snukerZwycięstwo Filipa Siudzińskiego zakończyło serię sześciu potyczek bez porażki Karola Szuba-Jabłońskiego. Niemniej obrońca tytułu już dawno pozostawił w tyle konkurentów i na dwie kolejki przed końcem ligi wydaje się być niezagrożonym. Odebranie punktów Doberschuetzowi i Jamroziakowi w najbliższych pojedynkach powinno mu zagwarantować trzeci tryumf z rzędu, a tym samym pierwsze zdefiniowanie „dominacji” w ramach naszych rozgrywek, bowiem jeszcze nikomu sztuka zgarnięcia trzech tytułów  w trakcie jednego sezonu się nie udała.


Nie dzielmy jednak skóry na niedźwiedziu, bowiem ostatnie punkty na swoje konto Karol może dopisywać po ciężkich bojach. Jamroziak jest bardzo niewygodnym i nieobliczalnym zawodnikiem, natomiast Doberschuetz niejednokrotnie udowadniał, że gra jak równy z równym w pojedynkach ze swoim młodszym kolegą. Cóż jednak z tego, jeśli traci punkty z Marcinem Gdulą. Traci, i to wszystkie, bo jego oponent nie podarował mu żadnego z trzech frejmów rozegranych w niedzielny poranek.
W pozostałych pojedynkach 1 Ligi zwycięstwa odnieśli Słodzinka 2:1 z Kuśnierzem i w tym samym stosunku ze wspomnianym Gdulą, a także Szuba-Jabłoński 2:1 z Rafałem Zimniakiem oraz 3:0 z Maciejem Undrychem (przy okazji wbijając w brejku 54 punkty). Undrych powetował sobie porażkę na karku Roberta Jachimowskiego, który w debiutanckiej edycji wśród pierwszoligowców póki co zbiera tęgi łomot i z 1 punktem najprawdopodobniej zostanie zdegradowany do klasy niżej. Niewątpliwie szanse jeszcze na utrzymanie ma, ale musi się sprężyć w pojedynkach z trójką Siudziński, Zimniak i Kuśnierz i zawalczyć o miejsce w barażach.
A w 2 Lidze, ukradkiem, na fotelu lidera rozsiadł się Paweł Deckert. Po dość nieoczekiwanej porażce 0:2 z Oskarem Żuchowskim pokonał w zaciętych pojedynkach Kozubskiego i Pawlaka, a że posiada również na koncie cenne zwycięstwo nad Sebastianem Wawrzyniakiem to toruje sobie drogę wiodącą prosto do 1 Ligi.
Sprawa zwycięstwa jest jednak cały czas otwartą, bo Wawrzyniak nie spuścił nic a nic z tonu i odprawił bez straty partii Marka Leicherta i Johna Lennona. Obydwaj panowie muszą zatem się sprężać, żeby uniknąć spadku. Co ciekawe czekają ich pojedynki bezpośrednie oraz z trzecim umykającym ze strefy zagrożonej – Kozubskim. Swoją sytuację poprawił za to Karol Siódmiak wygrywając z Johnem 2:0 i inkasując 3 punkty. Obecnie Karol zajmuje 6 pozycję, lecz ma rozegrany o jeden mecz więcej od swoich rywali w walce o utrzymanie.
Ciągle w grze o najwyższe laury pozostają Smorawski i Pawlak, chociaż ten drugi w bezpośrednim pojedynku zaakcentował mocniej swoje aspiracje pierwszoligowe i odrobił część strat do czołówki. Mecze z ostatnią w tabeli Anią Gruszkiewicz oraz Karolem Siódmiakiem raczej wróżą dobrze Tytusowi, lecz nawet zainkasowanie kompletu punktów nie musi mu dać sukcesu – musi liczyć na potknięcia Wawrzyniaka, Deckerta i Smorawskiego, aby nie zaliczać przymusowego występu w barażu o 1 Ligę.
Zielona tabela trzecioligowców wywróciła się nieomal do góry nogami. Po początkowym szoku wywołanym trzema porażkami wielokrotnego pierwszoligowca Przemka Poźniaka, ten postanowił zacząć odrabiać straty. Zafundował porażkę nr 3 Pawłowi Flantowiczowi, po 3 punkty zainkasował w meczu z Marcinem Dzanuszkiem i Tomkiem Bystrzyńskim  i nagle z dołu tabeli wskoczył na 2 miejsce i jeśli wygra jeden z dwóch pozostałych pojedynków to może być pewien miejsca w barażu, a kto wie czy przeciwnicy nie będą się potykać na tyle, aby na finiszu rozgrywek śmiało myśleć o awansie.
Niezagrożony i dominujący w 3 Lidze jest Fryderyk Bukowski. Nie zdarzyły się takie cuda w naszych rozgrywkach jeszcze, aby mając 3 mecze do końca roztrwonić przewagę 6-ciu punktów nad kolejnym zawodnikiem, więc pomału możemy witać już Fryderyka w gronie drugoligowców. Całkiem nieźle poczyna sobie Mateusz Rusin, który 2:1 ograł Piotra Gazdę i Michała Kozickiego, a co najlepsze jeszcze przed sobą ma mecz z Pawłem Flantowiczem – szykuje się zacięty pojedynek o drugą lub trzecią lokatę na koniec rozgrywek.
Na dole tabeli bez mian – ciągle Tomasz Kasiński mimo całkiem niezłej postawy nie potrafi postawić kropki nad „i” i z zaledwie dwoma zwycięstwami goni stawkę.
A wśród naszych milusińskich Mariusz Kukułka w drugim podejściu do 4 Ligi wydaje się radzić zgoła lepiej niż zimą. Po 6 pojedynkach w Grupie B wypracował przewagę 4 punktów nad drugimi Piotrem Kurkiem, Łukaszem Jamroziakiem i Maciejem Śniegowskim. Najprawdopodobniej w tym gronie powinna się rozstrzygnąć kwestia dwóch pierwszych miejsc, ale Andrzej Kurczewski z 11 punktami i stratą 5 oczek do lidera, przy bardzo dobrej grze w drugiej części edycji może sporo namieszać.
W Grupie A na przedzie Aleksander Kowalski, na którego awans czekamy od kilku edycji. Jest jednak mała gwiazdka przy jego nazwisku, którą postawił Jacek Mark, jeden z trójki zawodników z zaprzyjaźnionego z nami snookerowego Szczecina. Jacek rozegrał do tej pory 4 pojedynki bez straty partii i wygląda na to, że nie ma co liczyć, żeby spuścił z tonu. Gdyby przed pretendentami był jeszcze pojedynek bezpośredni to można by liczyć na mecz o wszystko, jednak Olek zdążył już przegrać z Pomorzaninem i jeśli rywal nie zacznie przegrywać, to Kowalskiemu zostanie jedynie bić się o utrzymanie miejsca barażowego.