W środę 24 września skrzyżowali ze sobą kije aspirujący do Pierwszej Ligi Tadeusz Miężalski oraz, swego czasu gwarantowany spadkowicz z Pierwszej Ligi, Piotr Wojciechowski. Tadeusz miał za sobą udany sezon w Drugiej Lidze i po dobrych wynikach mógł od siebie oczekiwać zwycięstwa w barażu. Atutem Piotra miało być doświadczenie nabyte w rozgrywkach, w których bierze udział od początku istnienia klubu.

Krążyły jednak opinie, że po początkowych sukcesach w 12ft Cup w 2007 roku, czy też w inaugurującej odsłonie Ligi, Piotr Wojciechowski okres dobrej gry miał mieć już za sobą i da się zauważyć tendencję spadkową.

 

 

Tadeusz Miężalski
Tadeusz Miężalski

 

Mecz był rozgrywany wg zasady najlepszy z pięciu. Każdy z zawodników wiedział więc, że wynik spotkania nie będzie dziełem przypadku. Pierwszy frejm był standardowym przykładem starcia dwóch przeciwników bardzo spiętych samą stawką potyczki. Ostrożność, zachowawczość, kalkulacja, wybadanie przeciwnika – to priorytety pierwszego frejma, którego wygrał Wojciechowski na bili różowej. W drugim frejmie, to ponownie Piotr zachował więcej zimnej krwi i lepiej opanował nerwy, wbijając brejki 16 i 13 podwyższył wynik na 2:0. Wygrana partia, w dodatku na ostatniej bili dała mu komfort psychiczny w trzecim frejmie - Wojciechowski poczuł wiatr w żaglach. W kontraście z czującym zaciskającą się pętlę na szyi Tadeuszem, Piotr wydawał się grać coraz bardziej pewnie. Tą część gry pierwszoligowiec wygrywa najbardziej zdecydowanie - przy brązowej Tadeusz już potrzebuje snookera. Piotr sprawę wyjaśnił, ze wzrokiem cyborga, wbijając bilę brązową i niebieską, by po chwili jako zwycięzca meczu zacząć mrugać jak zawstydzona nastolatka na widok naturysty płci przeciwnej. Piotr Wojciechowski wygrywa zdecydowanie z pretendentem do gry w Pierwszej Lidze – Tadeuszem Miężalskim.

 

Piotr Wojciechowski
Piotr Wojciechowski

 

Piotr Wojciechowski 3:0 Tadeusz Miężalski

53:36

48:34

54:24