ligsnoEmocje 6. kolejki w głównej mierze przeniosły się na pojedynki czwarto ligowców. Niektórym zawodnikom pozostały już tylko dwa spotkania do zakończenia pierwszego etapu rozgrywek, więc decydujące, o być albo nie być w walce o awans, pojedynki nabierają rumieńców. Drugi remis Przemka Semika mógłby się wydawać sygnałem do ataku dla reszty stawki, ale to jeden z tych "zwycięskich" remisów, które zabierają przeciwnikowi bardzo ważne punkty.

Tak więc, z 14. punktami na koncie Przemek może już być prawie spokojny - fotel lidera Grupy A może odebrać mu tylko Jarosław Strugała (niedziela 29 listopada 2015 godz. 18:00), który z powodu kontuzji na starcie sezonu rozegrał zaledwie dwa pojedynki. To będzie jednak niezwykle ciężkie zadanie, bowiem Wojciech Ptak, który we wspomnianym na wstępie meczu urwał punkt Semikowi, urwał go w miniony weekend również Jarkowi. Tym samym jedynie same zwycięstwa lub szczęśliwy dla układ w tabeli mogą dać głogowianinowi szansę na walkę o miejsce w 3 Lidze bez rozgrywania barażu.

W grupie B pechowo bardzo, ale niestety nieubłaganie i niezmiennie, walkowera otrzymał Piotr Adamczak. Istotne jest to o tyle, że punkt ujemny w starciu z bezpośrednim przeciwnikiem w walce o miejsce drugie daje mu już tylko teoretyczne szanse na takowe. Remis z Mikołajem Stęsikiem wydaje się przesądzać losy pierwszych dwóch miejsc tym bardziej, że Mikołaj dorzucił 3 punkty pewnie ogrywając Łukasza Uciechowskiego. Teoretyczne szanse na wysoką pozycję zachowuje jeszcze Kazimierz Czernecki, ale zdecydowanie musi poprawić skuteczność w końcówkach frejmów - tym razem jedna bila zadecydowała o remisie zamiast wygranej z Marcinem Blachowskim.

W 3 Lidze przoduje Miłosz Kaczmarek, który po zaledwie pięciu pojedynkach zgromadził na swoim koncie 13 punktów. W minionej kolejce nie zagrał, a nadchodzący mecz z Tomaszem Bystrzyńskim (niedziela 22 listopada 2015 godz. 12:00) może być jednym z najważniejszych dla Miłosza w tej edycji. Bystrzyński po dwóch zwycięstwach z Maciejem Śniegowskim 2:1 oraz Jarkiem Chełminiakiem 2:0 wysforował się na 2 pozycję i zrównał punktami z Kaczmarkiem. Zauważyć jednak należy, że ma o dwa pojedynki więcej na koncie.
Wśród "zielonych" zaległości odrobił Mariusz Kukułka. Szczecinianin pokonując Andrzeja Kurczewskiego, Śniega oraz młodszego Jamroziaka otworzył sobie szansę na awans. Będzie trudno, ale z bilansem 3-2-3 i po dobrym finiszu sprawa wydaje się być ciągle do ugrania jeśli zachowa serię zwycięstw bez straty partii.

Ze zmiennym szczęściem zagrał w 2 Lidze Marcin Smorawski. Najpierw niespodziewanie uległ Johnowi Lennonowi, aby krótko potem pokonać Pawła Flantowicza, a przy okazji wbijając swojego pierwszego ligowego brejka powyżej trzydziestu punktów (35). Podobnie mieszane odczucia po weekendzie mogli mieć zarówno Lennon jak i Flantowicz. Obaj zaliczyli porażki i zwycięstwa, z tą małą różnicą, że szczecinianin wygrywał dwukrotnie - z Michałem Kozickim i Markiem Leichertem w stosunku 2:1.
Mimo porażki na pierwszym miejscu utrzymuje się Marek Leichert, o punkt przed Fry Bukowskim.

A 1 Liga.... odpoczywała. Wszyscy poprzekładali spotkania, więc bez zmian Doberschuetz przed Gazdą i Jamroziakiem starszym.