siksredWszystko jest możliwe – jak powiedział pewien świniopas, gdy wróbel narobił mu na kapelusz. Stwierdzenie to pasuje do ostatniego turnieju cyklu SummerTime, który odbył się w ostatnią sierpniową niedzielę. Rozgrywki 6red przyniosły wyniki, których najtęższe mózgi ze szwajcarskiego CERNu nie były by w stanie przewidzieć.

qsnierz
Bartłomiej Kuśnierz
Zawody były ostatnią szansą na wskoczenie do pierwszej szesnastki rankingu, uprawnionej do gry w turnieju finałowym. Szansą, z której chciało skorzystać wielu – zgłosiło się 22. zawodników. Na liście startowej pojawiły się dwa nazwiska, które nie widniały wcześniej w letnich turniejach: Dean Alan, który mimo ciekawego meczu nie może udziału w turnieju uznać za udany oraz Bartłomiej Kuśnierz, który sporo „namieszał” w zawodach.
Zawody już w pierwszych dwóch meczach przyniosły nieoczekiwane rezultaty. Doświadczony w rozgrywkach PORS i pierwszoligowych zmaganiach Piotr Adamczak uległ 2:1 Adamowi Starikiewiczowi. Było to upragnione pierwsze zwycięstwo Adama w letnich rozgrywkach, na które musiał czekać do piątego turnieju – tym większe gratulacje. W drugim spotkaniu powracająca do snookera po ponad rocznej przerwie, brązowa medalistka Mistrzostw Polski Kobiet z 2009r. Joanna Krawczyk , pokonała Marka Szramskiego 2:0. Również w kolejnym meczu Krawczyk wygrywa. Tym razem wyższość zawodniczki musiał uznać Amerykanin Dean Alan. Mimo że wynik na to nie wskazuje, w meczu było sporo emocji. Po wygranym po dogrywce pierwszym frejmie, Asia zbudowała bezpieczną przewagę w drugim. Dość powiedzieć, że Dean potrzebował już czterech snookerów, aby wygrać tą partię. Od tego momentu, ku uciesze Deana, Asia zaczęła zbierać faule niczym filatelista przedwojenne znaczki. Alan powrócił z bardzo trudnej sytuacji do gry i cały frejm ponownie rozstrzygał się na ostatniej bili. Tym razem już z mniejszą pewnością niż w poprzedniej partii, ale jednak znowu – wbija ją Asia Krawczyk.
Również druga uczestniczka zawodów – Marta Marciniak awansowała do ćwierćfinałów. Stało się to po zwycięstwie 2:1 nad początkowo dobrze sobie radzącym w cyklu SummerTime - Michałem Białkiem.
apo
Tomasz Apolinarski
To nie jedyne ciekawe mecze 1/8 finału – startujący po raz pierwszy w letnich turniejach Bartłomiej Kuśnierz, po zaciętej walce eliminuje turniejową „jedynkę” – Marcina Jamroziaka. Na tym etapie zawodów odpada również „etatowy faworyt”, czyli Filip Siudziński. Jego pożegnanie z turniejem zawdzięcza szczecinianinowi Pawłowi Rogozie, który już od paru turniejów znajduje się w ścisłej czołówce klasyfikacji SummerTime.
W ćwierćfinałach obie kobiety niestety kończą swój udział w zawodach. Marta Marciniak przegrywa do zera z Przemysławem Poźniakiem, natomiast Joanna Krawczyk po zaciętym pojedynku przegrywa 1:2 z Markiem Leichertem.
Dużą niespodziankę sprawia Tomasz Apolinarski eliminując z turnieju Wiktora Doberschuetza. Spotkanie było zacięte i wymagało wbicia ostatniej czarnej w ostatnim frejmie.
Na tym etapie turnieju odpada również Paweł Rogoza przegrywając mecz z bardzo dobrze dysponowanym tego dnia Bartłomiejem Kuśnierzem.
Mecze półfinałowe rozpoczęły się z już ponad godzinnym opóźnieniem. Skład najlepszej czwórki zawodów zaskakiwał wszystkich. Bartłomiej Kuśnierz, mimo że nie był notowany w klasyfikacji SummerTime, wygrywając półfinał znalazłby się w najlepszej szesnastce zawodników lata. Niestety – przegrywając dwukrotnie na czarnej bili spowodował, że do finału dostał się Tomasz Apolinarski.
pozniak
Przemysław Poźniak - zwycięzca 6red i klasyfikacji SummerTime
Drugi mecz półfinałowy był bardziej zacięty. Z pary Poźniak-Leichert żaden z nich nie chciał się zadowolić trzecim miejscem. W tym spotkaniu również pada najwyższy brejk zawodów autorstwa Przemka Poźniaka. Po rozegraniu maksymalnej ilości frejmów – do ostatniego meczu turnieju awansował Poźniak.
Finał to starcie zawodników, gdzie jeden z nich wpadł w niemoc mimo dobrej dyspozycji przez cały dzień. Tomek Apolinarski wyraźnie gdzieś zgubił celność i pewność uderzenia. Grający cały czas na tym samym poziomie Przemek Poźniak nie miał problemów z pokonaniem przeciwnika. Skończyło się na szybkim 3:0.
Wyniki turnieju spowodowały zamieszanie w letniej klasyfikacji. Nieoczekiwanie pierwsze miejsce zajął Przemysław Poźniak i to on zostanie rozstawiony z numerem 1. w finałowym turnieju SummerTime. Tomasz Apolinarski walczący o to żeby w ogóle znaleźć się w pierwszej szesnastce rankingu, po dojściu do finału awansował aż na miejsce 6. Dzięki dobremu występowi do finałowego turnieju dostał się również Marcin Dzbanuszek.
Finał już za dwa tygodnie – a wcześniej snookerowe święto w Poznaniu, czyli Mistrzostwa Polski do lat 16. To już w najbliższy weekend – zapraszamy!