W przededniu rozstrzygnięć zimowych zmagań snookerowych klubu 12ft zawodnicy na łeb na szyje umawiają swoje mecze. Temperatura świadczy o tym, że ta zima spowodowała opóźnienia nie tylko pociągów ale i terminowego rozgrywania meczów. Nie chciało się zbytnio grać w terminach wyznaczonych … trzeba nadganiać !!! Brak wolnych terminów na najbliższy weekend i mecze przestawiane na dni robocze skumulowały sporą ilość ciekawych rozgrywek. Komu przypadną puchary na zbliżające się Święta? Zobaczymy po weekendzie!


    W 1. Lidze Wiktor Doberschuetz znowu pokazuje swoje snookerowe umiejętności, w miniony weekend znów pokazał co umie wbijając 4 brejki powyżej 30 punktów. Prowadzi jednak Marcin Jamroziak jednym punktem odchodząc od Wiktora. Ten drugi ma do rozegrania jeszcze dwa mecze , a Wampir tylko jeden. Sądząc po formie Doberschuetza może być Wampirowi ciężko utrzymać fotel lidera. Patrząc na dół niebieskiej tabeli, do 2. Ligi spada Śniegu, który właśnie w środę przegrał 3:0 swój ostatni mecz z Miłoszem Kaczmarkiem. Miłosz teraz musi zdobyć co najmniej dwa punkty aby w pierwszej lidze się utrzymać.
    2. Liga tak naprawdę dopiero po zbliżającym się weekendzie stuprocentowo się wyklaruje. Undrych i Dzbanuszek mają do rozegrania po aż 4 mecze!!! Po ich zmaganiach, a jedno ze spotkań jest pomiędzy nimi, okaże się kto tak naprawdę króluje w czerwonej tabeli i bezpośrednio awansuje do  1 Ligi. Na razie na pierwszym miejscu plasuje się Marcin Smorawski, ale awans nie jest jeszcze pewny. Ma tylko dwa punkty przzewagi nad Maciejem Undrychem, a ten ma mniejszą ilość rozegranych meczy i to może zadecydować jeszcze o podium w pomarańczowej tabeli. A w dobrej formie Maciej jest. W zeszły weekend 2:0 ograł pewnie Daniela Kozę, któremu coś ewidentnie w tej edycji nie żre. Niewątpliwie więc, najwięcej emocji w ten weekend przyniosą drugoligowcy.
    Zieloni jak sukno trzecioligowcy rozegrali ostatnio kilka spotkań, z których na tarczy po wszystkich trzech wrócił Maciej Szulczewski. Lennon, Tic, i na dokładkę Sroka we wtorek, zmusili Macieja do przejścia w stan wyczekiwania na baraż o utrzymanie, choć i to nie jest jeszcze do końca pewne. Trzy mecze również grał Komisarz , sędzia i zawodnik Grzegorz Sroka, który z 2 na 3 spotkania wyszedł zwycięską ręką. Uległ tylko liderowi tabeli, Łukaszowi Bartkowiakowi. Biorąc pod uwagę doświadczenie na arenie kraju i precyzję techniczną Grzegorza, faworytem spotkania został jednak ten drugi. Nie zażarło w tej edycji Przemkowi Ticowi. W następnej edycji będzie musiał kolejny raz próbować przedostać się do 3 Ligi. Warto też wspomnieć o dobrym występie na Mistrzostwach Polski na 6 czerwonych Filipa Ratajczaka z zielonej tabeli -  gdzie wyszedł z niełatwej grupy i na dodatek urwał frejma samemu prezesowi PZSiBA. Filip z ksywką ‘Prezes’ otrzymuje serdeczne gratulacje. Niestety w Lidze nad Michełem Bartkowiakiem nie pokazał swojego prawdziwego ja – przegrywając spotkanie 0:2.
    Chyba cud musiałby się zdarzyć, albo tesla Muska z kosmosu wrócić na Ziemię, aby Wojtek Ptak nie wszedł do drugiego etapu czwartoligowych rozgrywek z pierwszego miejsca. Jak dotąd nie przegrał ani jednego meczu i tylko jeden zremisował. Ostatnią przeszkodą jest Miłosz Bąbelek, który musiałby wygrać wszystkie swoje mecze (ma ich do rozegrania 3) w tym m.in. z Wojtkiem. Remis w spotkaniu Ptak vs. Bąbelek dla Wojtka oznacza już pierwsze miejsce. Pozostali nie mają szans, aby się wybić wyżej. Wiktoria Jendruszak dała Magdzie Bieli 3 punkty w prezencie walkowerem.
    Grupa B to gang nieustraszonego kozaka Nikosia. Jak powiedział tak zrobił:
- Albo wygram Ligę, albo łamię kij i kończę ze snookerem !!!
Ligę ma już w kieszeni i nikt nie może go już dopaść. O drugie miejsce walczą Michał Kozicki z Tomkiem Sobczakiem. Remis już satysfakcjonuje Tomka. Michał zaś musi wygrać oba mecze aby wyjść do walki o baraż.
    Grupa C może być w starciach czwartej ligi najciekawsza. Lewy Prowadzi i został mu jeden mecz, którego raczej przegrać nie może. Jedyny, który jeszcze w tabeli może coś niecoś naprypcić jest Marcin Szofer.  Obyty w turniejach krajowych, ma do rozegrania 4 mecze i do zgarnięcia potencjalne 12 punktów. Co się wydarzy? -  tego nie wie nikt. Na dniach się okaże.
    Co dalej?! Czekamy. Nie ja będę pisać artykuł podsumowujący zmagania, ale na pewno patrząc na mecze weekendowe, los może być przewrotny. Jak Boeing w przestworzach pofrunąć mogą ludzie w meczach. Zobaczymy efekt po weekendzie. Na razie to wszystko z mej strony. Kłaniam się! Dobranoc.