Szósta kolejka gier zazwyczaj oznacza przedsmak emocji związanych z rozstrzygnięciami pierwszego etapu gier w trzeciej lidze, co będzie miało apogeum, ściślej mówiąc, za tydzień. Co ciekawe jednak – w pierwszej lidze już po szóstej kolejce praktycznie rozwiązuje nam się powoli kwestia Mistrza Ligi…


Wiktor Doberschuetz znajduje się na tak wysokiej fali, że chyba nigdy nie mieliśmy w historii naszej Ligi tak znacznej przewagi jednego zawodnika nad całą pozostałą stawką zawodników. Wiktor obecnie:

- jest obrońcą tytułu Mistrza Ligi
- jest liderem tabeli pierwszej ligi z dziesięciopunktową przewagą nad pozostałą stawką
- ma na koncie najwyższego brejka edycji w wysokości 35, którego wbił w ostatnim meczu rozegranym awansem z Kubą Czernickim
- śrubuje liczbę zwycięstw z rzędu – ma już ich na koncie 17 i to wszystkie w pierwszej lidze, czym pobił już rekord Marcina Gduli o dwa wygrane mecze. Ostatni raz przegrał, gdy na zewnątrz panowała jesienna aura (28.11.2010)
- od ośmiu spotkań nie przegrał nawet jednego frejma

victor
Wiktor Doberschuetz

Jeśli w dwóch ostatnich meczach nie zdarzy się katastrofa – tytuł mistrzowski Wiktor obroni.
Za jego plecami natomiast dzieją się dantejskie sceny i trwa walka na noże. Zawodnicy z miejsc 2-8 mają na tym etapie podobne szanse na zajęcie jednego z dwóch miejsc na podium, mimo że rozpiętość punktowa pomiędzy 2. a 8. zawodnikiem jest spora, to pozostało jeszcze sporo gier do zdobycia punktów.
Pierwsze zwycięstwo odniósł Fryderyk Bukowski, dla którego był to ostatni moment, aby wdrożyć w życie plan „utrzymania się w pierwszej lidze”. Jego przeciwnik – Jakub Czernicki, w pierwszym frejmie był na tyle zaskoczony dobrą grą przeciwnika, że zdobył jedynie cztery punkty. W dalszej części meczu gra się wyrównała, ale to właśnie Fryderyk wygrał decydującą trzecią partię.
Niestety dla Fryderyka – w minionej kolejce swoje pierwsze zwycięstwo zanotował również Maciej Śniegowski. Spotkanie z Markiem Leichertem mogło zakończyć się zwycięstwem Macieja 2:0 i trzema punktami zainkasowanymi na konto, ale w drugiej partii kończonej na bili czarnej Markowi udało się jednak doprowadzić do remisu. Śniegowski zainkasował „jedynie” dwa punkty co jednak pozwoliło mu zepchnąć Bukowskiego ponownie na ostatnią pozycję.

ania
Anna Gruszkiewicz

W drugiej lidze na fotel lidera wskoczył Rafał Zimniak, lecz zapewne nie na długo. Posiadający dwa punkty mniej Cyrus Sidor ma jeden pojedynek mniej rozegrany, a Maciej Undrych, który traci do Rafała trzy punkty, ma jeszcze dwa mecze zaległe. Decydującym może okazać się spotkanie właśnie pomiędzy Undrychem a Zimniakiem, które zostanie rozegrane w poniedziałkowy wieczór.
Po szóstej kolejce również w drugiej lidze nie ma zawodnika bez zwycięstwa. Pierwsze w tej edycji trzy punkty zarobiła Anna Gruszkiewicz po zwycięstwie nad Marcinem Dzbanuszkiem. Pierwsze punkty, ale zarówno Ania, jak i Remigiusz Augustyniak i Michał Błaszczyk są w niewesołej sytuacji – do miejsc „bezpiecznych” mają już stratę 5. punktów.

adamczak
Piotr Adamczak

Jak na wstępie przeczytaliśmy – w trzeciej lidze powoli zaczyna wrzeć. Grupa B i C w najbliższych weekend rozegra ostatnią kolejkę pierwszej fazy trzecioligowych rozgrywek. Grupa A uczyni to tydzień później. W tejże grupie w miarę spokojną sytuację ma Damian Tomaszewski. Przy jednym meczu rozegranym więcej ma pięć punktów przewagi nad drugim Łukaszem Jamroziakiem. W ostatnim meczu Damian zmierzy się z nisko notowanym Adamem Komisarkiem. Czasem jednak nerwy płatają figle i wcale wynik tego meczu nie jest przesądzony. Gdy Tomaszewski jednak rzeczywiście znajdzie się w trójce zawodników grających o miejsca 1-3 w trzeciej lidze, to póki co w walkę o drugie miejsce w gr. A zaangażowanych jest sporo osób. Zajmując tą pozycję w grupie, w drugim etapie gier trzecioligowych dany zawodnik będzie występował wśród zawodników walczących o miejsca 4-6, a więc przede wszystkim o miejsce czwarte, uprawniające do zagrania w meczu barażowym z siódmym zawodnikiem drugiej ligi. O wicelidera gr. A do końca przepychać się będą wspomniany już Łukasz Jamroziak, Jarosław Chełminiak, Joanna Krawczyk oraz Przemysław Tic. Zatem w ten weekend czekają nas same szlagiery tej grupy: w sobotę Chełminiak zagra z Ticem oraz z Krawczyk, a w niedzielę Tic z Jamroziakiem.
W grupie B Michał Kozicki modli się o remis w meczu Słomiński-Adamczak, lub o ewentualnie o zwycięstwo Adamczaka. Każdy z tych wariantów powoduje, że to on pozostanie na miejscu pierwszym (sam już wszystkie mecze pierwszego etapu już rozegrał). Michał mógł sobie oszczędzić tego stresu, jednak w ostatnim spotkaniu tylko zremisował z Tomaszem Bystrzyńskim. Piotr Adamczak również może mieć do siebie pretensje, gdyż w momencie, w którym padał remis w meczu Kozickiego – on grał obok mecz z Dariuszem Paprockim, w którym również nie umiał zwyciężyć, a przez zanotowanie remisu nie zlikwidował straty do lidera. Dramat również rozegrał się w spotkaniu Słomiński-Kasiński. Przemek Słomiński w ogóle nie wytrzymał presji finiszu rozgrywek i poległ z kretesem w tym zwarciu. Ewentualne zwycięstwo Przemka automatycznie lokowało by go w pozycji lidera. Wszystko rozstrzygnie się w niedzielę po meczu rozgrywanym o 20:00 kiedy to Słomiński zmierzy się z Adamczakiem.
W grupie C najważniejsze rozstrzygnięcia już zapadły. Aleksander Zok jako zwycięzca grupy zagra o miejsce na podium trzeciej ligi. Jakub Małecki zdobył tyle samo punktów w grupie co Zok, ale remis w spotkaniu bezpośrednim i niższy brejk wbity w tej edycji ulokował go jedynie na pozycji drugiej. Oznacza to, że zagra o miejsca 4-6. Do czwartku wieczorem Jakub Kozubski i Radosław Lewandowski łudzili się na zajęcie drugiego miejsca, jednak w meczu rozgrywanym tego dnia Jakub Małecki zwyciężył Michała Kaczmarka, czym odebrał wspomnianym dwóm wszelkie nadzieje.