W poprzedniej edycji za 20 punktów można było sobie kupić najniższy stopień podium. Tym razem wystarczyło do zwycięstwa. Cóż z tego, jeśli mimo to i znów o włos... Doberschuetz wodzi nas za nos. Niechaj ten przypadkowy rym, będzie pierwszym wersem hymnu, który poprowadzi nas jesienią ku rewolucji, ku detronizacji tego drania. Spuśćmy Wiktora do 2 Ligi! Kto nie jest z nami ten przeciwko nam!

No, sprężmy się w końcu. Szósta edycja z rzędu. Od dwóch lat nie można zdjąć mu korony. Proponuję spółdzielnię. Leci Doberschuetz i, dajmy na to, Wampir, żeby Wikusiowi nie było smutno, a mistrzostwo jakoś rozlosujemy później ;)
To ma szanse powodzenia, bo w przyszłej edycji będziemy mieć nie lada wsparcie. Dzięki układom i błyskotliwej manipulacji w 2 Lidze zajęli pierwsze dwa miejsca. Dobijają do nas Łukasz Bartkowiak i Grzegorz Sroka, którzy mają imponujące doświadczenie w robieniu spółdzielni - wychodzi im to od roku. Testowali rozwiązania w trzech ligach, a  tym razem utopili Pawła Deckerta, który bodaj pierwszy raz zagra wśród trzecioligowców. Poza tym odpalili również Piotra Adamczaka. W sumie nie wiadomo zbytnio dlaczego, ale podobno podpadł zimą Michałowi Bartkowiakowi. Taka zemsta klanu rodzinnego. Czego się nie robi dla braciszka, co nie Łukasz?
Wracając do 1 Ligi. Baraż przegrał Dzbanuszek, ale za to zyskujemy Marcina Karłyka, który kąsa faworytów niezgorzej. W drugim barażu obronił się Spider Bystrzyński, co także nam jest na rękę, bo można liczyć, że wiedziony chęcią utrzymania się wśród najlepszych urwie za darmoszkę frejma lub dwa Wiktorowi, a z Wampirem, kto wie, może i wygra. Wiadomo, tak się pajęczak kurczowo trzyma, że już drugą edycję nie dał się okpić - jest wola walki, jest charakter, zostawmy go!
To co, kroi nam się plan prawie doskonały, nie?
Jest tylko jedno, maleńkie “ale”. Jesienią, spada aż trzech zawodników. Kto uważa, że najzabawniejsze będzie dołączenie do wytypowanej dwójki jeszcze kogoś z podium? Mikołaj Stęsik był drugi, Tytus Pawlak trzeci. Ten pierwszy ma brachola w 2 Lidze, trochę niebezpieczne, że kiedyś mogą się mścić. Za to kolor drugoligowej tabeli jest bardzo twarzowy, w dodatku Tytusowi wyjątkowo w nim dobrze, a poza tym czy może być coś lepszego niż spadać z 1 Ligi w gronie przyjaciół lub sparingpartnerów. Od dawna mu mówię, że ciągłe sparingi z tym samym zawodnikiem nie służą rozwojowi, a ten ciągle z Wiktorem gra i gra… Jestem więc gotów poświęcić Pawlaka w imię reperowania swojego autorytetu trenerskiego. A więc postanowione!
Mój plan jednak sięga nieco dalej. Zemsta bywa słodka, a wiem co mówię, więc zadbajmy o to, żeby nasi milusińscy nie wrócili. W 2 Lidze będziemy mieć, jak już wiecie, układy rodzinne w osobach Michała Bartkowiaka i Macieja Stęsika. W barażu obronił się i nie spadł Piotr Gazda, więc też pójdzie na współpracę. Z 1 Ligi odeszli Maciej Undrych i Rafał Zimniak, a oni odpowiednio zmotywowani wygrać mogą z każdym. Dodajmy Karola Tyszera awansującego z drugiego miejsca z 3 Ligi i mamy już piątkę, która ma potencjał. Pewnie Robert Wójcik jako lider zielonych do spółdzielni nie wejdzie z uwagi na zawód wykonywany, ale w razie czego przyda się do sprytnej manipulacji.
Z żalem stwierdzam, że w gronie drugoligowców nie zagra Maciej Śniegowski, ale i w 3 Lidze będziemy mieć dzięki temu wejścia. Ba, tam to będzie ekipa! Grewling, Ptak, Szulczewski! Aż żal że odpadł Szofer z Kasińskim, ale za to utrzymał się Lennon, więc na bank będzie wesoło. Zaufajcie mi, możemy kontrolować i 3 Ligę w przyszłej edycji.
Jedna niewiadoma - nie wiadomo co Łukaszem Tomaszykiem. Niby ograł Filipa Ratajczaka w barażu, ale czy będzie współpracować? Póki co wiadomo tylko, że dał się prawie wyportkować przez białorusinów Alexa i Sergiya, którzy w 4 Lidze udowodnili, że nawet będąc w osobnych grupach, można się wspierać i pozamiatać system.
Szczerze mówiąc po troszę liczyłem na Marka Leicherta, ale ten nie załapał się nawet na drugi baraż niespodziewanie przegrywając w finałowej rundzie z Krzysztofem Błaszczakiem i Tomkiem Sobczakiem. No nic, jesienią poobserwujemy i 4 Ligę, żeby znaleźć tam dobry materiał na ustawki. Póki co, zajmijmy się samą górą. Zrobimy porządek, będziemy patrzeć dalej.
Do jesieni!

PS Jakby ktoś chciał się załapać do spółdzielni w 1 Lidze, to przypominam, że zwycięzca Summer Time wbija do grona najlepszych. A my jak widzicie, będziemy dużo mogli.