Rozgrywki

Niewiele brakowało, a bylibyśmy świadkami historycznej chwili. Chwili, w której poznaniak pierwszy raz zagrałby w Turnieju Głównym Otwartych Mistrzostw Polski. Tak niewiele brakowało Siudzińskiemu, tak świetnie zagrał Jamroziak...

Poznańskie środowisko sympatyków snookera skupiło się ostatnio wokół rozgrywek klubowych. Jednak nasze własne podwórko, choćby nie wiem jak sympatyczne, nie zastąpi nam turniejów krajowych, z których można przywieźć ogromną dawkę doświadczenia. Między innymi właśnie po to, w sobotni poranek wyruszą z naszego miasta cztery osoby w kierunku łódzkiego klubu Snookeriada, gdzie odbędzie się jeden z trzech turniejów eliminacyjnych do Otwartych Mistrzostw Polski.

Filmowcy stale narzekają na brak dobrych scenariuszy. Nie od dziś wiadomo, że najlepsze scenariusze pisze samo życie. W ligowej rzeczywistości mieliśmy nieoczekiwane zwroty akcji, mecze-thrillery, sceny batalistyczne (zarówno boje z przeciwnikiem jak i wewnętrzna walka) oraz przekraczanie ostatecznych granic. W trzeciej kolejce Ligi Snookera doszło do tylu arcyciekawych zdarzeń, że z nawiązką wystarczyło by ich na połowę edycji.

Poprzednia edycja Ligi Snookera nie przyniosła zbyt wiele radości organizatorom i zawodnikom pod względem uzyskiwanych brejków. Puchary za najwyższe, w porównaniu do poprzednich edycji, zostały rozdane za rekordowo niską zdobycz punktową - brejk 22. Ostatecznie motywacja rabatów od przyszłego wpisowego do kolejnej edycji ligi za uzyskiwane brejki była niedostateczna. Stąd decyzja o podniesieniu bonifikat.

W minioną kolejkę znów przekonaliśmy się, że na napiętych nerwach przeciwnika, łatwo jest ugrać frejma, a nawet mecz. Poirytowanie ma oczywiście różne oblicza - od nadmiernie pocących się dłoni po próby wytrzymałościowe na zginanie drewna. O dziwo, ci obdarzeni największą dawką temperamentu tym razem potrafili opanować nerwy i odnieśli cenne zwycięstwa.

Pierwsza kolejka gier w Lidze Snookera 12ft dla wielu już jest odległą historią – z wielu powodów. Jedni chcą o niej zapomnieć, gdyż był to dla nich falstart, blamaż, czy potknięcie bardzo utrudniające walkę o wyznaczone cele, drudzy – traktują to jedynie jako wykonane zadanie z szerzej zakrojonego planu wygrania swojej ligi, lub zamiaru utrzymania się w danej klasie rozgrywek i patrzą z optymizmem w dal na kolejne rundy gier.

Łapanie oddechu w przerwie między kolejnymi edycjami Ligi 12ft trwało krótko. Apetyt na snookera wydaje się jednak jeszcze większy, niż parę miesięcy temu, bowiem odnotowaliśmy rekordową liczbę zgłoszeń. Udział potwierdziło 40 (słownie: czterdzieści) osób i jest to najlepszy wynik w historii tych rozgrywek.

W wesołej atmosferze, 18-go dnia stycznia, wbijaliśmy czarne bile. Wśród braw, pstryknięć palców, okrzyków "brawo!" i "szot!" oraz innych efektów werbalnych i mimicznych wyrażaliśmy zachwyt nad wbiciami naszej ulubionej - siedmiopunktowej czarnuli.
Mistrzem w tej trudnej sztuce okazał się Remigiusz Augustyniak, pokonując w finale wynikiem 5:2 Karola Szuba-Jabłońskiego.

...czyli podsumowanie Edycji Jesiennej Ligi Snookera.
Była to trzecia odsłona rozgrywek, jakie zapoczątkowaliśmy dokładnie rok temu. Jak zwykle emocjonująca, momentami wręcz zaskakująca, ale przede wszystkim scalająca całą snookerową poznańską brać, z czego jak zwykle najbardziej się cieszymy. Ziarno, które zakopaliśmy na Ul.Za Bramką, zaczyna kiełkować i przynosić plony. W klubie zawiązały się nowe przyjaźnie, pary sparingowe miksują się bez końca, mnożą się wspólne wypady na turnieje PORS, a nasze miasto coraz wyraźniej akcentuje swoją obecność na snookerowej mapie Polski. A to wszystko dzięki niepowtarzalnej aurze zielonych stołów.

Od kilku dni trwają zapisy do kolejnej edycji naszej Ligi Snookera. Wypracowania na przestrzenie poprzednich edycji forma rozgrywek, wydaje się już być ostatecznie okrzepłą, więc w zimowej edycji będziemy toczyć rozgrywki w identycznej formie jak w poprzedniej. Przewidujemy trzy klasy rozgrywek a i regulamin pozostaje ten sam. Zapisy trwają do wtorku 20 stycznia a pierwsze gry odbędą się w weekend 24-25 stycznia.
 
 

Za niespełna godzinę rozpocznie się ostatni mecz Ligi Snookera w Edycji Jesiennej, a zaraz po jego zakończeniu wszem i wobec ogłosimy ostateczną klasyfikację. Czymże jednak byłaby trzymiesięczna rywalizacja bez uroczystego podsumowania?
Zapraszamy na TURNIEJ CZARNEJ BILI, który rozegramy 18.01.2009 jako zwieńczenie naszej zabawy. Przy tej okazji tryumfatorów poszczególnych lig uroczyście nagrodzimy pucharami, które już dziś połyskują stojąc na barowej ladzie.
Turniej rozegramy systemem pucharowym, mecze do 3 wbitych czarnych, finał do 5, frejmy otwierane przemiennie. Pary zostaną rozlosowane. Początek turnieju o godzinie 12:00, udział wezmą wszyscy, którzy przybędą i wyrażą chęć gry. Zapraszamy!

Kolejna edycja mija. Rozgrywki pierwszej i drugiej ligi trzymały w napięciu do samego końca. Trzecia liga gra nadal a niektórzy zawodnicy w niej mają jeszcze nawet trzy spotkania do zagrania. Trofeum za pierwsze miejsce w lidze, do swojej bardzo ubogiej kolekcji pucharów, dołoży Marcin Jamroziak. Zbyt dobrzy na drugą ligę są Piotr Słodzinka i Marek Leichert – którzy awansowali do wyższej klasy rozgrywek.

Kolejna edycja ligi powoli dobiega końca. Jest to pierwsza edycja, w której mamy trzy klasy rozgrywkowe. Jasne jest również to, że w kolejnych edycjach może zaistnieć sytuacja, że zawodnicy występujący w pierwszej czy drugiej lidze nie zgłoszą się do rozgrywek, więc należy jasno uregulować kwestię przesunięcia innego zawodnika do ligi wyższej na puste miejsce. Przyjęliśmy na wzór zasady z profesjonalnych lig krajowych, więc do regulaminu ligi dodaliśmy punkt 4.7 i wyglądają on następująco:

Jedni nazwą to pechem, inni błogosławieństwem... Fakt, szczęścia w losowaniu grup nie mieliśmy, trafiliśmy na najtrudniejszy zestaw jaki mogliśmy trafić, jednak możliwość zagrania przeciwko bardzo utytułowanym zawodnikom z Warszawy i Kalisza pozwoliła nam sprawdzić swoje umiejętności na najwyższym poziomie krajowym.
Arytmiczne Półpancerze Praktyczne - Warszawa, w składzie Jarosław Kowalski, Michał Zieliński oraz Rafał Górecki, to nasi pierwsi przeciwnicy w grupie. Druga drużyna, nieco niżej rozstawiona,  to FC Koeln Kalisz z Jackiem Walterem, Dariuszem Wiśniewskim i Sebastianem Ślugaczem. Dość powiedzieć, że każdy z oponentów posiadał na swoim koncie brejki powyżej 100, że zagrało przeciwko nam pięcioro reprezentantów kraju (w tym dwukrotny Mistrz Polski, Mistrz Polski U-16, Mistrz Polski Nadjuniorów i V-ce Mistrz Polski). Ogólnie, powinni nas zjeść żywcem, ale że starałem się wyglądać mało apetycznie (a jak wiecie przychodzi mi to bez trudu), apetyt na łatwe zwycięstwo i wysokie brejki szybko naszym rywalom przeminął.

Jednak zanim przejdę do zdawania raportu z krwawych walk w Grupie 1, chcę abyście wiedzieli, że tak ciężkich przeciwników wylosował nam sam Prezez PZSiBA, Piotr Murat.

Wyprawa na Kalisz, na Kalisz wyprawa...
Już za trzy dni, w sobotę 13. grudnia, rozpoczną się Drużynowe Mistrzostwa Polski. W zeszłym roku zabrakło nas na nich, ale tym razem jako 12ft Club Poznań wystawiliśmy team o wieloznacznej nazwie Spanish Inquisition (nobody expects spanish inquisition). W skład drużyny weszli jedni z najbardziej doświadczonych w rozgrywkach PORS zawodników: Filip Siudziński, Wiktor Doberschuetz i ja, czyli Piotr Słodzinka.

Patrzę i nie wierzę co widzę. Za chwilę "przekręcą" mi licznik do punktacji. No ale się nie odzywam i przecieram oczy... Zaraz zaraz - wszystko po kolei. Zacznijmy może sprawozdanie z ostatniej kolejki ligowej tradycyjnie od pierwszej ligi a nie od drugiej (tak - zgadza się DRUGIEJ!), gdzie to historyczne wydarzenie miało miejsce. A ostatnia kolejka spotkań, niczym twarz dojrzewającego młodzieńca, zaowocowała wysypką ciekawych wyników. Padło dużo odpowiedzi, ale na te najważniejsze pytania będziemy musieli poczekać do ostatniej kolejki.