Za oknem coraz częściej pochmurna i chłodniejsza pogoda. Słowem - koniec wakacji. W naszym klubie skończył się okres wakacyjnych rozgrywek a ostatnim turniejem tego okresu był finałowy Pot Black Masters rozegrany w ostatnią niedzielę. Turniej, jaki i cały cykl Pot Black ze wszechmiar ciekawy - okazało się, że ligowe podziały zupełnie nie znajdowały odzwierciedlenia w turniejowych drabinkach a dodatkowy pierwiastek zawodników przyjezdnych dodatkowo utrudniał próby ustalenia faworytów zawodów. A skończyło się arcyciekawie - wygrał najmłodszy na ostatniej bili...
 
Najlepsza szesnastka klasyfikacji Pot Black zaczęła zawody tuż po południu. Oczy wszystkich były skierowane na mecze zawodników z czołówki rankingu. Jednak jak mawiali starzy górale, są trzy typy prawdy: cało prawda, tylko prawda i statystyka. Tak więc najlepsi "na papierze" dość szybko ponosili porażki. Turniejowa trójka, czyli Robert Wójcik odpadł już w pierwszym meczu. O tyle jest to większa niespodzianka, gdyż w każdym turnieju Pot Black, w którym brał udział dochodził conajmniej do półfinału. Podobne losy spotkały upatrywanego jako jeden z faworytów, Krzysztofa Górniaka rozstawionego z numerem 4. - również nie podołał w pierwszym spotkaniu turnieju. W ćwierćfinale odpada kolejny kandydat na zwycięzcę cyklu - zwycięzca Pot Black I i III - Karol Szuba-Jabłoński. Okazał się on zbyt gościnny dla zielonogórzanina Mateusza Baranowskiego. Dość powiedzieć, że do półfinałów dotarło dwóch zawodników spoza pierwszej dziesiątki rankingu. Tyle o nieprzewidywalności zawodów. 
Publiczność oglądająca finał zapewne żałowała, że składa się on tylko z jednego frejma. Wysoki poziom, brejk 34., gra do ostatniej bili, emocje, dramaturgia, nieoczekiwany zwrot akcji - czyli wymarzony finał cyklu Pot Black. Triumfatorem ostatecznie zostaje dwunastoletni Mateusz Baranowski pokonując w ostatniej rozgrywce Marcin Gdulę.
 
 
mateo
Mateusz Baranowski - zwycięzca i autor najwyższego brejka cyklu (34 pkt.)
 
 
 
Rozgrywki letnie w klubie 12ft można oficjalnie uznać za zakończone.  Po siedmiu turniejach, z czego sześć zaliczanych było do PORS w otwartym rankingu pojawiło się już w sumie dwadzieścia osiem nazwisk z Poznania plus kilka więcej uwzględniając inne miejscowości z Wielkopolski. W sumie we wszystkich turniejach wystartowało pięćdziesięciu zawodników.
 
Kolejne mecze o stawkę zaczną się w pierwszy weekend października, kiedy to wystartuje edycja Ligi Snookera Jesień 2009. Jej prologiem będą dwa zaległe mecze barażowe o pierwszą ligę rozgrywane w najbliższą niedzielę i wtorek.