Piąty raz z rzędu i tym razem w znacznie lepszym stylu niż jesienią, Wiktor Doberschuetz sięga po tytuł Mistrza Ligi Snookera. Nie przegrał z nikim, chociaż dość niespodziewanie skutecznie drogę ku kolejnym laurom próbował mu zagrodzić mu Marcin Jamroziak. Skutecznie o tyle, że o tytule zadecydował jeden, a dokładnie trzeci frejm w meczu między tymi dwoma.

Trzecie miejsce przypadło Mikołajowi Stęsikowi. Co ciekawe, zadecydował jeden punkt… w brejku. Tak tak, to nie pomyłka, bowiem zarówno Tytus Pawlak jak i Rafał Zimniak na swoich kontach zgromadzili tę samą liczbę 15. punktów. W bezpośrednich starciach idealny remis, bo we wszystkich meczach z udziałem tej trójki padł wynik 2:1 a tak się akurat złożyło, że Mikołaj był lepszy od Tytusa, ten od Rafała, a Rafał od Mikołaja. Rozstrzygającą okazała się wysokość brejków, a tu, z 29 oczkami w najlepszym podejściu, dokładnie o 1 punkt wyprzedził Stęsik Pawlaka. Rafał w tej edycji zaliczył jedynie jedno podejście z dwójką na przedzie i były to dokładnie 22 punkty.
Niemniej, Rafał, wraz z kolejnym w tabeli Piotrem Słodzinką, wylądowali w bezpiecznej strefie ponad barażami. A tam, w nie lada ścisku do samego końca trwała walka o ucieczkę z miejsca 9. Sztuki tej dokonali Tomkowie - Bystrzyński i Leśniak, Miłosz Kaczmarek mimo aż czterech zwycięstw na koncie pozwolił sobie na zbyt wiele porażek w stosunku 0:3 i ostatecznie wraz z Maciejem Śniegowskim spadł do 2 Ligi.
Jeśli chodzi o niespodzianki w grupie niebieskich to niewątpliwie wysoka pozycja Marcina Jamroziaka, a w szczególności trzymanie na musiku Wiktora, można rozpatrywać jako ciężkie do założenia przed zimową edycją. Dodało to kolorytu i co tu dużo mówić - pachniało sensacją do samego końca rozgrywek. Drugą, to wyjątkowo słaba gra Tomka Leśniaka, którego nawet upatrywano jako jednego z kandydatów do podium. Mam jednak wrażenie, że głogowianin może się odkuć wiosną.

A kiedy liście na drzewach pojawią się znów a wiśnia obsypie się kwieciem, powrócą do grona najlepszych chłopcy pełni werwy i zapału :) No dobra, ponownie zagrają w 1 Lidze Maciej Undrych i Marcin Dzbaduszek. Jak się wielu domyśliło trzeciemu, Marcinowi Smorawskiemu, baraż się nie powiódł, skoro Leśniak będzie się wiosną odkuwać na pierwszoligowcach, ale bratersko jego los podzielił Pan Paweł Deckert przegrywając repasaż w tym samym stosunku frejmów 2:3, ale za to z Tomkiem Bystrzyńskim. Co warto podkreślić, Spider zrealizował swój plan utrzymania w 1 Lidze, co jak wiemy z historii nie każdemu beniaminkowi się do tej pory udawało.
Wśród pomarańczowych bezpieczni pozostali Marcin Karłyk i Piotr Adamczak, a dalej uplasowali się Piotr Gazda, który w ciągu tej edycji walczył o poprawę techniki oraz Daniel Koza, który równie ciężko dbał o rozwój w ciągu treningów. W dół poszli Szymon Grewling i Tomasz Kasiński, ale co warto podkreślić obaj wygrali po dwa mecze.

W 3 Lidze karty rozdawał Łukasz Bartkowiak.I wygląda na to, że karty były znaczone, a wszystkie asy Łukasz powtykał sobie w mankiety. Komplet zwycięstw, stracone dwa frejmy, nie musimy nic więcej dodawać. Zgodnie z przewidywaniami drugie premiowane miejsce przypadło Grzegorzowi Sroce, a trzecie i czwarte podzielili między siebie Maciej Stęsik i Michał Bartkowiak. Tym samym w barażach spotkali się Gazda z Bartkowiakiem oraz Stęsik z Kozą. W jednym i drugim wypadku wynik brzmiał 3:1, więc Michał nie awansował a Daniel spadł.
W dalszej części tabeli zielonej po niezłej edycji i pięciu zwycięstwach Karol Tyszer, a za nim John Lennon. Baraże o utrzymanie dla Filipa Ratajczaka i Macieja Szulczewskiego, a najsłabszymi okazali się Robert Wójcik i Przemek Tic. Tu, podobnie jak w 2 Lidze podkreślę, że nie spadają bez zwycięstw na koncie.

A teraz, najcięższa liga. Najwięcej twarzy, najtrudniej osiągalne miejsca premiowane i największa sensacja rozgrywek. Do 3 Ligi, z PIERWSZEGO miejsca, awansował Wojtek Ptak! Nie żeby w Wojtka nikt nie wierzył, ale w obecności Nikodema Jankowiaka to jest to na serio gruba sprawa. Nikoś musiał zadowolić się drugim miejscem, a trzecie i baraż dla Marcina Szofera, co także należy docenić. Drugie miejsce uprawniające do walki o 3 Ligę zdobył Radek Lewandowski.
To właśnie on rozegrał emocjonujący, pięciofrejmowy mecz z Filipem Ratajczakiem. Lepiej nerwy w deciderze opanował Filip i z przewagą blisko 40 punktów wywalczył ostatecznie utrzymanie w zielonej tabeli.


Wśród czwartoligowców z pewnością należy zauważyć grę Miłosza Bąbelka i Tomka Sobczaka, którzy w swoich grupach wywalczyli drugie pozycje. Nieźle zagrali Krzysztof Błaszczak i Jacek Mierzejewski. Pierwszy debiutował, a drugi mocno się poprawił w stosunku do edycji jesiennej, gdzie zajął 50. pozycję.
Warto zauważyć również progres Kuby Wielińskiego, który poprawił się aż o 13 miejsc w stosunku do poprzednich rozgrywek, oraz Łukasza Tomaszyka, który sukcesywnie od trzech edycji pnie się w górę. Łukasz rozpoczynał od 50. miejsca wiosną, jesienią był 44. a teraz zakończył grę na 40. miejscu w Lidze.
Pierwsze zwycięstwa w naszych rozgrywkach odnotowali również debiutanci: Dominik Hirsz, Magdalena Biela i Adrian Wosiek.

W tabeli brejków tym razem bez szału. 54 Wiktora Doberschuetza robi wrażenie, ale ciągle czekamy na jego brejk wygrywający, że o setce nie wspomnę. Niestety Wiks w tej klasyfikacji był klasą sam dla siebie i nawet Tytus Pawlak, który przyzwyczaił nas do paru podejść 30+ w tej edycji nie przekroczył tego progu ani razu. No, ale chyba wszystkim szło tym razem pod górkę, bo tej sztuki dokonało tylko czterech zawodników. Weźcie się wszyscy do roboty wiosną! :) Statystyki psujecie!

Na zakończenie zapraszamy do kolejnej, wiosennej edycji Ligi Snookera. Polecamy też Ligę Pool Bilardu, gdzie nowi zawodnicy mogą grać totalnie za free. Dziękujemy za wspólną zabawę i…
Wesołego Alleluja!!!
Po Świętach już gramy! Do zobaczenia przy zielonych stołach!