ligsnoLiga na półmetku. Dziwny to okres, zwłaszcza w tej edycji. Są już uciekający reszcie stawki liderzy oraz są zawodnicy, którzy już wiedzą, że jesienną odsłonę Ligi mogą już spisać na straty. Niektórzy już nawet rozegrali większość pojedynków a jest i wyjątek, który (z powodów osobistych) nie pojawił się ani razu przy stole i w czwartej lidze we wszystkich kolumnach przy jego nazwisku widnieją same zera. Co wiemy w połowie edycji?

ligsnoJedni nie pozwalają drugim. Wzajemne podkładanie nóg, wtykanie patyków w szprychy, ciągnięcie uciekającego za rękaw i cały szereg innych chwytów i manewrów, powodujących, że nie ma zdecydowanego lidera. Tak wyglądają póki co rozgrywki w większości klas rozgrywkowych Ligi Snookera 12ft. Mecze są wyrównane a wyraźnych faworytów można szukać z takim powodzeniem, jak ostatnich meczów Lewandowskiego, w którym nie strzelił on gola.

ligsnoW zasadzie ja się spodziewałem, że wchodzący kuchennymi drzwiami Piotr Gazda będzie musiał nieźle się sprężać, aby zachować twarz w 1 Lidze i nie zebrać tęgiego łupnia od wszystkich. I już się nie spodziewam… Miał być zajączkiem zatrwożonym, gdy wokół wilki wyją, a tu proszę – Filip Siudziński został poturbowany i całe trzy punkty powędrowały na konto Piotrka już w pierwszej kolejce.

ligsnoWracamy. Już w ten weekend rozpoczną się główne i najpopularniejsze rozgrywki w klubie 12ft. Do gier zgłosiło się 48 zawodników. Liga snookera w jesiennej odsłonie wygląda jednak trochę inaczej, niż by się tego wszyscy spodziewali.

snukerZwycięstwo Filipa Siudzińskiego zakończyło serię sześciu potyczek bez porażki Karola Szuba-Jabłońskiego. Niemniej obrońca tytułu już dawno pozostawił w tyle konkurentów i na dwie kolejki przed końcem ligi wydaje się być niezagrożonym. Odebranie punktów Doberschuetzowi i Jamroziakowi w najbliższych pojedynkach powinno mu zagwarantować trzeci tryumf z rzędu, a tym samym pierwsze zdefiniowanie „dominacji” w ramach naszych rozgrywek, bowiem jeszcze nikomu sztuka zgarnięcia trzech tytułów  w trakcie jednego sezonu się nie udała.

snokligNikogo już niespecjalnie dziwiło kręcenie nosem przez organizatorów, czy samych zawodników na fakt, że około połowa meczów z danej kolejki jest rozgrywana w inny niż zaplanowany dla niej weekend. Organizatorom to nie leżało – bo bałagan. Zawodnikom – bo nie mają wolnego terminu na mecz, gdyż w rezerwacjach widnieje dużo spotkań nie z tego weekendu. A i tabela ligowa przez różną liczbę rozegranych spotkań jest zamazana. Kto 3 maja grał w Pucharze Ligi nagle zaczął tę sprawę postrzegać zupełnie inaczej. Mecze rozpoczynają się o zaplanowanej godzinie? Twój przeciwnik może od razu z Tobą zagrać jak stół jest wolny? Rewelka! W kontekście spóźnień liczonych na kilka godzin w turniejach o Puchary Lig, porządek rozgrywek ligowych nagle okazuje się całkiem przyzwoity i niewątpliwie zadowalający.

snukerCały czas jesteśmy oceniani. Czy byśmy sobie tego życzyli czy nie. Czy to głowa państwa po pierwszych stu dniach prezydentury, czy to szeregowy pracownik Amazona w podpoznańskich Sadach po okresie próbnym. Student egzamin kończący semestr raz obleje, a innym razem zda śpiewająco, przez co z radości go obleje. Oceniani jesteśmy za styl, za zaangażowanie, ale najczęściej jesteśmy oceniani za wyniki. Trener reprezentacji wyleci jak wyniki są złe, choć piłkarze, mimo że grali w kiepskim stylu raczej zostaną. Kult stawiania i realizacji celów dotyczy każdego, czasem nieważne w jak beznadziejnej sytuacji: dotyczy to marketingowców w ZUSie odpowiedzialnych za poprawienie wizerunku instytucji, czy też babci klozetowej dbającej o obroty poprzez zapewnienie odpowiedniego poziomu usług w miejskim szalecie. Gdy realizacja celów nie idzie po naszej myśli, przy chwili odpoczynku i w momencie złapania oddechu można zdecydować się na manewr grubej kreski. Jeśli robimy ją w Lidze Snookera tuż przed przerwą majową, nie będzie ona pewnie tak kontrowersyjna jak gruba kreska z ’89 roku Mazowieckiego odcinająca czasy komunistyczne. Tu dla odmiany te trzy kolejki Ligi Snookera warto by jednak rozliczyć.

snookPo cichutku, bez żadnych wstrząsów i tąpnięć, w atmosferze coraz milszej pogody na zewnątrz ruszyła sobie Liga Snookera 12ft. Trudno powiedzieć czy to wiosenne rozleniwienie, czy wielkanocne reminiscencje leżenia do góry brzuchem, ale snookerzyści zabrali się niezbyt żwawo do rywalizacji. Jedna trzecia pojedynków została przełożona na termin późniejszy a wśród tych, które się odbyły nie było spektakularnych zwycięstw czy miażdżących brejków. Ale nie dramatyzujmy – nie były to emocje jak na leśnym zbieraniu jagód – prędzej jak na grze w bingo w domu starców.

ligsnoWiosna również w Lidze Snookera 12ft. Wygłodniali snookerowych zmagań zawodnicy tłumnie zapisali się do rozpoczynającej się edycji. Żadnych rewolucji na tę edycję organizatorzy nie zaplanowali. Zaczynamy w najbliższy weekend, pierwsze trzy ligi zakończą w połowie czerwca a czwartoligowcy na przełomie czerwca i lipca. No ale po kolei:

ligsnoDobiega końca 22. edycja Ligi Snookera 12ft. Edycja, która przyniosła niespodziewane wyniki i rozwiązania, które są tytułowym znakiem czasów. Minęliśmy kilka kamieni milowych, których osiągnięcie kiedyś było tak trudne, jak wygranie wyborów prezydenckich przez Magdalenę Ogórek. Liga jest dynamiczna. W dłuższym okresie zmienia w niej się wszystko. Nawet same liczenie punktów w tabeli. Co ciekawe – jakbyśmy ich nie liczyli, na końcu wygrywa Karol Szuba-Jabłoński.

snookW przeddzień ostatecznych rozstrzygnięć parę rzeczy już jest już jasnych. Mistrzostwo Ligi padnie łupem Szuba-Jabłońskiego lub Doberschuetza. Trzecie miejsce podium najprawdopodobniej Żuchowskiego lub Jamroziaka. A cała reszta zawodników powalczy w ostatniej kolejce o utrzymanie.

snookI jedno i drugie to podobno niezbyt wysokiej jakości produkt. Ma jednak swoich oddanych fanów i dla specjalistów z danej branży jest to swojego rodzaju fenomen. Z drugiej strony w świecie kontrowersji związanych z seksualnymi praktykami jednego z prowadzących dziennikarzy głównej stacji telewizyjnej, czy z nagminnym łamaniem regulaminów i norm etycznych przy organizacji  rozgrywek krajowych PZSiBA, zarówno romansidło z tytułowymi twarzami Greya, jak i pięćdziesięciokilkuosobowa Liga Snookera 12ft jawią się jako całkiem sensowne formy rozrywki, skrojone na potrzeby wyselekcjowanego grona osób.

snookKiedy naprzeciw siebie stają zawodnicy, którzy bilansie pojedynków mają tak jednostronny bilans 1:8, a we frejmach 4:15, w dodatku ostatni pojedynek wygrany przez tego słabszego miał miejsce wiosną 2009 roku, to ciężko się spodziewać, że ktokolwiek obstawiłby wynik wbrew rozsądkowi. Ponadto biorąc pod uwagę wszystkie znaki na niebie i ziemi, począwszy od brejków ugrywanych w tej edycji, poprzez aktualne miejsce w tabeli, aż po serię ostatnich spotkań ligowych to porażki Karola Szuba-Jabłońskiego w tej kolejce zapewne nikt rozsądny nie brał nawet pod uwagę. Nierozsądnych nie sieją, sami się rodzą…

snookMaciej Undrych w dobrym stylu wygrał swój drugi mecz bez straty partii i… po dwóch kolejkach wysłał wyraźny sygnał, że w tej edycji Szubkowi nie pójdzie już tak łatwo i obok Doberschuetza jeszcze jeden zawodnik będzie się starać strącić koronę króla jesieni jaśnie panującemu.

snookW tytułowym stylu powitał wszystkich ligowców aktualnie urzędujący Mistrz Ligi Karol Szuba Jabłoński. Podczas sobotniego poranka, ze snującą się ambientową plejlistą Jóna Hallura Haraldssona w tle, świeży i wypoczęci ligowcy powracali ochoczo do starć w rozpoczynającej się właśnie edycji zimowej Ligi Snookera. Swój mecz z Marcinem Smorawskim rozpoczął również Karol – widziany ostatnio przy stole snookerowym… …podczas ostatniego meczu poprzedniej edycji. Zresztą – na marginesie - przy innych okazjach, jak tylko w Lidze „Szubka” przy dwunastostopowym stole raczej nie zobaczymy. Pierwszy frejm to brejki 41 i 23. Niby sporo, ale okazało się, że to była delikatna macanka i jedynie kalibrowanie celownika. Druga partia – BACH: 79. Karol znokautował Marcina niczym Centralny Bank Szwajcarii polskich frankowych kredytobiorców.