Pięć z sześciu potyczek pierwoszoligowych zakończyło się wynikiem 3:0. Srogi łomot przyjął w sobotni poranek Piotr Słodzinka, a po 6 punktów zainkasowali Doberschuetz, Kaczmarek i Wieliński.


 
Na otwarcie weekendu stoły snookerowe okupili zawodnicy z niebieskiej tabeli. Odrabiający zaległości Miłosz Kaczmarek bezlitośnie obił najpierw wspomnianego Słodkiego a potem Oskara Żuchowskiego. Na domiar złego, kolejne spotkanie ze Słodzinką zdominował Śniegowski i siłą rzeczy zatrzymał go w dolnej strefie tabeli wybiwszy z głowy walkę o pierwsze cztery pozycje. Na otarcie łez i gili z nosa, w trzecim pojedynku tego dnia, Słodzinka zdobył jednak dwa punkty w konfrontacji z Żuchowskim.
W niedzielę trwał dalej festiwal dobijania outsiderów - tym razem do akcji wszedł dominator Doberschuetz i nie oddał punktu ani Tytusowi Pawlakowi ani Rafałowi Zimniakowi. W praktyce, na mecz przed końcem, Wiktor może być spokojny o kolejny tytuł na swoim koncie, bowiem jeden punkt zdobyty w pojedynku z Jamroziakiem zagwarantuje mu już pierwsze miejsce.
 
Niewielkie zmiany w tabeli 2 Ligi - Mariusz Kukułka po 6 spotkaniach zgromadził zaledwie 5 punktów. W sobotę wychodził z 12ft z niedosytem, bo w dwóch meczach ugrał ich zaledwie 2 kosztem Tomasza Spidera Bystrzyńskiego. Mocniejszym od niego okazał się Maciej Undrych, jednakże potrzebował trzech partii aby zapisać na swoim koncie piąte zwycięstwo w tej edycji.
Z podobnym rezultatem zakończył dwa weekendowe mecze Marek Leichert, lecz w jego wypadku najpierw 0:2 przegrał do lidera - Mikołaja Stęsika, a potem dołożył drugą porażkę Spiderowi inkasując 3 punkty. Było to pierwsze wiosenne zwycięstwo Marka. W ostatnim pojedynku Olek Kowalski poradził sobie z Robertem Jachimowskim i to także był jego pierwszy tryumf. Obaj okupują dwa ostatnie miejsca w tabeli, ale nie skazywałbym ich jeszcze na pożarcie, bo do końca mają co najmniej trzy spotkania i wszystko się może odmienić.
 
Trzecioligowcy byli najskromniej reprezentowani w tej kolejce. Należy jednak zauważyć dwa zwycięstwa Tomka Sobczaka, który wymknął się ze strefy spadku. Nie jest jednak w pełni bezpieczny, a zwycięstwa nad Tomkiem Kasińskim, z którym się zrównał punktowo, oraz Mateuszem Rusinem mogą zaprocentować w końcowych rozliczeniach edycji.
Ponadto mieliśmy pojedynek na szczycie pomiędzy Jachniewiczem i Maciejem Stęsikiem, gdzie lepszym okazał się ten drugi i to on wskoczył tuż za Tomka Leśniaka i jest wiceliderem.
 
Podobnej wagi mecz mieliśmy okazję obserwować w 4 Lidze. W Grupie A, Ania Gruszkiewicz starała się odeprzeć ataki Miłosza Bąbelka. Ten jednak zagrał bardzo dobre spotkanie i dołożył trzecie zwycięstwo na swoje konto zrównując się z Anią punktowo. Z takiego obrotu spraw zadowolony jest zapewne Maciej Szulczewski, który zmniejszył dystans do liderujących i po zwycięstwie nad Filipem Ratajczakiem traci tylko 1 punkt.
Podczas gier sobotnich wyróżnił się także Jakub Wieliński, który dołączył do otwierających dzisiejszy artykuł Miłosza i Wiktora, zdobywając aż 6 punktów. Zwycięstwa Wielińskiego nad Łukaszem Sarną i Arturem Urbaniakiem zmieniły układ w czubie tabeli Grupy B. Prowadzi nadal Marcin Karłyk, ale Kuba wraz z Wojtkiem Ptakiem tracą zaledwie 1 punkt, a tuż tuż w pościgu i co warto zauważyć -  nadal bez porażki, gonią Piotr Adamczak i Przemysław Tic.
 
Przed nami weekend prawdy - powinniśmy przekonać się o kształcie podium 1 Ligi, bo po dwóch meczach Pawła Flantowicza może się wyjaśnić bardzo wiele. Prawdopodobnie będziemy mogli także obserwować wbijanie gwoździ… do trumny.
 
 
PS Oskar Żuchowski, w sobotę 3-go czerwca przestanie być kawalerem. Wszystkiego najlepszego i pamiętaj, że wymknąć się na snookera zawsze warto ;)