Udany powrót do Ligi  Marka Lajasa Leicherta to główne wydarzenie minionej kolejki. Zawodnik z Wągrowca po dwóch edycjach przerwy znów stanął w szranki przy zielonych stołach i zrobił to w bardzo dobrym stylu, bowiem otworzył rozgrywki inkasując maksymalną zdobycz, aż 6-ciu punktów, w dwóch meczach. Jest murowanym faworytem czwartoligowej Grupy A, tym bardziej, że jego najgroźniejsi przeciwnicy już potracili punkty.


Mówię tu głównie o Mateuszu Rusinie i Jarku Chełminiaku, którym już na starcie przytrafiły się wpadki. Pierwszemu przegrana z Jakubem Wielińskim a drugiemu remisy z debiutującym białorusinem Sergieyem Mikrukowem oraz dobrze znanym zawodnikiem z zaprzyjaźnionego klubu Trick Shot Lwówek, Dominikiem Hirszem.
Swoje pierwsze kroki w Lidze postawiła Daria “Pani Dyrektor” Reńska. Póki co wspominany Marek Leichert dał jej niezły wycisk, ale Daria zdecydowanie w tej edycji stawia na naukę i zbieranie doświadczeń, a dominować zamierza dopiero na jesień.
Skoro o paniach mowa, to płynnie przejdę do Grupy B, gdzie Kinga Pietrzak zaliczyła już drugi remis. Niektórzy uznali to za małą niespodziankę, bo od mistrzyni pool bilardu spodziewali się zmasowanego ataku od samego początku rozgrywek, jednak tej adaptacja na 12-to stopowym stole przychodzi jeszcze z trudem.
W tej samej grupie pierwsze zwycięstwo odnotowaliśmy na koncie Michała Błaszczyka, który pokonał Adriana Wośka.
Najwięcej jednak w czwartoligowych konfrontacjach mogliśmy poobserwować zmagań pomiędzy snookerzystami z trzeciej tabeli. Tu już drugi tryumf mógł święcić drugi z debiutujących białorusinów - Alex Kantsiaruk. Tym razem bardzo wyraźnie ograł, również stawiającego pierwsze kroki w rozgrywkach, Damiana Marcinkowskiego. Pierwsze punkty zainkasowali Artur Urbaniak - remisując i wygrywając, oraz Michał Kozicki, który z kolei tylko zremisował z Pawłem Błaszczakiem.

W 3 Lidze z dwoma zwycięstwami na koncie prowadzi Karol Tyszer. W swoim drugim meczu pokonał pewnie Johna Lennona. Drugiej porażki dostał debiutujący na tym poziomie Wojtek Ptak, tym razem lepszym okazał się Tomasz Kasiński, ale mecz był bardzo wyrównany i Kasiol musiał zadowolić się skromniejszą zdobyczą punktową, bo Wojtek urwał mu drugiego frejma. W podobnym stosunku Ligę otworzył Michał Bartkowiak, a odprawił z kwitkiem Marcina Szofera z Lwówka. Od zwycięstwa 2:0 rozpoczął grę Robert Wójcik, co wydaje się dobrym prognostykiem po nieudanej edycji zimowej, w której Robert spadł z ligi wyższej.

Drugoligowcy grali mało, ale za to mamy niespodzianki. Pierwszą jest przegrana Łukasza Barkowiaka, który po serii 19 spotkań bez porażek (w tym jeden remis), w końcu doczekał się godnego przeciwnika na poziomie 2 Ligi. Oprawcą okazał się Marcin Smorawski, który powetował sobie niepowodzenia z 1. kolejki.
W drugim meczu Marcin Karłyk pewnie wypunktował Pana Pawła Deckerta inkasują pierwsze 3 punkty na swoje konto.

W 1 Lidze odbyło się pięć pojedynków. Bez fajerwerków, ze skromnymi brejkami i zaledwie jedną 30-tką Wiktora Doberschuetza, który kąśnięty przez Macieja Undrycha zdobył w dwóch meczach 5 punktów. Jak łatwo się domyślić drugi przeciwnik, w postaci Piotra Słodzinki, kąsnąć Mistrza nie zdołał.
Warto jednak zauważyć, że aż 4 z 5 potyczek zakończyło się wynikiem 2:1. Tytus Pawlak wygrywał dwukrotnie, ale stracił frejmy z Marcinem Dzbanuszkiem i Rafałem Zimniakiem. Ten ostatni zresztą urwał partię również Piotrowi Słodzince.
Na czele tabeli Doberschuetz, goni Pawlak, ale mimo tego że obaj ugrali już po 3 zwycięstwa to przewaga Wiktora wynosi aż 2 punkty.

W najbliższą sobotę rozpoczynają się Mistrzostwa Świata w Snookerze. Tradycyjnie zapraszamy do przybywania do klubu i sycenia oczu snookerem z najwyższej jakości. O syceniu ciała wspominać nie muszę - my zadbamy, żebyście się nie odwadniali z powodu emocji, które będą Wami targać ;)


PS Welcome back Lajas!