12cupCzwarty 12ft CUP za nami. Zwyciężył Karol Szuba-Jabłoński pokonując w finale częstego gościa na naszych turniejach - Krzysztofa Górniaka z Lichenia Starego. Trzecie miejsca Pawła Deckerta i Pawła Rogozy, ten drugi zgarnął także nagrodę za najwyższego 35-cio punktowego brejka.
 rogoza
3 miejsce oraz trofeum za najwyższy brejk
- dla Paweła Rogozy
Turniej niestety nie cieszył się dużym zainteresowaniem. Na liście znalazło się zaledwie 19 zawodników, co jest najniższym wynikiem w historii tych zawodów. Wakacyjny czas obfituje w imprezy snookerowe niższego szczebla, więc zapewne nastąpiło coś w rodzaju zmęczenia materiału. Niemniej poziom był zadawalający i przez 12ft CUP przeszliśmy bez opóźnień.
Gry rozpoczęliśmy o 10:00 rano w sobotę i od razu bardzo zaciętym pojedynkiem. Naprzeciwko siebie stanęli Tomasz Sobczak i powracający do gry po kilku miesiącach przerwy Andre Kasztelan. Wygrał ten pierwszy korzystając z błędu-prezentu w końcówce trzeciego frejma. Wynik odwrotny uznalibyśmy zapewne za sensacyjny, ale podkreślić trzeba to, że Andre radził sobie całkiem przyzwoicie jak na pierwszą grę po długiej przerwie.
Dalsza część turnieju szła dość przewidywalnym trybem – wygrywali faworyci. Jedyny pojedynek, który podniósł stężenie adrenaliny w klubie to walka Pawła Deckerta z Markiem Leichertem. Ostatecznie wygrał Paweł i przeszedł do gier niedzielnych, gdzie miał się zmierzyć ze zwycięzcą meczu Poźniak-Wójcik.
Mecz ów, tak samo jak konfrontacja Adamczyk-Szuba-Jabłoński, nie odbył się. Tak więc niedzielny poranek rozpoczęliśmy od dwóch walkowerów - Robert Wójcik i Jan Adamczyk nie stawili się w klubie. W ten sposób pary ćwierćfinałowe poznaliśmy bardzo szybko.
deckert
Paweł Deckert - trzykrotny półfinalista
na cztery rozegrane letnie turnieje
Nieźle zapowiadał się mecz czterdziestolatków Deckerta z Poźniakiem. Zapowiadał się i był niezły – przy stole iskrzyło od samego początku. Sędzia zawodów wzywany był dwukrotnie, aby rozstrzygnąć sytuacje sporne. Lepiej napięcie zniósł Paweł i ograł Przemysława Poźniaka 2:0. To już trzeci raz tego lata Deckert wywalczył podium! Rozpoczął w lipcu od III miejsca w POT BLACK 6 RED, potem III miejsce w SNOOKER PLUS i dorzucił do tego właśnie również III miejsce w 12ft CUP!
W kolejnych ćwierćfinałach gładkie zwycięstwo odniósł Krzysztof Górniak nad Rafałem Zimniakiem. Trochę mocniej o półfinał musieli powalczyć Karol Szuba-Jabłoński z Piotrem Słodzinką oraz Paweł Rogoza z Marcinem Jamroziakiem. Oba pojedynki zakończyły się wynikami 2:1 na korzyść juniorów.
gorniak
runner-up - Krzysztof Górniak
Walka o finał była dla Krzysztofa Górniaka pierwszym zaciętym pojedynkiem – opór postawił Paweł Rogoza, lecz nie dość mocny, bo zadowolić się musiał tylko III miejscem. Z drugiej strony drabinki turniejowej gładkie zwycięstwo Szuba-Jabłońskiego nad Deckertem.
Finał był taki jakiego oczekiwaliśmy – zacięty do ostatnich bil. Ostatecznie Krzysztof Górniak z Lichenia Starego musiał uznać wyższość poznaniaka. Ucieszyło nas zwycięstwo Karola, bo w tym meczu dwukrotnie musiał odrabiać straty. Najpierw bardzo szybko przegrał pierwszego frejma, potem wyrównał stan pojedynku aby przegrać w trzeciej partii. Na szczęście dwa ostatnie starcia wygrał kontrolując grę, szczególnie jeśli chodzi o taktyczne jej aspekty. To drugie zwycięstwo w cyklu Summer Time dla Karola, gratulujemy!


carol
Zwycięzca  12ft Cup 2010 - Karol Szuba-Jabłoński
12ft CUP i jego historia to dla naszego klubu coś wyjątkowego. Pierwszy turniej zorganizowaliśmy w 2007 roku i był to pierwszy oficjalny, chociaż nierankingowy  turniej w naszym klubie. Pierwszym tryumfatorem był Maciej Undrych, który do swoich zwycięstw przyzwyczajał nas jeszcze przez wiele miesięcy w rozgrywkach ligowych. W 2008 roku najlepszym okazał się Bartłomiej Zacniewski ze Szczecinka w finale nie dał szans Marcinowi Gduli ogrywając go 3:0. A kto był na turnieju dwa lata temu ten pewnie pamięta, że „na kiju” Zacniewskiego miał Bartłomiej Kuśnierz tylko przepalił prostą bilę na zwycięstwo 2:1.
Marcin Gdula odkuł się rok później, wygrywając w finale po ciężkiej walce 3:2 z Wiktorem Doberschuetzem. Niestety, finalistów zeszłorocznych zabrakło w tegorocznym turnieju.