Rozgrywki

Niedzielne popołudnie okazało się bardzo szczęśliwe dla warszawskiego juniora - Michała Zielińskiego (16 lat). W finale rozprawił się 7:1 z Markiem Zubrzyckim (32 lata) z Wrocławia, jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w kraju. Brązowe medale zdobyli Krzysztof Wróbel z Wrocławia i Mariusz Sirko z Lublina.
Nasz reprezentant - Marcin Jamroziak - zajął ostatecznie 17. miejce.

Z każdą kolejką wiemy coraz więcej. W walce o klubowy prymat liczy się już tylko trzech zawodników - Siudziński, Doberschuetz i Jamroziak - ze wskazaniem na dwóch pierwszych. Jamroziak musi liczyć na dobry układ w tabeli i dobrą passę na finiszu rozgrywek.

Z przyjemnością zawiadamiamy, że Marcin Jamroziak otrzymał Dziką Kartę na Otwarte Mistrzostwa Polski i pojedzie reprezentować nasz klub do Lublina. Zagra wśród najlepszych 32 polskich snookerzystów. W grupie spotka się z Krzysztofem Wróblem z Wrocławia, Rafałem Góreckim z Warszawy oraz Markiem Kułago z Lubartowa. Pierwszy mecz w piątek, 6-go marca o 12:30. Już trzymajmy kciuki!!!
Półmetek za nami. Jest to czas, w którym ligowcy mogą silić się już na podsumowania swojej dotychczasowej gry, na ewentualną reorganizację strategii i korektę wyznaczonych celów. Ilu z nich idzie torem wyznaczonym sobie na początku edycji, ilu zaniża loty a ilu zaskakuje dobrą i efektowną grą? Wystarczy bardziej wnikliwie przyglądnąć się ligowym tabelom.

MP U-19 za nami. Po fenomenalnym finale zwyciężył Adam Stefanów z Kożuchowa, a tytuł okrasił brejkiem 102. Jak się okazuje jest najmłodszym Polakiem (14 lat i 11 miesięcy), który pokonał barierę stu punktów w warunkach turniejowych.

W Polsce, dość nietypowo, imprezy najwyższej klasy rozpoczynają sezon zamiast go kończyć. Kolejnymi zawodami po Eliminacjach do Otwartych Mistrzostwach Polski będą Mistrzostwa Polski U-19, na które wysyłamy i naszego reprezentanta - Wiktora Doberschuetza. Trzymajmy zatem kciuki i w ten weekend, bowiem od sobotniego poranka rozpocznie się walka we wrocławskim klubie Fuga Mundi.

Niewiele brakowało, a bylibyśmy świadkami historycznej chwili. Chwili, w której poznaniak pierwszy raz zagrałby w Turnieju Głównym Otwartych Mistrzostw Polski. Tak niewiele brakowało Siudzińskiemu, tak świetnie zagrał Jamroziak...

Poznańskie środowisko sympatyków snookera skupiło się ostatnio wokół rozgrywek klubowych. Jednak nasze własne podwórko, choćby nie wiem jak sympatyczne, nie zastąpi nam turniejów krajowych, z których można przywieźć ogromną dawkę doświadczenia. Między innymi właśnie po to, w sobotni poranek wyruszą z naszego miasta cztery osoby w kierunku łódzkiego klubu Snookeriada, gdzie odbędzie się jeden z trzech turniejów eliminacyjnych do Otwartych Mistrzostw Polski.

Filmowcy stale narzekają na brak dobrych scenariuszy. Nie od dziś wiadomo, że najlepsze scenariusze pisze samo życie. W ligowej rzeczywistości mieliśmy nieoczekiwane zwroty akcji, mecze-thrillery, sceny batalistyczne (zarówno boje z przeciwnikiem jak i wewnętrzna walka) oraz przekraczanie ostatecznych granic. W trzeciej kolejce Ligi Snookera doszło do tylu arcyciekawych zdarzeń, że z nawiązką wystarczyło by ich na połowę edycji.

Poprzednia edycja Ligi Snookera nie przyniosła zbyt wiele radości organizatorom i zawodnikom pod względem uzyskiwanych brejków. Puchary za najwyższe, w porównaniu do poprzednich edycji, zostały rozdane za rekordowo niską zdobycz punktową - brejk 22. Ostatecznie motywacja rabatów od przyszłego wpisowego do kolejnej edycji ligi za uzyskiwane brejki była niedostateczna. Stąd decyzja o podniesieniu bonifikat.

W minioną kolejkę znów przekonaliśmy się, że na napiętych nerwach przeciwnika, łatwo jest ugrać frejma, a nawet mecz. Poirytowanie ma oczywiście różne oblicza - od nadmiernie pocących się dłoni po próby wytrzymałościowe na zginanie drewna. O dziwo, ci obdarzeni największą dawką temperamentu tym razem potrafili opanować nerwy i odnieśli cenne zwycięstwa.

Pierwsza kolejka gier w Lidze Snookera 12ft dla wielu już jest odległą historią – z wielu powodów. Jedni chcą o niej zapomnieć, gdyż był to dla nich falstart, blamaż, czy potknięcie bardzo utrudniające walkę o wyznaczone cele, drudzy – traktują to jedynie jako wykonane zadanie z szerzej zakrojonego planu wygrania swojej ligi, lub zamiaru utrzymania się w danej klasie rozgrywek i patrzą z optymizmem w dal na kolejne rundy gier.

Łapanie oddechu w przerwie między kolejnymi edycjami Ligi 12ft trwało krótko. Apetyt na snookera wydaje się jednak jeszcze większy, niż parę miesięcy temu, bowiem odnotowaliśmy rekordową liczbę zgłoszeń. Udział potwierdziło 40 (słownie: czterdzieści) osób i jest to najlepszy wynik w historii tych rozgrywek.

W wesołej atmosferze, 18-go dnia stycznia, wbijaliśmy czarne bile. Wśród braw, pstryknięć palców, okrzyków "brawo!" i "szot!" oraz innych efektów werbalnych i mimicznych wyrażaliśmy zachwyt nad wbiciami naszej ulubionej - siedmiopunktowej czarnuli.
Mistrzem w tej trudnej sztuce okazał się Remigiusz Augustyniak, pokonując w finale wynikiem 5:2 Karola Szuba-Jabłońskiego.

...czyli podsumowanie Edycji Jesiennej Ligi Snookera.
Była to trzecia odsłona rozgrywek, jakie zapoczątkowaliśmy dokładnie rok temu. Jak zwykle emocjonująca, momentami wręcz zaskakująca, ale przede wszystkim scalająca całą snookerową poznańską brać, z czego jak zwykle najbardziej się cieszymy. Ziarno, które zakopaliśmy na Ul.Za Bramką, zaczyna kiełkować i przynosić plony. W klubie zawiązały się nowe przyjaźnie, pary sparingowe miksują się bez końca, mnożą się wspólne wypady na turnieje PORS, a nasze miasto coraz wyraźniej akcentuje swoją obecność na snookerowej mapie Polski. A to wszystko dzięki niepowtarzalnej aurze zielonych stołów.

Od kilku dni trwają zapisy do kolejnej edycji naszej Ligi Snookera. Wypracowania na przestrzenie poprzednich edycji forma rozgrywek, wydaje się już być ostatecznie okrzepłą, więc w zimowej edycji będziemy toczyć rozgrywki w identycznej formie jak w poprzedniej. Przewidujemy trzy klasy rozgrywek a i regulamin pozostaje ten sam. Zapisy trwają do wtorku 20 stycznia a pierwsze gry odbędą się w weekend 24-25 stycznia.