Cztery rundy gier za nami. Teoretycznie jeszcze (jak to było w trywialnej piosence) „wszystko się może zdarzyć”, ale spoglądając na ligę poprzez pryzmat wcześniejszych edycji, co bardziej wytrawni obserwatorzy dostrzegą, że pewne kwestie w tej odsłonie już pozostaną niezmienne.

 

doberszyc
Wiktor Doberschuetz

Wiktor Doberschuetz oraz Karol Szuba-Jabłoński okupują dwie pierwsze pozycje w pierwszej tabeli. W ostatnim spotkaniu Wiktora, jednego frejma urwał mu Przemysław Poźniak, z tego powodu zrównał się on jedynie z Karolem. Doścignięcie tej dwójki będzie bardzo trudne, a że przewaga nad resztą tabeli wynosi już pięć punktów oraz fakt, iż do pościgu tak naprawdę nikt się nie garnie, to gonitwę tą można widzieć raczej w ciemnych kolorach, przy smętnej muzyce i żarzącym się kadzidełku. Na zajęcie tego ostatniego miejsca na podium największe szanse wydaje się mieć Mateusz Bartuś, choć różnice punktowe między nim a dalszą częścią tabeli są zbyt mały, aby móc coś powiedzieć „na pewno”.
Jedynym zawodnikiem bez zwycięstwa pozostaje Tomasz Apolinarski, którego sytuacja staje się coraz trudniejsza. Przed nim bowiem są dwa spotkania z zawodnikami z pierwszej trójki (Bartuś, Doberschuetz). Jeśli nie zdobędzie w nich żadnych punktów, to jego szanse na wyjście ze strefy spadkowej będą takie same jak na zwycięstwo Gołoty w turnieju szachowym.

ania
Anna Gruszkiewicz

W drugiej lidze różnice pomiędzy poszczególnymi pozycjami są mniejsze. Na czele, pomimo jednej porażki znajduje się Fryderyk Bukowski, który w ostatniej kolejce pokonał Marcina Dzbanuszka, zajmującego ostatnie miejsce w tabeli. Fryderyk zapewne nie chce się skazywać po raz kolejny na mecz barażowy o pierwszą  ligę, więc będzie bronił pozycji lidera niczym górnicy kopalń. A utrzymać tą pozycję będzie ciężko – za nim dwaj gracze bez porażki i z jednym meczem mniej rozegranym – Tomasz Lewandowski oraz Bartłomiej Kuśnierz.
W minionej rundzie gier, mieliśmy wysyp póki co największych brejków w drugiej lidze. Remigusz Augystyniak, mimo że poległ w starciu z Sebastianem Wawrzyniakiem, zdołał zaaplikować przeciwnikowi 26 punktów w jednym podejściu. Również Anna Gruszkiewicz klasycznie wypunktowała swojego rywala. W pierwszym frejmie Cyrus Sidor przywracał bile kolorowe na punkty, gdy jego przeciwniczka budowała z nich brejki 25 i 22. W drugim frejmie mimo podkręcenia swojego skilla przez Cyrusa, a także mimo zwolnienia tempa przez Anię, obraz gry uległ zmianie, jednak zwycięzca był nadal ten sam - 2:0 w meczu dla Gruszkiewicz.

undrych
Maciej Undrych

Najbliższy weekend w trzeciej lidze może być całkiem udany dla lidera gr. A – Macieja Undrycha. Jeśli pokona swojego przeciwnika Michała Kozickiego, to na dwie kolejki przez zakończeniem pierwszej fazy rozgrywek w trzeciej lidze, zapewni sobie on fotel lidera grupy i prawo do gry o miejsca 1-3 w najniższej klasie rozgrywek. Krokiem milowym do miejsca, w którym Maciej właśnie się znajduje, było zwycięstwo nad Michałem Białkiem w minionej kolejce, który mimo porażki został nadal wiceliderem tabeli.
Nieco więcej się działo w grupie B. O ile same wyniki w poszczególnych meczach czwartej serii gier są mniej ważne, o tyle układ w tabeli spowodowany przez nie zasługuje na dokładniejszą analizę. Cała pierwsza szóstka zawodników może realnie i bez skromności myśleć o zajęciu miejsca pierwszego. Oczywiście w najlepszej sytuacji znajdują się panowie Burzyński, Rusin, Wojciechowski mający na koncie po osiem punktów. Druga trójka jednak depcze im po piętach; Kozubski ze stratą 2. punktów oraz Błaszczyk i Lewandowski ze stratą punktów 3. Piąta kolejka przyniesie odpowiedzi, kto z tej grupy goniącej odpadnie, a komu się uda dopiąć celu i dognać do czołówki. Już w najbliższy weekend ścigający Kozubski zagra ze ściganym Rusinem oraz goniący Lewandowski z uciekającym Burzyńskim.
W grupie C trzeciej ligi zmieniło się bardzo niewiele, głównie za sprawą remisów, które notorycznie były notowane w minionej rundzie gier. Za to najbliższa kolejka przyniesie hitowe spotkanie: zmierzą się w niej lider i wicelider – Tomasz Kasiński i Jarosław Chełminiak. Uprzedzając fakty: remis premiuje obecnie Kasińskiego, gdyż jego wyższy brejk będzie stanowił o kolejności w tabeli.