodowany wieloma przeróżnymi czynnikami: odgwizdany karny w 90 minucie przeciwko ulubionej drużynie, nagłe zdjęcie z anteny naszego kultowego serialu, ujawnienie nowych stenogramów, czy moment, w którym zabraknie alkoholu na popijawie. W tej edycji dorzucamy do tego kolejne zjawisko: wbita przez przeciwnika dziewiątka z rozbicia. W decydującej ostatniej partii. Boli.

poolZaczynamy już ósmą edycję Ligi Pool Bilarda 12ft. Nie przeszkadza to nam, by nadal próbować nowych rzeczy. Tej wiosny po raz pierwszy zagramy dla odmiany w 9-bil. Powinno być szybciej, ciekawiej i bardziej nieprzewidywalnie. Tyle, że to teoria. Jak będzie? Zobaczymy już w najbliższy weekend.

ligpolJest taka seria filmów powstających od 2000 roku o wątpliwej wartości intelektualnej, skierowanej do grona odbiorców stanowiących dla mnie nie lada zagadkę. No bo jak można nakręcić pięć części filmu „Oszukać przeznaczenie”, gdzie w każdym po kolei z nich główni bohaterowie próbują je oszukać, przy czym nigdy im nie wychodzi i giną. Serio? Kim musi być osoba, która idzie na piątą część do kina? Czego ona się spodziewa po filmie balansującym na poziomie głupoty i głupoty maksymalnej? A jednak. Ktoś się na to nabiera, że tym razem może będzie inaczej. Całe to zjawisko nabierania ludzi przez ponad dekadę na ten sam numer znajduje niebezpieczne odzwierciedlenie w naszych rozgrywkach. Mecz na szczycie. Mecz o Mistrza. Będą leciały iskry, krew, pot i łzy. Emocjonalny rollercoaster, zawały serca na trybunach. I co? I Tytus Pawlak znowu nie oszukał przeznaczenia. Trzecią edycję z rzędu nie oszukał. Znowu Piotr Słodzinka wygrał. Znowu 7:6. Tytus oczywiście znowu spróbuje oszukać przeznaczenie w kolejnej części. Na wiosnę. Przyjdźcie pooglądać. Hehe.

poolPróby ucieczki nie zdały się na nic. Ani Tytus Pawlak, ani Piotr Słodzinka nie pozwolili sobie odebrać szansy na mecz o wszystko, choć nie bez szans na mistrzostwo Ligi Poola pozostał trzeci faworyt – Bartłomiej Kuśnierz, który musi liczyć na łut szczęścia i odpowiednią konfigurację porażek swoich kolegów.

poolllPeleton się rozjeżdża. Stawka się przerzedziła. Potworzyły się grupy ścigających się między sobą. Na tyle kolarscy maruderzy, na czele cudowne dzieci dwóch pedałów cykliści wyraźnie lepsi od innych. To jest moment wyścigów kolarskich, gdzie zaczyna się dziać coś ciekawego. Ktoś wrzuca piąty bieg i zaczyna uciekać.