Liga Snookera Jesień 2011 wystartowała. Nieco leniwie, na pół gwizdka, niczym napastnik w polskiej ekstraklasie, który jest niewidoczny przez większość spotkania. Ale widoczny to może sobie być rowerzysta jadący nocą po ulicy. Ważne żeby przychodziły efekty. Snookerowa karuzela zatem dopiero się rozkręca – grono ciekawych zawodników jeszcze nie zagrało a na miano szlagieru kolejki nie zasłużył sobie zbytnio żaden z rozegranych w ten weekend meczów.

 

wawrinka
Sebastian Wawrzyniak

W pierwszej lidze zawodnicy zdaje się, że nadal znajdują się mentalnie w wakacyjnym sezonie urlopowym. Trzy spotkania inaugurującej kolejki zostały przełożone na termin późniejszy. Statystyczną siłą rzeczy, po rozegranych już dwóch meczach na czele tabeli znalazł się niejaki Marcin Jamrozik. Natomiast wynikiem godnym uwagi jest zwycięstwo, debiutującego w najwyższej klasie rozgrywek, Sebastiana Wawrzyniaka. Mecz był rozgrywany praktycznie cały czas pod dyktando pierwszoligowego nowicjusza. Zwycięstwo 2:0 jest o tyle znaczące, że odniósł je nad Robertem Wójcikiem, który w zeszłej edycji zajął rekordowo wysokie w swojej bogatej historii rozgrywek ligowych, miejsce czwarte.

jaro
Jarosław Chełminiak

W niższej klasie rozgrywek zniecierpliwienie wywołane brakiem ligowych gier było o wiele większe niż Ryszard Kalisz w pasie. Rozegrano wszystkie spotkania pierwszej rundy, gdzie w każdym zwyciężał zawodnik ze stażem pierwszoligowym. Największy opór stawiali im snookerzyści, którzy w zeszłej edycji grali w trzeciej lidze. Jarosław Chełminiak napsuł sporo krwi Maciejowi Śniegowskiemu, który wygrał dopiero w decydującym frejmie. Michał Kozicki wyrwał z zaskoczenia pierwszą partię Tomkowi Apolinarskiemu. Wyraźnie zmobilizowany Tomek zwyciężył w dwóch kolejnych odsłonach, z przewagą ponad czterdziestopunktową w każdym fremie. Na czele tabeli znaleźli się spadkowicze z pierwszej ligi – Jakub Czernicki i Fryderyk Bukowski. Komplet punktów ma również znajdujący się na trzecim miejscu Paweł Deckert.

Pierwsza kolejka każdej edycji w trzeciej lidze to typowe macanko. Macani są zwłaszcza debiutujący w rozgrywkach. Macającymi są zawodnicy o znanej wszystkim wartości i poziomie umiejętności, które prezentowali w edycjach poprzednich. Cechą charakterystyczną macania jest to, że obmacywani spinają się i grają to co najlepsze, próbując stworzyć jak najlepsze i najgroźniejsze wrażenie, niczym pawie stroszący pióra. Macający zachowują się niczym naród amerykański, podchodzący z respektem do wszystkich spraw, których nie zna i nie rozumie. Skutkiem tego jest możliwość zaobserwowania gry o sporym zabarwieniu defensywnym, gdzie zawodnicy nie atakują się nawzajem frontalnie. Padają wyniki, które dopiero przy końcu edycji zaczynają nabierać statusu niespodzianek, gdzie na tym etapie nie jesteśmy w stanie ich dostrzec. Często bowiem okazuje się, że lider tabeli traktujący zwycięstwa jak Pokemony - zgodnie z filozofią ''Zbierz je wszystkie'', jeden remis z przedostatnim zawodnikiem odnotował akurat w pierwszej kolejce rozgrywek. Takie rzeczy to tylko w trzeciej lidze.

tytus
Tytus Pawlak

W części A trzeciej ligi zapadły rozstrzygnięcia, które mogą być zwiastunem nowych czasów. Trudno inaczej odbierać fakt objęcia przewodnictwa w grupie Michała Kaczmarka. Wszakże Marceli Fokt oraz faworyt grupy (przynajmniej na papierze) Tytus Pawlak depczą mu po piętach, ale zajmują niższe pozycje z tytułu wbitych niższych brejków.

Jeszcze bardziej ospale od pierwszej ligi ruszyła trzecioligowa grupa B. Tutaj odbył się jeden mecz, w którym zdecydowanie zwyciężył, powracający po kilku edycjach przerwy, Hubert Miężalski. Rozgrywki w tej grupie zapowiadają się pasjonująco, gdyż kandydatów do zajęcia miejsca pierwszego jest kilku. Oprócz Huberta pokaźnym pierwszoligowym doświadczeniem może pochwalić się Piotr Adamczak oraz Piotr Słodzinka. Szlagierowe spotkanie między dwoma ostatnimi zostało przełożone z pierwszej kolejki na nadchodzący weekend.

W grupie C jedyny debiutant Sebastian Piotr Jakub Chojnacki, uległ Jakubowi Kozubskiemu, który dzięki zwycięstwu i wbitemu brejkowi objął prowadzenie w tabeli. Z punktu widzenia dalszych rozgrywek znaczące zwycięstwo odniósł Łukasz Jamroziak nad powracającym do Ligi Damianem Burzyńskim. Damian jest świadom swojej wartości i nadal poważnie myśli o walce o pierwsze pozycje w gr. C. Wdrożenie planu wskoczenia do czołówki może zacząć od wykorzystania okazji z drugiej kolejki, w której zmierzy się z obecnym liderem – Kozubskim.