Rozgrywki

Nadchodząca 7. kolejka Ligi Snookera zamyka I Etap rozgrywek w 3 Lidze. Prosimy o rozegranie wszystkich zaległych gier do poniedziałku 01.03.2010 włącznie.

Jest w człowieku coś niewytłumaczalnego. Coś z członka rewolucji antyburżuazyjnej, że cieszy się, gdy silniejsi dostają bęcki od słabszych. Zasada ta pasuje do naszej ligowej rzeczywistości idealnie, niczym wtyczka do kontaktu (zakładając, że są w tym samym standardzie). Każdy mecz, w którym zdecydowany faworyt przegrywa, automatycznie staje się perełką kolejki, na którą wszyscy kierują oczy. No i taki Wampir czy Słodki cieszą się, bo będzie przynajmniej o czym pisać artykuł. W ostatniej kolejce takim wydarzeniem był  drugoligowy mecz Rusin-Poźniak. W tej kolejce mamy niespodzianki w pierwszej a i w drugiej lidze trzęsienia ziemi ciąg dalszy…

W życiu każdego sędziego w końcu pojawia się chwila, w której musi wlepić walkowera. W miniony weekend tej wątpliwej przyjemności zmuszony byłem oddać się czterokrotnie. Z jednej strony wielka szkoda, bo ze wszech miar rozwiązanie sportowe jest lepsze, z drugiej strony mam nadzieję, że wysyłam niniejszym wyraźny sygnał, aby dokładnie sprawdzać terminarz gier i w razie jakichkolwiek wypadków losowych informować nas o tym w czasie umożliwiającym odwołanie/przełożenie spotkania.

Druga kolejka przechodzi do historii. W końcu więcej pograła pierwsza liga. Za to w drugiej mieliśmy tylko dwa mecze. Było sporo emocji i języka siarczystego jak wino owocowe. Oczywiście nie zabrakło meczów nudnych i nijakich, niczym polityka rządu czy babski puder. Pokrótce wspomnijmy o najciekawszych momentach.

Obecny Mistrz Ligi - Karol Szuba-Jabłoński wraz z Robertem Wójcikiem zainaugurowali rozgrywki ligowe edycji ZIMA 2010, będącej siódmą odsłona z kolei. Te rozgrywki zapewne miną nam stosunkowo szybko – przed nami jedenaście kolejnych weekendów, nie przerywanych długimi weekendami czy świętami. Gdy sto osiemdziesiąt dwa mecze zostaną rozegrane przez czterdziestu czterech zawodników, średnie temperatury za oknem na słupkach rtęci oscylować będą w okolicach liczby +10 st.C.

Siarczysty mróz za oknem oraz wszechobecny śnieg w grubo ponadnormatywnej ilości daje się we znaki wszystkim. Być może był to jeden z powodów dlaczego 44. osoby stwierdziły, iż dobrym sposobem na rozrywkę i zafundowania sobie odrobiny emocji jest schronienie się w przytulnym wnętrzu naszego klubu i wzięciu udziału w kolejnej odsłonie Ligi Snookera 12ft. Siódma edycja ligi ZIMA 2010 przyniosła rekordową liczbę uczestników. Nie mniej jednak ta edycja odróżnia poprzednie jeszcze pod paroma innymi względami.

W  miniony weekend snookerowe stoły w poznańskim 12ft służyły jako arena zmagań w turnieju kobiecym Ladies #2. Do stolicy Wielkopolski zgłosiło się sześć zawodniczek. Co ciekawe - pięć z nich nie grało w poprzednim Ladies #1. Turniej ten był wyjątkowy z wielu względów - choćby patrząc  na listę startową, trudno było jednoznacznie wskazać faworytki.

Tych, którzy chcą zobaczyć jeszcze piękniejszy snooker zapraszamy w dniach 9-10 stycznia 2010. W tym okresie odbędą się zawody, które są rzadkością w polskich warunkach - turniej kobiecy. Wszystkich, którzy w numerze pesel przedostatnią cyfrę posiadają parzystą zapraszamy gorąco do udziału. Zapisy poprzez stronę związkową snooker.pl oraz pod telefonem klubowym 889-712-019

Pierwsza i druga liga zakończyła rozgrywki na początku grudnia. Przez ostatnie dwa weekendy obserwowaliśmy finisz trzecioligowców. Ponadto rozegrano cztery mecze o bagażu emocji, które dla zwykłych zjadaczy margaryny są abstrakcją – czyli baraże. Ich wyniki są podzielone: dwóch zawodników utrzymało się w wyższej lidze, a dwóch zostało zepchniętych przez aspirantów z niższych klas.

Mamy nowego króla!!! Mistrzem VI Edycji Ligi Snookera został Karol Szuba-Jabłoński. Dzisiaj prawie wszyscy jednogłośnie mówimy, że spodziewaliśmy się takiego obrotu spraw, ale jeszcze dwie kolejki temu niewiele wskazywało, aby skład podium w 1 Lidze wyglądał tak jak teraz.

Co by było, gdyby babcia miała wąsy? To nie tani tekst z kabaretu, ale pytanie, które poważnie zadaje sobie wielu smakoszy i tropicieli historii. Zapytania o to, jak potoczyłaby się historia, gdyby nie potoczyła się tak, jak je znamy z opisów i kronik, tylko z pozoru wydają się czysto inteligencką zabawą nieszkodliwych maniaków i fantastów. Historycy, futurolodzy, literaci od lat zastanawiają się, co by było, gdyby Gawriło Princip nie zastrzelił księcia Ferdynanda w Sarajewie, gdyby Hitler nie napadł na Związek Radziecki, tylko poprzestał na włączeniu zajętych już terytoriów do Vaterlandu. Co by było, gdyby CIA udało się załatwić wybuchowym cygarem Fidela Castro, a The Beatles rozpadli się jako nikomu nieznany zespół po koncertach w klubach ze striptizem w Hamburgu? Historie alternatywne to pożywka dla pysznych teorii i rozważań. Bawią się nimi pasjonaci dziejów na opak, a także jednostki chore psychicznie. Pobawimy się też i my.

4. i 5. kolejka to idealny środek rozgrywek ligowych. W tej chwili powinniśmy już wskazać na tych, którzy będą bili się o wysokie pozycje i na tych, którzy muszą brać się do galopu, aby nie wymościć sobie miejsca w przydennych strefach tabel. Kto okaże się mistrzem finiszu a kogo dopadnie tragiczna w skutkach zadyszka…

Praktycznie pierwsza tercja rozgrywek za nami. W przypadku niektórych zawodników można by nawet silić się na jakieś wstępne podsumowania. Jedni na pewno zadowoleni są, że wszystko toczy się po ich myśli. Entuzjazm drugich po wstępnych niepowodzeniach zapewne osłabł niczym Krzynówek goniący za piłką w pięćdziesięciometrowym sprincie. Jednak dla większości wszelkie scenariusze wydarzeń są nadal możliwe. Rozwiązań jest tak wiele, że każdy może rzec do siebie słowami typowymi dla Lecha Wałęsy: mam trzy koncepcje wyjścia z tej sytuacji i sześć wariantów.

42 km 195 metrów wynosi dystans biegu maratońskiego. W Poznaniu, rokrocznie, odbywa się on w drugą niedzielę października. Nasze miasto owinięte dwudziestokilometrową pętlą zaczyna zakorkowywać się od godzin porannych, a zatory na ulicach znikają dopiero późnym popołudniem. Na szczęście nie pokrzyżowało to harmonogramu ligowego i wszystkie mecze odbyły się o czasie.
Miło mi dodać, iż w 10. Poznań Maratonie z numerem 3063 wystartował Robert Zabel. Dystans pokonał w czasie 3h52m, aby po paru godzinach odpoczynku stawić się na dwa mecze ligowe w naszym klubie.

Kolejna edycja Ligi Snookera 12ft wystartowała z impetem. Kolejny raz nadzieje na sukces w rozgrywkach zostały rozbudzone wśród wielu graczy. U wielu z nich marzenia te upadną szybciej niż tajwańska prostytutka pada na kolana. Do tej edycji wielu przystępuje skupionych do granic możliwości, ale na jej końcu spora część z nich będzie miała psychikę rozjechaną jak most pontonowy. Jednak wśród zawodników po dłuższej przerwie od ligowych zmagań można wyczuć wzmożoną chęć rywalizacji.
Wraz z nadchodzącą Edycją Ligi Snookera pragniemy rozpocząć nową, acz jak pokazały eksperymenty całkiem ekscytującą, formę zabawy - typowanie wyników w pojedynkach ligowych. Tuż przed początkiem rozgrywek na stronie ukaże się formularz, w którym będzie należało wskazać zwycięzcę we wszystkich meczach Edycji Jesiennej 2009. Posiłkować można się na wszystkie możliwe sposoby - od wpatrywania się w herbaciane fusy, rzucanie przez lewe ramię czarnym kotem, aż po wszelakie staropolskie gusła czy wbijanie szpilek w laleczki voodoo.
PS Nagrody podobno jakieś mają być :)