Jako pierwszy z beniaminków wziął się do solidnej roboty Łukasz Bartkowiak. Odnotował swoje drugie zwycięstwo, tym razem 3:0, w meczu z Marcinem Dzbanuszkiem. Nadal bez powodzenia gra Filip Ratajczak i chociaż jego licznik drgnął i wskazuje 1 punkt, to zdobył go w meczu przeciwko kolejnemu początkującemu pierwszoligowcowi, Grzegorzowi Sroce, i jest w najgorszym możliwym położeniu po rozegraniu 4 spotkań.


Tymczasem nieźle pograł jego pobratymiec - Marcin Karłyk, który już wykulał 6 punktów, z czego 5 w ostatnich trzech pojedynkach. Najpierw, w sobotę 27-go października, ukradł zaledwie jednego, ostatniego frejma w meczu przeciwko Tytusowi Pawlakowi, później spodziewanie przegrał 0:3 z Doberschuetzem, ale już następnego dnia pokonał 2:1 Tomka Leśniaka, a tydzień potem w podobnym stosunku frejmów Marcina Dzbanuszka. Jeśli więc słyszeliście wypuszczane powietrze z płuc - to właśnie Karłyk odetchnął z ulgą, bo zdołał odbić się od dna tabeli i wspiąć się na 7. pozycję.
Sporo powietrza po nieudanym początku sezonu zaczerpnął Tomek Leśniak. Mimo porażki z Karłykiem zdołał jednak zdobyć 3 punkty w ciągu ostatniej wizyty w Poznaniu. Głogowianin pokonał bowiem 2:1 Tomasza Bystrzyńskiego i po czterech meczach na koncie ma już 8 punktów i zajmuje 2. miejsce. W fotelu lidera rozsiadł się już Wiktor DOberschuetz, któremu do tej pory jedynie Marcin Dzbanuszek zdołał urwać jednego frejma.

2 Liga zadziwia. Z jednej strony bardzo mocno rozpoczął Maciej Śniegowski i dołożył już czwarte, piąte i szóste zwycięstwo na swoje konto - tym razem 2:0 z Maciejem Undrychem i Piotrem Gazdą, ale tuż za nim z czterema zwycięstwami plasuje się Robert Wójcik. Robert kontynuuje serię zwycięstw i już trzeci raz inkasuje 3 punkty. Jego konto zasilali kolejno Paweł Deckert, Rafał Zimniak i dzisiejszego, środowego wieczoru Michał Bartkowiak.
Nieźle, mimo ostatniej porażki wygląda sytuacja Piotr Gazdy. Zwycięstwo z Piotrem Adamczakiem strąca jego imiennika na przedostatnie miejsce, ale pozwala także zrównać się punktowo z Marcinem Smorawskim i zagościć na najniższym stopniu podium.
Za nimi z dwoma zwycięstwami kolejno Zimniak, Tyszer i Bartkowiak. Dość niespodziewanie, bo pierwszy z nich otworzył rozgrywki dwoma zwycięstwami i zapowiadało się na standardową edycję w jego wykonaniu i spokojny powrót do 1 Ligi, ale właśnie zainkasował dwie porażki z rzędu i będzie musiał gonić czołówkę.
Na samym dole Pan Deckert. Cztery porażki, ale jeszcze spokój w sercu. Nie z takich opresji się wychodziło…

Trzecioligowcy grają dla 3 punktów. Przez ostatnie osiem spotkań wyniku 2:1 nie uświadczysz. Najlepszym punktującym okazał się w tym czasie Maciej Szulczewski, który ograł Tomasza Kasińskiego i Krzysztofa Błaszczaka. Krzysiek zresztą schodził pokonany aż dwukrotnie minionego weekendu. Ten sam los spotkał Jakuba Wielińskiego, który gra ostatnio w kratkę. Zainkasował wprawdzie 3 punkty wygrywając z Szymonem Grewlingiem, ale uległ Kindze Pietrzak oraz Alexowi Kantsiarukowi. Kinga również dość niestabilnie, bo oprócz 3 punktów wywalczonych z Kubą, oddała pola i 3 punkty Wojtkowi Ptakowi.
W tabeli, ciągle bez porażki, prowadzi Alex. Tuż za nim… wróć. Aż 6 punktów za nim Szulczewski z Kasińskim. Do tej pory najmniej z gry mieli Błaszczak i Sobczak.

Na koniec nasi milusińscy, czyli przegląd żółtych tabelek. Jak zwykle ten kolor zdominował harmonogram gier. Swój pierwszy punkt w rozgrywkach zdobyła ulubienica publiczności Wiktoria Jendruszak. Teraz już z górki będzie! Swój dorobek powiększył także Paweł Stacherzak remisując z Dawidem Strzelińskim. Temu z kolei pouciekało parę punktów, bo oprócz remisu z Pawłem podzielił się punktami także z Michałem Błaszczykiem oraz zaliczył porażkę z Marcinem Blachowskim. Blachowski za to załapał się na komplet wyników - 2:0 z Dawidem, 1:1 z Michałem Błaszczykiem i 0:2 z Dominikiem Tedą. Teda tym samym wskoczył na 2. miejsce w tabeli.
Po pierwszych mrożących krew w żyłach chwilach ocknął się na dobre Sebastian Wawrzyniak. Patrząc na jego dokonania brejkowe nie potrafi przekuć sukcesów w sparingach na grę ligową, niemniej zaczął wygrywać na dobre i odjeżdża stawce. To właśnie on przewodzi po pięciu spotkaniach.
W grupie B wciąż bez porażki aż czterech zawodników. Poczynając od lidera Mateusza Rusina, przez Radka Lewandowskiego i Miłosza Kaczmarka po Staszka Jackowskiego. Pewnie, lepiej remisować niż przegrywać. Podpowiadam, że jeszcze lepiej wygrywać ;)
Nadal bez punktów Daria Reńska i Antoni Hańczak, ale tu akurat nie ma się co dziwić - oboje stawiają swoje pierwsze snookerowe kroki, a jak wszyscy wiemy są one czasami bardzo bolesne.
Najciekawszym meczem w grupie B z pewnością był pojedynek Jarka Chełminiaka z Miłoszem Kaczmarkiem. Jeden z tych z gatunku “jak przegrasz to nie masz szans na pierwsze miejsce”. Dwóch pretendentów do awansu i walki o prymat z Mateuszem Rusinem rozwiązało ten spór na korzyść Miłosza.
Dobrą wiadomością zarówno dla Kaczmarka jak i dla liderującego Rusina jest wpadka Radka Lewandowskiego i remis z Jackowskim. Co ciekawe Stanisław wyciągnął drugiego frejma wygrywając jednym punktem i kończąc go tradycyjnym wbiciem brejka 13.

A skoro o brejkach mowa, może weźmiecie się do roboty? Przypominamy o rabatach - za brejka 20+ dajemy 3% rabatu na kolejną edycję. Za 30+ dajemy 10%. To może warto coś powbijać w najbliższy weekend?