osemkaStało się. Pierwszy historyczny poolbilardowy SummerTime oficjalnie otwarty. W minioną niedzielę odbyły się pierwsze zawody tego cyklu. Do gry w odmianę 8bil przystąpiło ośmiu zawodników. Z jednej strony po majowym turnieju o Puchar Ligi Pool Bilarda 12ft, w którym wystąpiło ponad 20 zawodników, spodziewaliśmy się nieco większej frekwencji, z drugiej natomiast trudno jej oczekiwać na przełomie miesięcy wakacyjnych. Ośmiu najbardziej zatwardziałych bilardzistów, niezważających na wysoką temperaturę za oknem, czy całą garść rozrywek alternatywnych, zostało podzielonych na dwie grupy, no i zaczęło się.

Modus gier grupowych „najlepszy z dziewięciu” wykluczał przypadkowe rozstrzygnięcia. Każdy walczył o swoje, widząc szansę na wygranie w każdym spotkaniu. Dowodem tego są tylko dwa wyniki, w którym przeciwnik nie wygrał ani jednej partii. Zmagania w grupie A były o tyle interesujące, o ile nie można przed rozpoczęciem gier wskazać faworyta na zwycięzcę grupy, czy nawet zawodnika desygnowanego do zajęcia ostatniej pozycji. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że spotkania otwierające poniekąd ustawiły rywalizację wśród czwórki Grygier/Borowczyk/Mądry/Kurek. Po pierwszym przegranym spotkaniu z Piotrem Kurkiem, Krzysztof Borowczyk już wiedział, że w następnym meczu z Emilem Mądrym gra praktycznie o wyjście z grupy. Emil również wiedział, że pokonanie Krzysztofa do dla niego gwarancja awansu. Ale on nic nie musiał, bo przed nim było jeszcze spotkanie nr 3. Mniejsza presja mogła być pośrednim powodem zwycięstwa Emila wynikiem 5:3. Na potwierdzenie swojej dominacji, pokonał również Piotra Kurka – tym samym stosunkiem partii, przez co ten zadowolić się musiał drugim miejscem w grupie.

W grupie B działy się ciekawsze rzeczy, co ciekawe - głównie za sprawą zawodnika zajmującego ostatecznie ostatnie miejsce w grupie – Szymona Grewlinga. Wśród zawodników tej grupy padały bardziej jednostronne rozstrzygnięcia – z sześciu gier, cztery kończyły się przewagą minimum czterech partii wygranych. No chyba, że grał Szymon. O ile kwestia miejsca pierwszego i drugiego rozstrzygnęła się pomiędzy Marcinem Jamroziakiem a Markiem Leichertem, wygranym meczem przez tego pierwszego 5:1, to wszystkim napsuł krwi Grewling. Najpierw z Maciejem Rogozińskim zmierzał prostą autostradą do zwycięstwa. Wygrywał 4:0 i gdy pozostała mu ósemka na zwycięstwo do wbicia, Maciej mógł w myślach rzucić kmicicowe „kończ waść wstydu oszczędź”. Szymon wbił ostatnią bilę, ale jednocześnie z bilą białą. Rogodziński w tym momencie przegrywał już tylko 1:4. Grewling w tamtym momencie nie wiedział, że właśnie rozpoczął serię pięciu wygranych partii z rzędu przeciwnika. Rogodziński – Grewling 5:4. O tym sposobie, jak przegrać wygrany mecz, w klubie 12ft będzie się jeszcze długo mówiło.

Mało tego. Ostatni mecz Szymona w grupie wyglądał bliźniaczo podobnie, mimo że zarówno on jak i Marcin Jamroziak grali o pietruszkę. Ponownie Szymon, skupiony jak chirurg podczas operacji na otwartym sercu, wyszedł na prowadzenie 4:0. Nawet w piątej partii miał okazję wbicia wygrywającą spotkanie bilę – jednak bez skutku. Przez frustrację i kolejne niepowodzenia koncentracja u Szymona zniknęła, jak logiczne myślenie po butelce wódki. Kolejne partie wędrowały na konto przeciwnika, a całe spotkanie potoczyło się praktycznie identycznym scenariuszem co z Rogodzińskim. Jamroziak – Grewling 5:4.

Półfinały to już mecze do siedmiu wygranych partii. W spotkaniu najszybszych zawodników turnieju w sumie zobaczyliśmy ich raptem 9. Marek Leichert nie dał szans Emilowi Mądremu i gładko zwyciężył 7:2. W drugim półfinale spotkali się Piotr Kurek z Marcinem Jamroziakiem. Kurek uciekł na prowadzenie przewagą trzech partii, lecz od stanu 4:1 nie był wstanie urwać już żadnej kratki. Jamroziak w finale po zwycięstwie 7:4.

mar
Marek Leichert
zwycięzca 8 ball

Ostatni mecz turnieju rozpoczął się jak dwa poprzednie spotkania Jamroziaka. Przeciwnik wyszedł na prowadzenie, którego ten gonił. Po kilku pierwszych partiach wiadomo było, że to spotkanie nie będzie wyglądać jak wcześniejszy mecz tych zawodników w grupie, gdzie Leichert przegrał aż 1:5. Ostatni remis w tym spotkaniu zanotowaliśmy przy stanie 5:5. Od tego momentu wygrywał partie już tylko przedstawiciel Wągrowca. 7:5 i pierwszy bilardowy turniej Cyklu SummerTime wygrywa Marek Leichert. Gratulacje!

Klasyfikacja SummerTime
Kolejny turniej – 9 ball