Jest taki kolo, co już 11 lat gra w 1 Lidze. Do rozegrania ma jeszcze mecze z Pawlakiem, Doberschuetzem i Dzbanuszkiem. Zajmuje 7. miejsce w tabeli i w zeszłym tygodniu zasponsorował 3 punkty Tomkowi Bystrzyńskiemu. Jakby ktoś wątpił, że Wampiry spadają na cztery łapy to niebawem będzie okazja, żeby swoje wątpliwości rozwiać. Albo się w nich utwierdzić.


Podobną kartę rozgrywa Pan Paweł Deckert. Już parę razy widzieliśmy nagły zwrot akcji, kiedy po kilku przegranych meczach nagle się podrywał i ostatecznie utrzymywał w 1 czy też 2 Lidze. Tym razem wśród pomarańczowych zmian sporo, między innymi za sprawą tego zawodnika. Co prawda Pan Paweł nie wygrał wszystkiego, ale 2:0 z Marcinem Smorawskim, dodajmy, że po zeszłotygodniowej zwycięskiej batalii ze Śniegowskim, wywindowały go na miejsce 8. Już tylko mały krok od barażu o utrzymanie…
Nieźle zapowiada się ostateczna walka o podium. Dotychczasowy dominator, wspomniany chwilę temu Śniegu, po dwóch porażkach pofrunął w dół tabeli i plasuje się za Rafałem Zimniakiem i Robertem Wójcikiem. Pierwszy z tej dwójki ograł właśnie Macieja, a drugi ograł Piotra Adamczaka. Z uśpienia wyszedł Maciej Undrych, który ewentualne marzenia o awansie rozwiał Piotrowi Gaździe ogrywając go 2:0 i przy okazji wbijając brejka 35. Swoją drogą, musieliśmy czekać niemal dwa lata na brejka 30+ w wykonaniu Macieja.
Dół tabeli okupują Bartkowiak i Adamczak. Obaj z szansami na baraż, ale to już nie tylko od nich zależy. Obaj muszą liczyć na kiepską grę Deckerta i Gazdy.

W 3 Lidze powiewa nudą. Przynajmniej jeśli chodzi o pierwsze dwa miejsca. Prowadzi Alex Kantsiaruk, a za nim jak cień podążał Maciej Szulczewski. Podążał, bo już zagrał dziewięciokrotnie i nikt już nie odbierze mu awansu do grona pomarańczowych. Alex ma co prawda jeszcze jeden mecz do rozegrania, ale raczej mało istotny, chyba że dla przeciwnika - Tomasza Sobczaka. Ten z kolei przy wygranej 2:0 ma teoretyczną szansę na wyjście nawet i na 4 pozycję. Przy przegranej w najlepszym wypadku baraż o utrzymanie.

Tymczasem 4 Liga rozpoczęła drugi etap rozgrywek. Tym razem w grupach czteroosobowych powalczą o awans, baraż, tudzież o ostateczną klasyfikację. Z reporterskiego obowiązku napiszę, że Sebastian Wawrzyniak wygrał swoją grupę. Natomiast 2. pozycję w Grupie A obronił Michał Kozicki, ale śmierdziało sensacją, bo ostatnie dwa mecze zaledwie zremisował. Paradoksalnie remisy zabolały również jego głównego oponenta - Dominika Tedę, bo ten solidarnie z Michałem postanowił dwukrotnie zremisować. Skończyło się zatem sprawiedliwie.
Los nie sprzyjał jednakże Pawłowi Stacherzakowi, który zremisował z Marcinem Wołoszczukiem. Marcin z kolei oprócz remisu przyjął soczyste 3 punkty od swojego imiennika Blachowskiego, który na mecz stawić się nie mógł, tym samym Paweł spadł na 7. miejsce i zagra w najsłabszej grupie drugiego etapu.
W Grupie B z równą ilością punktów i bez porażki zakończyli rozgrywki pierwszego etapu Radek Lewandowski i Miłosz Kaczmarek. Zaskoczenia nie ma. Może lekki niedosyt, bowiem do walki o dwa pierwsze miejsca nie włączył się Jarek Chełminiak, który przegrywał aż trzykrotnie. Jarek uplasował się na 5. miejscu, a wyprzedzili go oprócz pierwszej dwójki również Stanisław Jackowski i Mateusz Rusin. Co warto zauważyć Stanisław zagrał bardzo dobrą edycję i pomimo bardzo silnej grupy miał swoje szanse na dobrą pozycję i niewiele zabrakło a mógłby powalczyć o awans.

I na koniec podsumowanie kolejki w 1. Lidze. O przegranej Wampira już pisałem, ale warto podkreślić, że jego przeciwnik dorzucił jeszcze 1 punkt i to nie byle jaki, bo wywalczony z Wiktorem Doberschuetzem. To bardzo wartościowe oczko, bo winduje Spidera na najniższy stopień podium. Doberschuetz w sumie niezagrożony zmierza po kolejny tytuł, ale zwycięstwo nad Tomaszem Leśniakiem 3:0 nie przyszło mu bez walki. Leśniak swoją przegraną powetował sobie wygrywając 2:1 z Łukaszem Bartkowiakiem, za to ten, jako drugi w minioną niedzielę urwał partię Wiktorowi.
Już jutro mecz prawdy dla Jamroziaka. Przegrana stawia go na musiku przed meczami z najtrudniejszymi przeciwnikami. Zobaczymy, jaki z niego kozak ;)