s+logoW miniony  weekend przekroczyliśmy półmetek rozgrywek SummerTime. Za nami turniej Snooker Plus – turniej, który może nie dawał punktów do rankinu PORS, ale za to przysparzał niecodziennego doświadczenia, jakim była gra z dwoma dodatkowymi bilami kolorowymi.

s+
Glasgow Herald z dn. 27.10.1959
-artykuł o Snookerze Plus
Snooker Plus został stworzony przez Joe Davisa i również został przez niego zaprezentowany 26 października 1959 roku. Grę przedstawił w Londynie podczas rozgrywania turnieju News of the World Championship, który w latach ’50 ubiegłego wieku był bardziej prestiżowymi zawodami, aniżeli same Mistrzostwa Świata (których od 1953 przez kolejnych 10 lat nie rozgrywano w ogóle). Z dwoma dodatkowymi bilami (pomarańczowa – 8 pkt., fioletowa – 10 pkt.) możliwe jest wbicie maksymalnego brejka w ilości 210 pkt. Dodając do tego wolną bilę – nawet 221. Tamtego dnia przeciwko swojemu bratu – Fredowi Davisowi, wbił jedynie 108. Ta odmiana snookera nigdy nie uzyskała większej popularności. Rozegrano niewiele oficjalnych turniejów – na tyle niewiele, że mimo możliwości uzyskania brejka ponad dwustupunktowego, oficjalnie najwyższym brejkiem zanotowanym w Snookerze Plus jest 156 pkt., którego autorem jest Irlandczyk Jackie Rea.
24-25 lipca „odkurzyliśmy” tą zapomnianą odmianę snookera z nadziejami, które były podstawową ideą wynalezienia Snookera Plus – na wbicie dużych brejków. Jako że nie wszystkie zawody snookerowe muszą być tak poważne jak mina Zbigniewa Romaszewskiego – ten turniej idealnie wpisywał się typ zawodów, w którym chodziło również o zabawę. Po raz kolejny tego lata na turniej dotarli snookerzyści z innych miast – niestety dla poznaniaków, po raz kolejni stanowili decydującą siłę w zawodach.
Turniej zaczęliśmy w spokojnym tempie w sobotę. Rozegrano tylko 8. spotkań z wszystkich 21. przypadających na cały turniej. Tego dnia najbardziej zacięte spotkania były z udziałem Roberta Wójcika. Najpierw 2:1 ogrywa Andrzeja Precza a w kolejnym swoim pojedynku ulega Przemysławowi Poźniakowi tym samym stosunkiem frejmów. Na osłodę pozostało mu przewodnictwo na liście brejków (28 pkt.), które niestety następnego dnia utracił.
W niedzielnych grach Marta Marciniak zakończyła passę rozpoczętą w sobotę. Była to trzeci mecz i trzecia porażka spośród trzech snookerzystek występujących w zawodach. Dzień wcześniej niepowodzeniem zakończył się powrót do stołu snookerowego po piętnastomiesięcznej przerwie Joanny Krawczyk. Na osłodę pozostaje pomimo porażki, podejście punktowe na 25 pkt. Małgorzaty Kanieskiej widniejące na liście brejków.
W 1/8 finału odpadają dwaj wysoko rozstawieni zawodnicy: Tomasz Apolinarski (4) oraz Marek Leichert (6). Oba mecze zakończyły się wynikiem 0:2 i obaj zostali rozjechani przez wrocławski tandem Olchówka-Kalinowski. Tandem, który miał jeszcze sporo namieszać w turnieju tego dnia.
Bardzo ciekawym spotkaniem był mecz Wiktora Doberschuetza z turniejową „dwójką” – Pawłem Rogozą. Wszystkie trzy frejmy, były bardzo zacięte. W jednym z nich po wbiciu ostatniej bili na tablicy widniał wynik 95:95 – wymagało to rozegrania dogrywki. Dogrywki o tyle nietypowej, gdyż najwyższa bila nie stanęła na swoim nominalnym punkcie – fioletowa powędrowała na punkt bili czarnej. Taka decyzja była podyktowana zachowaniem nieprzewidywalności dogrywki, gdyż umieszczenie bili fioletowej na jej nominalnym punkcie praktycznie dawałoby zwycięstwo zawodnikowi rozpoczynającemu dogrywkę. Ostatecznie mimo przegranego jednego frejma to właśnie Wiktor awansował do półfinału. W kolejnym ćwierćfinale Paweł Deckert eliminuje zawodnika rozstawionego z nr 1 – Krzysztofa Górniaka, tym samym awansując już do drugiego półfinału w letnich turniejach. Pozostałe dwa ćwierćfinały to wygrane wrocławian Bartosza Olchówki i Jarosława Kalinowskiego – odpowiednio nad Filipem Siudzińskim i Przemysławem Poźniakiem.
W półfinale Wiktor Doberschuetz udanie rewanżuje się Jarosławowi Kalinowskiemu za porażkę sprzed półtora roku we wrocławskim turnieju Fuga Mundi 3*. Spotkanie najwyżej brejkujących zawodników turnieju zakończyło się bilansem 2:1 na korzyść poznaniaka. W tym spotkaniu padł najwyższy brejk autorstwa Wiktora – 33 pkt. W drugim półfinale mecz był o wiele bardziej zacięty aniżeli to wskazuje wynik frejmów. 2:0 dla Olchówki, ale partie kończyły się na kolorach, które w normalnej odmianie snookera nie występują.
olch
Bartosz Olchówka - zwycięzca Snooker Plus
Finał rozpoczęty o planowanej godzinie wymagał rozegrania czterech z możliwych pięciu frejmów. Po wygraniu pierwszego frejma przez Wiktora Doberschuetza, a następnie wyrównaniu stanu meczu przez Bartosza Olchówkę nieliczna publiczność wiedziała, że ten mecz nie zakończy się szybko. Po objęciu prowadzenia przez Olchówkę w czwartym frejmie wszyscy już uwierzyli w stan meczu 2:2, gdyż Wiktor z dwóch pozostałych bil na stole potrzebował tylko jednej na wygraną w tej partii. Mimo wielu okazji to jednak Bartek rzutem na taśmę wbija obie bile i wywozi puchar za pierwsze miejsce na południe Polski.
Był to trzeci turniej cyklu SummerTime. Póki co w klasyfikacji, w pierwszej szesnastce uprawnionej do gry w finale SummerTime mamy tylko sześciu poznaniaków. Najbliższa okazja na zmianę tego stanu rzeczy to 7-8 sierpnia czyli turniej o mistrzostwo klubu – 12ft Cup. Zapraszamy.