sploosWbić 3 bile i uzyskać brejka 25? Wchodzić na sekwens kolorów z 40-punktową stratą i nie potrzebować punktów ze snookera, aby wygrać frejma? Takie cuda to tylko w odmianie snookera okraszonej dodatkiem „plus”. Dwie dodatkowe bile (pomarańczowa za 8 pkt i fioletowa za 10 pkt) wywracają do góry nogami wszelkie dotychczas standardowe kalkulacje punktowe wykonywane podczas rozgrywania frejma.

 

 

splu
Glasgow Herald z dn. 27.10.1959
- artykuł o Snookerze Plus

Z bardziej zatłoczonym niż zwykle stołem, przy nowego typu rachunkach oraz dzięki najskuteczniejszym podejściom punktowym, najlepiej poradził sobie Tomasz  Lewandowski. Tomek, dla którego był to pierwszy wygrany turniej w krótkiej karierze snookerowej, był też zawodnikiem najczęściej zaliczającym brejki notowane, ostatecznie również wygrywając tę klasyfikację najwyższym brejkiem zawodów.
W finale starł się z Maciejem Undrychem, dla którego był to pojedynek finałowy pierwszy od ponad trzech lat, kiedy to wówczas wygrywał trzeci turniej cyklu Pot Black. Droga Macieja do finału nie była wcale łatwa. W dwóch spotkaniach z trzech wcześniej rozegranych, musiał odrabiać straty we frejmach. Na szczęście dla niego zarówno z Aleksandrem Zokiem jak i Marcinem Jamroziakiem sztuka ta mu się udała.
Do niespodzianek należy zaliczyć na pewno epizodyczną rolę, jaką w tym turnieju odegrał Paweł Rogoza. Niespodzianka, gdyż szczeciński zawodnik ma zwyczaj nieźle „namieszać” w poznańskich turniejach. Tymczasem trzeci zawodnik klasyfikacji SummerTime, odpadł już w swoim pierwszym meczu, ulegając późniejszemu zwycięzcy zawodów.
Snooker Plus jest odmianą, w której każda przewaga punktowa jest w rzeczywistości mniejsza aniżeli nam się wydaje. Boleśnie o tym przekonał się Paweł Deckert, który to w drugiej odsłonie pojedynku z Jakubem Czernickim wygrywał już nawet przewagą 50. (słownie: pięćdziesięciu) punktów, po czym ten frejm przegrał na ostatniej bili fioletowej (nota bene pechowo umieszczając wówczas białą bilę w kieszeni).
Turniej ten był zaliczany do rankingu SummerTime w randze 1* a niewysoka frekwencja przełożyła się na niewielkie zdobycze punktowe. Skutkiem tego są niewielkie przesunięcia w klasyfikacji ogólnej, gdzie największy awans zanotowali dwaj finaliści. Tomasz Lewandowski awansował na pierwsze miejsce za pierwszą szesnastką, uprawnioną do występu w turnieju finałowym rozgrywek letnich. Maciej Undrych również coraz mocniej puka do drzwi finałowych zawodów, zajmując obecnie pozycję o dwa oczka niżej od Tomka.
W ten weekend nadarza się ostatnia szansa, żeby zarobić większe punkty rankingowe. Na ostatni turniej w randze 2*, zaliczany do Cyklu SummerTime – rozgrywany wg zasad na 6. bilach czerwonych, można zapisać się do czwartku do godziny 21:00.

Zapraszamy!