snokligNikogo już niespecjalnie dziwiło kręcenie nosem przez organizatorów, czy samych zawodników na fakt, że około połowa meczów z danej kolejki jest rozgrywana w inny niż zaplanowany dla niej weekend. Organizatorom to nie leżało – bo bałagan. Zawodnikom – bo nie mają wolnego terminu na mecz, gdyż w rezerwacjach widnieje dużo spotkań nie z tego weekendu. A i tabela ligowa przez różną liczbę rozegranych spotkań jest zamazana. Kto 3 maja grał w Pucharze Ligi nagle zaczął tę sprawę postrzegać zupełnie inaczej. Mecze rozpoczynają się o zaplanowanej godzinie? Twój przeciwnik może od razu z Tobą zagrać jak stół jest wolny? Rewelka! W kontekście spóźnień liczonych na kilka godzin w turniejach o Puchary Lig, porządek rozgrywek ligowych nagle okazuje się całkiem przyzwoity i niewątpliwie zadowalający.

snukerCały czas jesteśmy oceniani. Czy byśmy sobie tego życzyli czy nie. Czy to głowa państwa po pierwszych stu dniach prezydentury, czy to szeregowy pracownik Amazona w podpoznańskich Sadach po okresie próbnym. Student egzamin kończący semestr raz obleje, a innym razem zda śpiewająco, przez co z radości go obleje. Oceniani jesteśmy za styl, za zaangażowanie, ale najczęściej jesteśmy oceniani za wyniki. Trener reprezentacji wyleci jak wyniki są złe, choć piłkarze, mimo że grali w kiepskim stylu raczej zostaną. Kult stawiania i realizacji celów dotyczy każdego, czasem nieważne w jak beznadziejnej sytuacji: dotyczy to marketingowców w ZUSie odpowiedzialnych za poprawienie wizerunku instytucji, czy też babci klozetowej dbającej o obroty poprzez zapewnienie odpowiedniego poziomu usług w miejskim szalecie. Gdy realizacja celów nie idzie po naszej myśli, przy chwili odpoczynku i w momencie złapania oddechu można zdecydować się na manewr grubej kreski. Jeśli robimy ją w Lidze Snookera tuż przed przerwą majową, nie będzie ona pewnie tak kontrowersyjna jak gruba kreska z ’89 roku Mazowieckiego odcinająca czasy komunistyczne. Tu dla odmiany te trzy kolejki Ligi Snookera warto by jednak rozliczyć.

snookPo cichutku, bez żadnych wstrząsów i tąpnięć, w atmosferze coraz milszej pogody na zewnątrz ruszyła sobie Liga Snookera 12ft. Trudno powiedzieć czy to wiosenne rozleniwienie, czy wielkanocne reminiscencje leżenia do góry brzuchem, ale snookerzyści zabrali się niezbyt żwawo do rywalizacji. Jedna trzecia pojedynków została przełożona na termin późniejszy a wśród tych, które się odbyły nie było spektakularnych zwycięstw czy miażdżących brejków. Ale nie dramatyzujmy – nie były to emocje jak na leśnym zbieraniu jagód – prędzej jak na grze w bingo w domu starców.

ligsnoWiosna również w Lidze Snookera 12ft. Wygłodniali snookerowych zmagań zawodnicy tłumnie zapisali się do rozpoczynającej się edycji. Żadnych rewolucji na tę edycję organizatorzy nie zaplanowali. Zaczynamy w najbliższy weekend, pierwsze trzy ligi zakończą w połowie czerwca a czwartoligowcy na przełomie czerwca i lipca. No ale po kolei:

ligsnoDobiega końca 22. edycja Ligi Snookera 12ft. Edycja, która przyniosła niespodziewane wyniki i rozwiązania, które są tytułowym znakiem czasów. Minęliśmy kilka kamieni milowych, których osiągnięcie kiedyś było tak trudne, jak wygranie wyborów prezydenckich przez Magdalenę Ogórek. Liga jest dynamiczna. W dłuższym okresie zmienia w niej się wszystko. Nawet same liczenie punktów w tabeli. Co ciekawe – jakbyśmy ich nie liczyli, na końcu wygrywa Karol Szuba-Jabłoński.

snookW przeddzień ostatecznych rozstrzygnięć parę rzeczy już jest już jasnych. Mistrzostwo Ligi padnie łupem Szuba-Jabłońskiego lub Doberschuetza. Trzecie miejsce podium najprawdopodobniej Żuchowskiego lub Jamroziaka. A cała reszta zawodników powalczy w ostatniej kolejce o utrzymanie.

snookI jedno i drugie to podobno niezbyt wysokiej jakości produkt. Ma jednak swoich oddanych fanów i dla specjalistów z danej branży jest to swojego rodzaju fenomen. Z drugiej strony w świecie kontrowersji związanych z seksualnymi praktykami jednego z prowadzących dziennikarzy głównej stacji telewizyjnej, czy z nagminnym łamaniem regulaminów i norm etycznych przy organizacji  rozgrywek krajowych PZSiBA, zarówno romansidło z tytułowymi twarzami Greya, jak i pięćdziesięciokilkuosobowa Liga Snookera 12ft jawią się jako całkiem sensowne formy rozrywki, skrojone na potrzeby wyselekcjowanego grona osób.

snookKiedy naprzeciw siebie stają zawodnicy, którzy bilansie pojedynków mają tak jednostronny bilans 1:8, a we frejmach 4:15, w dodatku ostatni pojedynek wygrany przez tego słabszego miał miejsce wiosną 2009 roku, to ciężko się spodziewać, że ktokolwiek obstawiłby wynik wbrew rozsądkowi. Ponadto biorąc pod uwagę wszystkie znaki na niebie i ziemi, począwszy od brejków ugrywanych w tej edycji, poprzez aktualne miejsce w tabeli, aż po serię ostatnich spotkań ligowych to porażki Karola Szuba-Jabłońskiego w tej kolejce zapewne nikt rozsądny nie brał nawet pod uwagę. Nierozsądnych nie sieją, sami się rodzą…

snookMaciej Undrych w dobrym stylu wygrał swój drugi mecz bez straty partii i… po dwóch kolejkach wysłał wyraźny sygnał, że w tej edycji Szubkowi nie pójdzie już tak łatwo i obok Doberschuetza jeszcze jeden zawodnik będzie się starać strącić koronę króla jesieni jaśnie panującemu.

snookW tytułowym stylu powitał wszystkich ligowców aktualnie urzędujący Mistrz Ligi Karol Szuba Jabłoński. Podczas sobotniego poranka, ze snującą się ambientową plejlistą Jóna Hallura Haraldssona w tle, świeży i wypoczęci ligowcy powracali ochoczo do starć w rozpoczynającej się właśnie edycji zimowej Ligi Snookera. Swój mecz z Marcinem Smorawskim rozpoczął również Karol – widziany ostatnio przy stole snookerowym… …podczas ostatniego meczu poprzedniej edycji. Zresztą – na marginesie - przy innych okazjach, jak tylko w Lidze „Szubka” przy dwunastostopowym stole raczej nie zobaczymy. Pierwszy frejm to brejki 41 i 23. Niby sporo, ale okazało się, że to była delikatna macanka i jedynie kalibrowanie celownika. Druga partia – BACH: 79. Karol znokautował Marcina niczym Centralny Bank Szwajcarii polskich frankowych kredytobiorców.

ligiobieAni gołąb pocztowy. Żadne znaki dymne. Nie liczą się przesłane kurierem sznureczki indiańskie imitujące pismo ani usługa telegramu Poczty Polskiej. Wici, kod Morse’a oraz podanie ludowe również nie działają. Post na portalu społecznościowym czy sms/mms/mejl tym bardziej. Proszę nawet nie podchodzić do przekazów podprogowych czy telepatii – też się nie przydadzą. Jeśli chcecie nam przekazać informację o umówionym meczu proszę dzwonić pod czynny od 12:00 telefon klubowy 889-712-019 (słownie: osiem osiem dziewięć siedem jeden dwa zero jeden dziewięć). To jest jedyna pewna metoda, bez poślizgu czasowego, przez który ktoś inny może nam zająć termin, na który umówiliście się z przeciwnikiem. Proszę tylko z niej korzystać. Tym oto komunikatem zaczynamy edycję ZIMA 2015 w Ligach Snookera i Pool Bilarda.
Aha. Alfabet semaforowy czy kod flagowy też się nie liczą.

snookPod koniec 2009 roku sięgnął bo pierwszy raz po Mistrzostwo Ligi Snookera. Sukces powtórzył rok później, a wiosną 2011 oddał pola Wiktorowi Doberschuetzowi i zniknął z rozgrywek klubowych na kolejnych 10. edycji. Karol Szuba-Jabłoński, synonim najbardziej wyczekiwanego powrotu ligowego, jesienny autor 57 notowanych brejków, a wśród nich najwyższego 51-no punktowego podejścia tej edycji, znów zasiada na tronie i dołącza do elitarnego grona zawodników, którzy zwyciężali co najmniej trzykrotnie w Lidze.

snookJedni sprawili sobie bożonarodzeniowy prezent, inni zafundowali sobie nagrodę tej samej klasy co rózga. Święta idą, czyli Liga wkracza w decydujący etap i los części zawodników został już w taki czy inny sposób przypieczętowany. Pewne rozstrzygnięcia są niespodzianką jedynie dla uważnych i wnikliwych obserwatorów Ligi – niczym pierwszy czarnoskóry stormtrooper w trailerze siódmej części Gwiezdnych Wojen – mało kto to skumał. Inne wyniki z kolei z trudem mieszczą się w głowie, tak jak dwukrotne pokonanie dystansu dookoła Ziemi od 2009 roku przez Sikorskiego własnym samochodem w celach służbowych, za co pobrał pieniądze z sejmowej kasy, czy też pokonanie tym samym sposobem przez Hofmana w ciągu pięciu lat prawie połowy drogi na Księżyc. Nie zabrakło również rezultatów oczywistych. Takich, że gdyby Liga Snookera 12ft była możliwa do obstawiania u bukmacherów, to za każdą złotówkę postawioną na taki wynik, otrzymywalibyśmy złotówkę i dwa grosze.

snoPrawa Murphy’ego mnie gnębią za każdym razem, kiedy zacznę gdybać i wyrokować w połowie edycji. Gnębią mnie już przy następnej kolejce a na koniec rozgrywek jedynie szczątki z moich hipotez pozostają w ostatecznym kształcie klasyfikacji. Ja nie wiem, czy udaje mi się zmotywować jednych, czy może podcinam skrzydła innym, ale fakt faktem, ta Liga jest momentami zaskakująca i jak w każdym innym sporcie przewidzieć wszystkiego się nie da.

snokJesienne wiatry wymiotły już sporo liści oraz kilku polityków z partii. Pozamiatały również trochę w tabelach ligowych, gdyż w miniony weekend sporo faworytów przegrało swoje mecze. Jesienna atmosfera zazwyczaj jest zapowiedzią gorszych czasów. Wszakże za rogiem już zimowe klimaty, ciemniejsze dni i całościowo mniej sielankowe czasy. Również w Lidze. Właśnie minęliśmy półmetek.