Sypnęło meczami w Lidze Snookera 12ft. W miniony weekend tylko jeden termin dla ligowców nie został zarezerwowany – poza tym wyjątkiem zarówno sobota i niedziela były wypchane od dechy do dechy spotkaniami. W klubie było czasem tłoczno jak w pociągach, gdy wszyscy wracają na święta do domów rodzinnych. Mówiąc kolokwialnie: „ryj na ryju”. Wpływ na to zapewne miały również transmisje telewizyjne ze snookerowych Mistrzostw Świata gromadzących od czasu do czasu przy barze widzów, lub świeżo narodzonych fanów Bilarda Artystycznego oglądających retransmisję Mistrzostw Świata sprzed lat.

oskar
Oskar Żuchowski

Zmagania drugiej kolejki Ligi Snookera zaczęły się w sobotni poranek od spotkania Pawła Deckerta z Oskarem Żuchowskim. Był to trzeci mecz Oskara w tej edycji a w niedzielę zagrał już kolejny – dwa spotkania w sumie zostały rozegrane awansem. Co można powiedzieć, to tyle, że jego przeciwnicy zaczęli mieć na niego mocne baczenie. Czwarta pozycja w pierwszej lidze Żuchowskiego w zeszłej edycji była jego niewątpliwym sukcesem, ale też i niespodzianką w skali całej Ligi. Stąd w tej edycji wszyscy jego przeciwnicy widać, że się mocno przykładają do meczu. Efektem tego jest fakt, że Oskar żadnego spotkania nie wygrał. Odniósł trzy porażki 1:2 i 0:3 w niedzielnym meczu z Tytusem Pawlakiem. Obronić wynik sprzed kwartału będzie mu bardzo trudno.

Na czele ligi znajduje się Marcin Jamroziak, który w niedzielę pokonał bez większych fajerwerków Rafała Zimniaka. W tym meczu jak i w poprzednich Jamroziaka padł wynik 2:1. Oznacza to, że po trzech meczach ma on na punkcie tylko 6 punktów z 9 możliwych do zdobycia, mimo że wszystkie spotkania wygrał. Ta informacja na pewno cieszy Wiktora Doberschuetza. Obrońca tytułu czai się za plecami lidera z jednym meczem mniej rozegranym. W sobotę Wiktor dokonał egzekucji na Pawle Deckercie, wygrywając bezdyskusyjnie z nim 3:0, wbijając po drodze worek brejków notowanych: 40, 36, 27, 20, 17, 16, 14, 13 i 10.

robert
Robert Jachimowski

W drugiej lidze rozegrano sześć pojedynków. Rozgrywki w tej klasie gier zapowiadają się ciekawie – dawno nie było tu tak wyrównanej stawki. Już na etapie rozegrania niepełnych dwóch kolejek jedynie trzech zawodników nie ma jeszcze zwycięstwa na koncie. Nikt też nie zdobył kompletu punktów – liderzy Maciej Undrych z Robertem Jachimowskim już potracili pierwsze frejmy, więc i pierwsze punkty. Maciej co prawda ma dwa zwycięstwa na koncie, ale w niedzielę mocny i czynny opór stawił mu Marcin Smorawski. Robert Jachimowski w tę samą niedzielę nie miał problemu z Markiem „Pistoletem” Leichertem – wypunktował go 2:0, ale frejma stracił w meczu otwierającym rozgrywki – z Tomaszem Bystrzyńskim.

Co ciekawe – zazwyczaj pałętający się raz w pierwszej raz w drugiej lidze Marek Leichert notuje chyba słabszy okres. Poprzednią edycję spędził w trzeciej lidze po raz pierwszy w swojej historii. Teraz z kolei zaczął pechowo i przegrał już dwa spotkania 0:2, przez co okupuje ostatnią pozycję w tabeli. Jeśli się nie przebudzi, to prognozy będą nieciekawe.

wojcik
Robert Wójcik

W trzeciej lidze rozegrano sporo nadprogramowych spotkań. W sumie trzech zawodników rozegrało po dwa mecze w miniony weekend: John Lennon, Robert Wójcik i Tomasz Leśniak. Tylko temu ostatniemu udało zwyciężyć się dwukrotnie. Pozostali dwaj mieli szczęście w przysłowiową kratkę. Wartym odnotowania wynikiem jest w miarę łatwe zwycięstwo Andrzeja Jachniewicza nad Robertem Wójcikiem. Przypomnijmy, że Andrzej powinien spaść do czwartej ligi po zeszłej edycji, ale uratował się przed spadkiem dzięki wycofującym się z rozgrywek graczom z lig wyższych. Robert z kolei jest zawodnikiem, który wraca do gry po dłuższej przerwie a ma za sobą liczne epizody pierwszoligowe. Stąd zwycięstwo Andrzeja 2:0 jest zaskoczeniem, jak również fakt, że w obu frejmach zdobył aż 152 punkty. Tak ostro punktujących zawodników trudno jest zatrzymać.

Na czele tabeli znajduje się Tomasz Leśniak. Głogowianin rozegrał już większość spotkań z tej edycji i po pięciu grach zdecydowanie lideruje. Trudno wyrokować, gdzie w tabeli się znajdzie jak pozostali trzecioligowcy zrównają się z nim pod względem rozegranych spotkań. Można jednak spokojnie zaryzykować stwierdzenie, ze z czterema zwycięstwami i jedną porażką, na pewno będzie w czołowej trójce.

koza
Daniel Koza

Czwarta liga od dawna nie była tak emocjonująca jak w tej edycji. Brak w niej zawodników wracających, desygnowanych poziomem gry do lig wyższych. Brak graczy zdecydowanie ostających umiejętnościami w którąkolwiek stronę. Na awans do trzeciej ligi śmiało może mieć nadzieje praktycznie połowa stawki. Nie powinno dziwić zdobycie pierwszego miejsca w czwartej lidze przez Daniela Kozę, Marcina Karłyka, Wojtka Ptaka, Przemka Tica, Piotra Adamczaka, Jarka Chełminiaka, Kazika Czerneckiego, Ani Gruszkiewicz, Maćka Szulczewskiego, Michała Kozickiego czy Marcina Blachowskiego. Choć „papiery”, przeszłość i doświadczenie w Lidze Snookera 12ft mają przeróżne, w tej chwili stanowią wyrównaną stawkę. A wcale niewykluczone, że ktoś z debiutantów włączy się o zwycięstwo w tej klasie gier, gdy pokaże on ogółowi, że wcale nie odstaje poziomem od wyżej wymienionej grupy.

Jako że stawka wyrównana, nikogo nie powinny dziwić wszędobylskie i często padające remisy w spotkaniach. Na czele grupy A są zawodnicy, który już w tych remisach potracili punkty z maksymalnego do uzyskania wyniku po dwóch kolejkach. Na czele znajdują się Jarosław Chełminiak z Kazikiem Czerneckim. Jarek punkty stracił w meczu z Łukaszem Tomaszykiem a Kazik remis zanotował już tydzień wcześniej z innym debiutantem – Miłoszem Bąbelkiem. Na dole tabeli grupy A znajduje się jedna z dwóch snookerzystek tej edycji. Po dwóch meczach jako jedyna w grupie na zero punktów na koncie. Z tytułu tego, że snooker to gra dżentelmenów, zapewne można się spodziewać, że wkrótce ktoś zasili punktami póki co puste konto Wiktorii Jendruszak.

W grupie B po trzech meczach lideruje Marcin Karłyk. W sobotę zaliczył on swój pierwszy remis – podziału punktów dokonał z Dominikiem Tedą. Dla Dominika były to pierwsze punkty po trzech rozegranych spotkaniach. Nie ma to jak się przełamać dopiero w spotkaniu z liderem. Po piętach depcze mu Daniel Koza, który w ostatnim meczu niedzieli pokonał Łukasza Sarnę 2:0. Daniel jest w o tle lepszej sytuacji, że ma jeden mecz od Karłyka mniej rozegrany a ma tylko stratę do niego jednego punktu. Po kolejnym meczu to nazwisko Koza może być na szczycie grupy B.

Na swój łut szczęścia nadal czekają Łukasz Sarna i Paweł Stacherzak. Obaj po dwóch meczach mają zero punktów na koncie. Paweł teoretycznie nie powinien mieć do siebie pretensji – dwie porażki, które zanotował zafundowali mu lider i wicelider grupy. Łukaszowi trafiały się już frejmy, gdzie nawiązywał walkę. Póki co jednak nieskutecznie. Jedno jest pewne  - przynajmniej dla jednego z zawodników ten stan się zmieni w następnej kolejce, bowiem Sarna i Stacherzak zagrają mecz między sobą.

Ale nastąpi to dopiero za dwa tygodnie. Przedtem, na zakończenie długiego weekendu majowego odbędzie się Turniej o Puchar Ligi Snookera 12ft. Jest to turniej, który tradycyjnie odbywa się już od wielu lat w tym okresie roku. Do pewnego momentu mogli grać w nim tylko zawodnicy z aktualnej edycji Ligi Snookera – od niedawna mogą się do niego zgłosić się wszyscy chętni. Oto kilka informacji na temat turnieju:

- Zgłoszenia przyjmujemy do piątku 1 maja do godziny 21:00.
- Sposób zgłoszenia się: telefonicznie, osobiście w klubie, lub poprzez dołączenie do wydarzenia na facebooku.
- Opłata startowa to 30zł (20 zł dla uczestników obecnej edycji Ligi Snookera 12ft)
- Gramy w odmianę 6red
- System rozgrywek i modus meczu uzależnione są od liczby zgłoszonych zawodników. Rozważane systemy to od standardowej drabinki, na rozgrywkach grupowych skończywszy z systemem pucharowym.
- System rozgrywek oraz modus meczu będą ustalane tak, by zawodnicy zagrali jak najwięcej.
- Rozstawienie w turnieju jest losowe.
- Turniej przewidziany jest jako turniej jednodniowy
- Godzina rozpoczęcia zawodów uzależniona jest od liczby zgłoszonych zawodników. W planach jest to godzina 12:00, jednak niewykluczone, że będzie to godzina wcześniejsza.
- Jeśli chętni do udziału w grach mają jakieś ograniczenia, że o danej godzinie nie mogą zagrać, proszę o przekazanie tej informacji podczas zgłoszenia się do zawodów - będziemy starali się uwzględniac te dane przy ustalaniu godzin pojedynków.

Zapraszamy!